Do startu gotowi?! Start!!! No i jak Doktorant wystartował na początku stycznia, tak dalej biegnie. Chyba najdłuższy "maraton" świata. Przynajmniej tak mi sie wydaje bo moje zmęczenie i stres osiągnęły już zenitu. A ja jestem przecież tylko na wpół-(u)czynną uczestniczką, to co dopiero "maratończyk" ma powiedzieć?! Dwa ostatnie tygodnie możnaby określić ulubionym polskim słowem Doktoranta: MASAKRA! Już teraz rozumiem, że praca logistyków to ciężka harówka. Wszystko ładnie rozplanują, przepływ dóbr między A a B. Z uwzględnieniem optymalnych opcji zarówno dla samych siebie jak i dla klienta. Skrzętne wyliczenia i dopasowanie do panujących warunków i dostępnych środków. A tu nagle zonk! Bo ktoś nie sprawdzi e-mejla, albo zapomni, albo to, albo tamto. Doktorant w samym środku bałaganu. Przecież to są zawody. Kto pierwszy ten lepszy! No nic, on biegnie dalej a ja nadal obsługuję punkt informacyjno-organizacyjno-żywieniowy. Byle do wiosny! I bynajmniej nie o pogodę mi chodzi...
| uspokajajace barwy...:)) |
Chciałoby się rzec "a to Polska właśnie". Marne to pocieszenie, że nie tylko u nas jest rozpiździel totalny.
OdpowiedzUsuńŻyczę Wam wytrwałości, cierpliwości i spokoju. I uśmiechu jeszcze przed wiosną! :)
hehe:) Ale "pociesze" Cie, ze cale zamieszanie wywolane osobami z pewnego Europejskiego kraju;))
UsuńDzieki Kochana! Buziaki!
Osz to sie narobilo. Wytrwalosci!
OdpowiedzUsuńPs.Rowniez uwielbiam slowo 'masakra' ;)
Zycze Wam pelen uspakajacych barw weekendu!
Bachert, dziekuje! Na zewnatrz wyglada, ze jestem wytrwala ale wewntarz wszystko sie gotuje.
UsuńPS Prawda, ze wszechstronne to slowo?:) Tak wiele mozna nim zdefiniowac;)
Sciskam!
Wytrwałości Doktorantowi życzę. A Tobie Agnieszko dużo siły i spokoju.
OdpowiedzUsuńPiękna ta fotografia!
Uściski!
Dziekuje Aniu!!! Przyda sie, oj przyda:)
UsuńSciskam!
Wytrwałości dla Was obojga Agnieszko!:) Zdjęcie cudne:) Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńMimi, zdjecie z lata...dla ukojenia nerwow przegladalam wczoraj galerie z lata:)
UsuńDziekuje!! Usciski!
Sam środek bałaganu. Witam w klubie ;)
OdpowiedzUsuńŚliczne wrzosy!
Pozdrawiam! :)
U nas od Nowego Roku też jakiś taki bałagano-maraton i zmęczenie.
UsuńŚciskam mocno, trzymajcie się!
zakochanam w tym zdjęciu!
OdpowiedzUsuńCzy to lawenda? :)
:) u nas też "masakra" jest grana nad wyraz często :) dacie radę! trzymam kciuki. a zdjęcie baaardzo uspokajające :)
OdpowiedzUsuńTrzymajcie sie kochani! Mam nadzieje, ze masakra niedlugo sie skonczy a Wy odetchniecie, odpoczniecie...
OdpowiedzUsuńUdanego weekendu, sciskam.
Praline, mam nadzieje, ze po dziesiejszym dniu u nas wroci juz porzadek....i u Ciebie mam nadzieje, ze tez niedlugo i zalozymy klub spokoju a nie balaganu:))
OdpowiedzUsuńMaju, dziekuje! I wzajemnie!
Jagodo, przyznam nieskromnie, ze tez bardzo lubie to zdjecie:)) Tak, lawenda:)
Owiecko, dzieki Ci Kochana!!! :))
Madziu, pewna niepewnosc juz dzisiaj sie skonczyla. Na szczescie. Teraz Doktorant moze zajac sie kolejna czescia "maratonu". Dla Was rowniez! Sciskam!
Totalnie synchronizuję się z Twoim maratońskim przebiegiem. Nie zapominaj, że "punkt informacyjno-organizacyjno-żywieniowy" jest równie ważny, jeśli nie ważniejszy, niż każde logistycznie, najbardziej rozplanowane przedsięwzięcie Doktoranta. Ja też ostatnio traktuję lawendę jak bożka. Wiosna już za 61 dni.
OdpowiedzUsuńGosiu, te 61 dni do wiosny brzmia optymistycznie. Nawet bardzo, biorac pod uwage jak czas ostatnio mi szybko mija. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńTrzymam wiec mocno kciuki za ciag dalszy maratonu ;)
OdpowiedzUsuńA choc wiosne uqiwlbiam, to w tym roku jakos wyjatkowo mi sie do niej nie spieszy... Nadal czekam na prawdziwa zime ;)
Pozdrawiam i milego weekendu zycze!
o jej...! wysyłam moc pozytywnej energii w Waszą stronę!
OdpowiedzUsuńJ
życzę Wam dużo sił i energii!
OdpowiedzUsuńbuziaki!
Aby się poukładało. Aby było lepiej.
OdpowiedzUsuńAby się potoczyło po Twojej myśli.
Piękna fotografia.
Lubię lawendę....
Pozdrawiam cieplutko!
Pozdrawiam Agnieszko cieplo i slonecznie :) - (podobno weekend ma w koncu taki byc:)
OdpowiedzUsuńNie bardzo rozumiem o czym piszesz (jak blondynka hehe, znaczy sie ja blondynka;) czy planujecie wyprowadzke? W kazdym razie trzymam kciuki aby sie wszystko pomyslenie ulozylo...
Beo, dziekuje!
OdpowiedzUsuńJa to juz sama nie wiem na co czekam;) Chyba nawet juz na lato:))
Just, dziekujemy!! Na pewno pozytywna energia dotarla:)
Olu, dziekujemy!!!
Toniu, dziekuje Ci! Toczy sie, toczy...narazie po naszej mysli.
Aniu, Dziekuje!
Dzisiaj juz u nas piekne slonce jest:)) Nareszcie, bo po tych ulewnych dniach przydalo sie troche ciepla i swiatla:)
Oh nie blondynkuj mi tutaj;) W koncu to ja pisze polsowkami to trudno sie domyslic;) Narazie za wiele zdradzac nie bede ale tak, latem szykuje sie wyprowadzka:))
Pozdrawiam Was serdecznie...dzisiaj ze slonecznego Eugene:)
ciekawa jestem gdzie ta wyprowadzka ;-) no ale poczekam jeszcze troszke na oficjalne ogloszenie :-) trzymajcie sie cieplo!
OdpowiedzUsuńAtsanik, my z Doktorantem tez jestesmy ciekawi:)) Juz niedlugo sie okaze :)
OdpowiedzUsuńAgnieszko najbardziej zazdroszczę tego słonecznego Oregonu (u nas - 21 st. C brrrr jak zimno). Mam nadzieję że niedługo w końcu pojawi się więcej ciepełka. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń