20 sty 2012

Do startu gotowi?! Start!!! No i jak Doktorant wystartował na początku stycznia, tak dalej biegnie. Chyba najdłuższy "maraton" świata. Przynajmniej tak mi sie wydaje bo moje zmęczenie i stres osiągnęły już zenitu. A ja jestem przecież tylko na wpół-(u)czynną uczestniczką, to co dopiero "maratończyk" ma powiedzieć?! Dwa ostatnie tygodnie możnaby określić ulubionym polskim słowem Doktoranta: MASAKRA! Już teraz rozumiem, że praca logistyków to ciężka harówka. Wszystko ładnie rozplanują, przepływ dóbr między A a B. Z uwzględnieniem optymalnych opcji zarówno dla samych siebie jak i dla klienta. Skrzętne wyliczenia i  dopasowanie do panujących warunków i dostępnych środków. A tu nagle zonk! Bo ktoś nie sprawdzi e-mejla, albo zapomni, albo to, albo tamto. Doktorant w samym środku bałaganu. Przecież to są zawody. Kto pierwszy ten lepszy! No nic, on biegnie dalej a ja nadal obsługuję punkt informacyjno-organizacyjno-żywieniowy. Byle do wiosny! I bynajmniej nie o pogodę mi chodzi...
uspokajajace barwy...:))

25 komentarze:

  1. Chciałoby się rzec "a to Polska właśnie". Marne to pocieszenie, że nie tylko u nas jest rozpiździel totalny.
    Życzę Wam wytrwałości, cierpliwości i spokoju. I uśmiechu jeszcze przed wiosną! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe:) Ale "pociesze" Cie, ze cale zamieszanie wywolane osobami z pewnego Europejskiego kraju;))
      Dzieki Kochana! Buziaki!

      Usuń
  2. Osz to sie narobilo. Wytrwalosci!
    Ps.Rowniez uwielbiam slowo 'masakra' ;)
    Zycze Wam pelen uspakajacych barw weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bachert, dziekuje! Na zewnatrz wyglada, ze jestem wytrwala ale wewntarz wszystko sie gotuje.

      PS Prawda, ze wszechstronne to slowo?:) Tak wiele mozna nim zdefiniowac;)
      Sciskam!

      Usuń
  3. Wytrwałości Doktorantowi życzę. A Tobie Agnieszko dużo siły i spokoju.
    Piękna ta fotografia!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Aniu!!! Przyda sie, oj przyda:)
      Sciskam!

      Usuń
  4. Wytrwałości dla Was obojga Agnieszko!:) Zdjęcie cudne:) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimi, zdjecie z lata...dla ukojenia nerwow przegladalam wczoraj galerie z lata:)
      Dziekuje!! Usciski!

      Usuń
  5. Sam środek bałaganu. Witam w klubie ;)
    Śliczne wrzosy!

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas od Nowego Roku też jakiś taki bałagano-maraton i zmęczenie.
      Ściskam mocno, trzymajcie się!

      Usuń
  6. zakochanam w tym zdjęciu!
    Czy to lawenda? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. :) u nas też "masakra" jest grana nad wyraz często :) dacie radę! trzymam kciuki. a zdjęcie baaardzo uspokajające :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymajcie sie kochani! Mam nadzieje, ze masakra niedlugo sie skonczy a Wy odetchniecie, odpoczniecie...

    Udanego weekendu, sciskam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Praline, mam nadzieje, ze po dziesiejszym dniu u nas wroci juz porzadek....i u Ciebie mam nadzieje, ze tez niedlugo i zalozymy klub spokoju a nie balaganu:))

    Maju, dziekuje! I wzajemnie!

    Jagodo, przyznam nieskromnie, ze tez bardzo lubie to zdjecie:)) Tak, lawenda:)

    Owiecko, dzieki Ci Kochana!!! :))

    Madziu, pewna niepewnosc juz dzisiaj sie skonczyla. Na szczescie. Teraz Doktorant moze zajac sie kolejna czescia "maratonu". Dla Was rowniez! Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Totalnie synchronizuję się z Twoim maratońskim przebiegiem. Nie zapominaj, że "punkt informacyjno-organizacyjno-żywieniowy" jest równie ważny, jeśli nie ważniejszy, niż każde logistycznie, najbardziej rozplanowane przedsięwzięcie Doktoranta. Ja też ostatnio traktuję lawendę jak bożka. Wiosna już za 61 dni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gosiu, te 61 dni do wiosny brzmia optymistycznie. Nawet bardzo, biorac pod uwage jak czas ostatnio mi szybko mija. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam wiec mocno kciuki za ciag dalszy maratonu ;)
    A choc wiosne uqiwlbiam, to w tym roku jakos wyjatkowo mi sie do niej nie spieszy... Nadal czekam na prawdziwa zime ;)

    Pozdrawiam i milego weekendu zycze!

    OdpowiedzUsuń
  13. o jej...! wysyłam moc pozytywnej energii w Waszą stronę!
    J

    OdpowiedzUsuń
  14. życzę Wam dużo sił i energii!
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Aby się poukładało. Aby było lepiej.
    Aby się potoczyło po Twojej myśli.

    Piękna fotografia.
    Lubię lawendę....
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pozdrawiam Agnieszko cieplo i slonecznie :) - (podobno weekend ma w koncu taki byc:)
    Nie bardzo rozumiem o czym piszesz (jak blondynka hehe, znaczy sie ja blondynka;) czy planujecie wyprowadzke? W kazdym razie trzymam kciuki aby sie wszystko pomyslenie ulozylo...

    OdpowiedzUsuń
  17. Beo, dziekuje!
    Ja to juz sama nie wiem na co czekam;) Chyba nawet juz na lato:))

    Just, dziekujemy!! Na pewno pozytywna energia dotarla:)

    Olu, dziekujemy!!!

    Toniu, dziekuje Ci! Toczy sie, toczy...narazie po naszej mysli.

    Aniu, Dziekuje!
    Dzisiaj juz u nas piekne slonce jest:)) Nareszcie, bo po tych ulewnych dniach przydalo sie troche ciepla i swiatla:)
    Oh nie blondynkuj mi tutaj;) W koncu to ja pisze polsowkami to trudno sie domyslic;) Narazie za wiele zdradzac nie bede ale tak, latem szykuje sie wyprowadzka:))

    Pozdrawiam Was serdecznie...dzisiaj ze slonecznego Eugene:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawa jestem gdzie ta wyprowadzka ;-) no ale poczekam jeszcze troszke na oficjalne ogloszenie :-) trzymajcie sie cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  19. Atsanik, my z Doktorantem tez jestesmy ciekawi:)) Juz niedlugo sie okaze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Agnieszko najbardziej zazdroszczę tego słonecznego Oregonu (u nas - 21 st. C brrrr jak zimno). Mam nadzieję że niedługo w końcu pojawi się więcej ciepełka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)