29 maj 2013

Mam i druty, ale jednak szydełko.
Przynajmniej narazie.
Niesamowita frajda, jak się coś stworzy od podstaw, od pierwszej pętelki.
Polecam na odstresowanie...i na zawieranie znajmości w pociągu:)
Chciałoby się powiedzieć szydełko connecting people ;)
Dobrego dnia!

14 komentarzy:

  1. Marzę, by się nauczyć! To moje postanowienie noworoczne. Mam jeszcze kilka miesięcy do końca 2013 więc oby postanowienie nie było zaprzepaszczone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda, takie postanowienie należy spełnić:)

      Usuń
  2. haha, dobre hasło reklamowe dla szydełka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś potrafiłam robić na drutach. Jak chyba większość zaczynałam od szalika, potem była opaska na włosy itd. ;) Nic nie pamiętam :/
    W tutejszej szkole nasza córka uczyła się robić na drutach, ale troszkę krótko. Szkoda, bo bardzo lubiła to zajęcie.
    Babcie mojego męża obie szydełkują pięknie, moja mama również, a mi jakoś na wszystko brakuje czasu. Ech...
    Dobrego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, ja na drutach nie umiem (jeszcze). Próbowałam, ale szydełko narazie wygrywa :)
      Miłego!

      Usuń
  4. Moja siostra robi na szydełku różne mikroskopijne śliczności. Takie działania przenoszą w czasie.

    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. haha :) Bedac zaraz przed porodem stwierdzilam, ze zrobie "szaliczek" malemu :) We poniedzialek zakupilam sprzet, ale nie zdarzylam wydziergac szaliczka. W srode urodzilam synka :) Niemniej jednak milo kojarza mi sie druty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latte, no nie zdążyłaś:) Chęci też się liczą:)

      Usuń
  6. och tak, connecting :) ja też wolę szydełko.
    i wiesz : "I crochet so I don't kill people" ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O, i Ciebie wciągnęło!!

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)