1 mar 2016

Mr. L & Mr. O :)

Czekamy na wiosnę...

8 wrz 2015

Mr. L & Mr. O :)


PS Zagłuszam tę ciszę zdjęciem najlepszych kumpli ;)

9 kwi 2014

Dużo spokoju i odpoczynku na najbliższe dni.

PS wydaje mi się, jakby minęła tylko chwila!

4 gru 2013

Wspomnienia. Analogowe śniadanie. *Lato 2013*

W przepięknych okolicznościach przyrody, przepyszne śniadanie.
Jedno z lepszych. Do kolekcji.
Analogowo.













26 paź 2013


                                    Kawałek zamazanego, analogowego grudnia w Polsce w zeszłym roku.
Czekam na grudzień w tym roku. Na odpoczynek.
Nie ma dla mnie jesieni, nie ma gotowania, nie ma przyjemności.
Byle do grudnia...



5 wrz 2013

Czwartek.

W końcu, po kilku dniach spędzonych głównie na sofie, weszłam do kuchni. Nie lubię nie mieć energii do działania. Nie lubię, bo wtedy zazwyczaj tracę jej resztkę na rozmyślanie, jak bardzo nic mi się nie che. Wiem, błędne koło, ale i takie dni trzeba przyjmować czasem z dobrobytem codzienności.
Mamy piękną pogodę dzisiaj. Aż trudno uwierzyć, że to już wrzesień. Poszłam rano biegać, żeby dobrze zacząć dzień. Teraz właśnie czekam na E. z kolacją. A na deser będą jedne z naszych ulubionych muffinek, żeby ten czwartek skończyć na słodko:)



24 sie 2013

Sobota.

Kupił dzisiaj na rynku małe, zgrabne krwistoczerwone papryki. Zaraz je nafaszeruję na modłę arabską.
Plan miał być inny, ale dzień mamy pod mokra chmura więc zostajemy w domu. Do tego podsmażany bakłażan- koniecznie z jogurtem z duża ilością czosnku.
Mojito do popicia, jakiś dobry film dla oka.
Staramy się wrócić do rzeczywistości powakacyjnej wypełniajac ją malymi przyjemnościami :)


20 sie 2013

Przed chwilą rozmieszałam zakwas, który czekał cierpliwie przez wiele tygodni zasuszony w zakamarkach kuchennej szafki.
To chyba najbardziej dobitne potwierdzenie tego, że wakacje dobiegły końca.
Było pięknie!
Dzień dobry :)

8 lip 2013

Wakacje:)

W tym roku są wyjątkowe. Dużo się dzieje.
Przyjeżdżam, wyjeżdżam, nie rozstaję się z aparatem i butami do biegania:)
I oczywiście najważniejsze, dużo odpoczywam:)
Samych przyjemności dla Was w te letnie dni!





14 cze 2013

U nas słoneczny chyba nie będzie, ale i tak się bardzo cieszę, że już jutro sobota :)
Udanego weekendu!

8 cze 2013

Dobrze, że jest piękne słońce od samego rana, bo te żaby kumkające od 5 chciały mi chyba sobotę popsuć;)
Miłego weekendu!

6 cze 2013

Po wschodzie słońca można czasem przewidzieć, jaki to będzie dzień.
Dzisiaj był u nas przepiękny. Zupełnie przypadkowo wstałam o 6 rano.
Nawet Kot się zdziwił i przy porannej kawie dosypiał jeszcze na moich kolanach:)
Po całym dniu sprzątania (czasem niestety trzeba, nawet w taki piękny dzień), wieczór spędzę sama z  książką i szklaneczką zimnego belgijskiego piwa (czasem stety trzeba) ;)


5 cze 2013

Wczoraj słońce, dzisiaj słońce.
Warto było czekać całą zimę i jeszcze trochę.
Dzisiaj, ładując baterię energią słoneczną, twierdzę, że pory roku zdecydowanie mają sens :)
Zamiast tracić czas w mieście, zmieniam plany i idę biegać, żeby potem móc odpocząć na mini plaży :)
Miłego!

4 cze 2013

Kot wygrzewa się na parapecie w kuchni.
Ja przeglądam książkę i czekam na Doktoranta i na nasz przedkolacyjny bieg.
W międzyczasie upiekę chałkę, która właśnie rośnie.
Będzie akurat do śniadania i do resztek kremu orzechowo-czekoladowego;)
I tak sobię myslę, że następne w kolejności będzie pewnie to cudo:)

A jednak naleśniki. I krem z orzechów laskowych z czekoladą.

