Mam i druty, ale jednak szydełko.
Przynajmniej narazie.
Niesamowita frajda, jak się coś stworzy od podstaw, od pierwszej pętelki.
Polecam na odstresowanie...i na zawieranie znajmości w pociągu:)
Chciałoby się powiedzieć szydełko connecting people ;)
Dobrego dnia!
Marzę, by się nauczyć! To moje postanowienie noworoczne. Mam jeszcze kilka miesięcy do końca 2013 więc oby postanowienie nie było zaprzepaszczone :)
OdpowiedzUsuńJagoda, takie postanowienie należy spełnić:)
Usuńhaha, dobre hasło reklamowe dla szydełka :)
OdpowiedzUsuńM., :)
UsuńKiedyś potrafiłam robić na drutach. Jak chyba większość zaczynałam od szalika, potem była opaska na włosy itd. ;) Nic nie pamiętam :/
OdpowiedzUsuńW tutejszej szkole nasza córka uczyła się robić na drutach, ale troszkę krótko. Szkoda, bo bardzo lubiła to zajęcie.
Babcie mojego męża obie szydełkują pięknie, moja mama również, a mi jakoś na wszystko brakuje czasu. Ech...
Dobrego dnia :)
Gosiu, ja na drutach nie umiem (jeszcze). Próbowałam, ale szydełko narazie wygrywa :)
UsuńMiłego!
Moja siostra robi na szydełku różne mikroskopijne śliczności. Takie działania przenoszą w czasie.
OdpowiedzUsuń:)
Praline, :)
Usuńhaha :) Bedac zaraz przed porodem stwierdzilam, ze zrobie "szaliczek" malemu :) We poniedzialek zakupilam sprzet, ale nie zdarzylam wydziergac szaliczka. W srode urodzilam synka :) Niemniej jednak milo kojarza mi sie druty :)
OdpowiedzUsuńLatte, no nie zdążyłaś:) Chęci też się liczą:)
Usuńoch tak, connecting :) ja też wolę szydełko.
OdpowiedzUsuńi wiesz : "I crochet so I don't kill people" ;)
ida, podoba mi się:)
UsuńO, i Ciebie wciągnęło!!
OdpowiedzUsuńMaju, tak, bardzo:)
Usuń