Wrześniowy poniedziałek, początek roku szkolnego dla niekórych - przy okazji życzę Wam samych pomyślności i pamiętajcie...wakacje już niedługo;) Dla mnie to początek miesiąca, który zapowiada się bardzo towarzysko. Muszę przyznać, że zdecydowanie fajna jest ta Europa z "krótkimi" dystansami :)
***
codzienne migawki
Podkradlabym Tobie takie mango :)
OdpowiedzUsuńPS. a na drugin zdj. to kaszka manna? Kurcze, tez bym zjadla ;) Same smakolyki u Ciebie :)
UsuńDoktorant poszedl na ryneczek i przyniosl tyle tych mango...bo byla okazyjna cena;)
UsuńTo jogurt. Ale teraz tez mam ochote na kasze manna, najlepiej taka z konfitura z pigwy:)
Dziewczyny ale mi narobiłyście ochotę na kaszę manną, taką z sokiem malinowym. Smak dzieciństwa...
UsuńAniu, no i sie nakrecamy nawzajem:)
UsuńOj Europa jest bardzo fajna z tymi ryneczkami :))))
OdpowiedzUsuńŻyczę Wam zatem jak najmilszych spotkań i króciutkich dystansów :)
Moniko, dokladnie :) U nas jest dwa razy w tygodniu duzy rynek i niskie ceny za bardzo smaczne warzywa i owoce. Dziekuje:)
UsuńTeż mam mango, bo ostatnio dużo u mnie mango lassi;)
OdpowiedzUsuńAgnieszko udanych spotkań zatem życzę! Po cichu liczę na nasze niedługo;) Zwłaszcza, że dystans krótszy;)
Udanego tygodnia!
Aniu, o pysznosci, musze tylko kupic nowy blender i tez sobie zrobie:)
UsuńCzuj sie zaproszona, zrobie Ci kaszki mannej:)
Dziekuje, usciski.
Super! Trzymam za słowo;) Bardzo lubię;)
UsuńPozdrawiam ciepło;)
Europa to prawie jak Stany więc różnica jest ogromna:)
OdpowiedzUsuńWspaniałych spotkań zatem Agnieszko życzę:)
U mnie też ostatnio mango ale w curry z kurczaka. A na mango lassi to taką ochotę mi narobiła Ania, że jutro jak nic będziemy się nim zapijać;))
Uściski!
PS Gdybyś miała ochotę z Doktorantem na zwiedzanie krainy trolli to jesteście zawsze mile widziani:))
Olliveto, dziekuje i za zyczenia i za zaproszenie (i za @) ;)
UsuńNa Norwegie mam ochote juz od dawna, a teraz to juz w ogole motywacja jest ogromna :)
Usciski.
Widzę że nawzajem sobie robimy ochotę na różne dobre rzeczy. Za mną chodzi ta kasza, ale walczę bo już późno. Mogę polec;(
UsuńAniu, poleglas?:)
UsuńNo wlasnie tej bliskosci w Europie wszedzie mi brakuje...Ryneczki/targi tez u nas sa, niestety odkad dom, to trzeba dojechac samochodem, ale istnieje tez opcja CSA - cooperative supported agriculture - co tydzien warzywa i owoce do domu przyjezdzaja - ma to dobre i zle strony - bo musze uzyc to co akurat dostane - mobilizuje to do gotowania, ale czesc jednak oddaje znajomym( wyrzucac nie mam serca, z mezem niejadkiem ciezka sprawa)
OdpowiedzUsuńM, tez mi najabrdziej tej bliskosci w US brakowalo i mozliwosci spontanicznych wyjazdow na 1-2 dni. Co prawda Oregon i okolice sa piekne i oferuja wiele, ale czasem dystans przekraczal mozliwosci czasowe.Korzystalam z podobnej do CSA opcji, co prawda mozna bylo wybrac produkty, ale tez tylko to co akurat w danym tygodniu farmerzy mieli na stanie. Z ta roznica, ze tutaj na rynkach jest o wiele taniej niz w sklepach a tam bylo dokladnie na odwrot. Pozdrawiam.
UsuńAgnieszko,codzienne migawki jak zwykle smakowite, szczególnie ta rybka i porzeczki oczywiście:)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie i dla mnie zapowiada sie ten miesiąć bardzo towarzysko, w zasadzie towarzysko jest całe lato:))
Udanych, owocnych spotkań Agnieszko.
Uściski
Agnieszko, jak to u mnie, wszystko sie kreci wokol jedzenia;) Sery, ryby i owoce morza to tuaj raj na ziemi:)) Dziekuje Kochana i wzajemnie:) Usciski.
Usuńmi tez brakuje tej bliskosci, bo tutaj to jak na pustyni, no prawie ;-) milego towrzyskiego wrzesnia!
OdpowiedzUsuńAtsanik, tutaj to jednak duzy plus. My nie mieszkalismy moze na pustyni w OR ale pod wzgledem towarzyskim to byla pustynia;) Dziekuje!
Usuńta druga migawka super, kolory, faktura...
OdpowiedzUsuńJo, dziekuje:)
Usuńnasze Miśki dziś wystartowały, nie mogli się doczekać ;)
OdpowiedzUsuńale u Ciebie ciepło i domowo, pewnie za sprawą owoców :)
moje ulubione również drugie zdjęcie - z tych samych powodów, o których pisała Jo :)
życzę Wam miłych spotkań :)
Tez juz pod koniec wakacji nie moglam sie doczekac szkoly, po pierwszej klasowce mi przechodzilo;)
UsuńDziekuje!
Ale to nie była złota rybka prawda? I zjadłabym to co na Twoim drugim zdjęciu, mniam :)
OdpowiedzUsuńZlota w smaku, to na pewno:)
UsuńCudownie, że pysznie było. Buziaki
Usuńjak pięknie
OdpowiedzUsuńi pysznie
lubię
Ja miałam taki sierpień - bardzo towarzyski. Mam nadzieję, że wrzesień będzie spokojniejszy :)
OdpowiedzUsuńnawet nie masz pojęcia, jak dobrze Cię tu znów widzieć :) i ładne, jasne zdjęcia :)))
OdpowiedzUsuńPysznie. A ja z porzeczkami dostałam kawałek sernika wczoraj :) Tak dawno nie jadłam porzeczek - kojarzą mi się z dzieciństwem i popołudniami na działce u Babci i Dziadka. Myślałam, że są tu nie do dostania.
OdpowiedzUsuńAle fajnie:) Domowo, apetycznie i do tego zapowiada się towarzysko:) Agnieszko jak tylko się ogarnę (czyt. ogarnę mieszkanie i walizki:) napiszę @ i kto wie może i nam uda się spotkać:)
OdpowiedzUsuń