Nie wiem czy rano patrząc przez okno, słońce ucieszyłoby mnie tak bardzo jak ten widok :) Nie śledzę prognozy pogody, dlatego taka ilość śniegu była z rana dużym zaskoczeniem. Ciepła kurtka, czapka, buty zimowe, kanapka, aparat w rękę i byłam gotowa na śniadanie na śniegu:) Oczywistym jest, że natura ma swoje plany. Cierpliwie poczekam na wiosnę (do jutra;)), jeszcze przez chwilę delektując się białym puchem.
Wow, ale niespodzianka :-)
OdpowiedzUsuńAniu, ogromna:)
OdpowiedzUsuńWow! Takiej ilości śniegu to my nawet tej zimy nie widzieliśmy!:) Oby ta wiosna zagościła u Was jak najszybciej!!! Uściski!
OdpowiedzUsuńMimi, tutaj to tez jest sniegowy wyczyn na duza skale: szkoly pozamykane, sasiad nie dal rady wyjechac z parkingu, itp. :) Sciskam!
OdpowiedzUsuńJa Ci Kochana nie zazdroszcze, bo wiem jak "taka sliczna zima" moze wygladac w miescie, wszystko sparalizowane, zasypane, traffic na drogach, duuuuzo wypadkow!!!
OdpowiedzUsuńAle zdjecia swietne - bajeczna zima!!!
Marianno, dlatego siedze dzisiaj w domu i sie nie ruszam:) Masz racje, paraliz na calego, szkoly pozamykane i wole nie wiedziec co dzieje sie na drogach. Ale na podworku ladnie:)
OdpowiedzUsuńUlepilas balwana???? Czy raczej ten wolny dzien spedzilas w kuchni, robiac takie pysznosci z pieczrkami???
OdpowiedzUsuńA co to za drzewka z tą czerwona drobnicą schowaną pod śnieżną pierzynką?
OdpowiedzUsuńMarianno, dzieci sasiadow mnie ubiegly i ulepily balwana pierwsze;)
OdpowiedzUsuńAmebo, nie mam pojecia;) Nie znam sie:)
Haha, ależ zaskoczenie ;), no ale w końcu w marcu jak w garncu ;). Ja dziś delektuję się słońcem - 23 stopnie :). Kawka na słońcu, przygotowania do obiadu na słońcu... :)
OdpowiedzUsuńAlucho, a kysz mi z tym sloncem;)) Nie no fajnie macie i Wam zazdroszcze, a co, przyznam sie:))
OdpowiedzUsuńAz ciezko uwierzyc, ze kiedy ja akurat lezalam na plazy - gdzies (czyli u ciebie ;) wlasnie padal snieg...
OdpowiedzUsuń