Nasze wspólne kulinarne początki z Doktorantem zaczęły się w kuchni akademiku, w którym mieszkaliśmy. Nie było to miejsce przyjazne gotowaniu, ale nam to nie przeszkadzało i prawie codziennie gotowaliśmy chociaż jeden ciepły posiłek (wcześniej robiąc generalny porządek w kuchni...kto mieszkał w akademiku ten wie o czym piszę;)).
Domowe jedzenie, właśnie wtedy, w tym zwariowanym studenckim życiu za granicą, dawało nam namiastkę spokoju domu rodzinnego i przybliżało do dań, które towarzyszyły nam w dzieciństwie. Jednym z wielu kulinarnych zaskoczeń były dla Doktoranta naleśniki na słodko, które nazywa polish pancakes. Do dzisiaj nie zje ich na obiad, ale na śniadanie jak najbardziej.
Dlatego w moim niedzielnym kulinarnym dylemacie przeważający głos należał do Doktoranta. I tak oto w poniedziałkowy poranek delektowaliśmy się polish pancakes z kremem orzechowo-czekoladowym :)
Smacznego dnia!
Moim skromnym zdaniem to jest najlepszy przepis na ciasto naleśnikowe (na słodko), jaki do tej pory wypróbowałam. Polecam!

Naleśniki
(przepis stąd. Mi wychodzi około 12 naleśników z tej ilości ciasta)

125g mąki pszennej
15g cukru
szczypta soli
2 jajka
325ml mleka
100 ml śmietany kremówki (36%)
(można dodać kilka kropli ekstraktu z wanilii albo startej skórki z cytryny)

Wymieszać mąkę, cukier i sól. Dodać jajka i 100ml mleka, wymieszać. Dodawać resztę mleka ciągle mieszając trzepaczką, dodać kremówkę i nadal mieszać aż uzyskamy jednolita, gładką masę.
Odstawić na godzinę w ciepłe miejsce.
Przed smażeniem można dodać ekstrat albo skórkę z cytryny.

Rozpuścić w garnuszku trochę masła. Smarować patelnię cieńką warstwą masła za każdym razem przed wlaniem ciasta i smażyć cieńki naleśniki.

Krem z orzechów laskowych z czekoladą
(inspiracją był przepis z bloga Pistachio, który zmodyfikowałam. Oryginał tutaj)

200ml mleka
130g orzechów laskowych
1 łyżka syropu z agawy (albo miodu o neutralnym smaku)
75g czkekolady ciemnej (70-80%)
75g czekolady mlecznej

Orzechy laskowe, jeśli nie są zblanszowane, należy je podpiec na blaszce w piekarniku w 150C przez około 10 minut (powinny się tylko lekko zezłocić). Przełożyć na czysty ręcznik kuchenny i pocierając oczyścić ze skórek (ja kupiłam już zblanszowane).
W malakserze miksować orzechy aż zrobi się z nich "masło". Najpierw się pokruszą a po kilku minutach powinna zrobić się jednolita masa. Należy miksować tak długo aż uzyskamy jednolitą masę (to trwa zazwyczaj kilka minut, w zależności od mocy malaksera).
Czekoladę połamać na kawałki i włożyć do miseczki. Mleko z syropem z agawy podgrzać na małym ogniu (nie gotować), jak będzie  gorące to wlać do miski z czekoladą. Odczekać 1 minutę i wymieszać aż do rozpuszczenia się czekolady.
Dolać gorącą masę czekoladową do masy orzechowej w malakserze i miksować do połączenia się składników.
Przełożyć do czystego słoiczka i ostudzić.
Po ostudzeniu schować do lodówki na kilka godzin, żeby masa stężała.
Przechowywać w lodówce.
Krem nadaje się też do wyjadania prosto ze słoika;)
Smacznego!


3 cze 2013

:)

No nie mogłam się powstrzymać:)
I tak kilka razy dziennie...On to ma dobrze:)
Udanego poniedziałku!

2 cze 2013

Pyszny krem z orzechów laskowych z czekoladą chłodzi się w lodówce.
I teraz nie wiem: chałka czy naleśniki na poniedziałkowe śniadanie do "nutelli"?:)
Co wolicie? :)
PS Alucho Kochana dla Ciebie jajecznica oczywiście;)



1 cze 2013

Rybnie i "owocowo".

Mogłabym je jeść na okrągło.
Ryby i owoce morza to moja wielka kulinarna miłość.
Dobrze jest mieszkać w portowym mieście:)
dzisiaj: rybne kotlety z kaparami wg. "Jerusalem"
a jutro: smażone kalamary z sosem na ostro i pieczone krewetki w sosie pomidorowym

31 maj 2013

Stoicki spokój przy tacie Doktoranta nabiera dużo głębszego znaczenia.
Pietruszkę też kroi ze stoickim spokojem:)
I tak spokojnego (i oby słonecznego) weekendu dla Was i dla Nas:)