Od przyajciółki z Indii dowiedziałam się, że powinno się codziennie znaleźć jakąś jedną rzecz w naturze, która nas zachwyci i być za nią wdzięcznym. Nie wiem co się stanie jeśli zaniechamy tego rytuału. Ktoś tam na górze (albo na dole..;)) się obrazi!? Nie wiem:)
Wolałam dzisiaj nie ryzykować. Rano obudziło mnie słońce!!!
A nie jak od kilku tygodni szum kropli deszczu.
Zatem, żeby nie sprowadzić na nas złości z góry, szukałam dzisiaj tych cudów natury.
No i znalazłam kilka takich zachwycających obrazów. O różnych porach :)
Ale moje ochy i achy były glównie dzięki słońcu. Cały dzień słońca i ani kropli deszczu!!:)
Mieszkając w Oregonie takie dni o tej porze roku to rzadkość i należy je należycie spożytkować i nacieszyć się na zapas;)
p.s. albo wykrakałam i jutro spadnie deszcz...albo moje zachwyty doszły pocztą ekspresową gdzieś tam i ktoś jutro będzie jeszcze łaskawy ;)
| Pracuś :) |
| To białe to nie śnieg ani śmieci...ale płatki. Pachniało cudnie! |
| A tu niewidzoczny "niepracuś". Relaks z książką. Chwilo Trwaj! :) |

Agnieszko, piękne cuda natury!
OdpowiedzUsuńU nas jeszcze do tego trochę... A chwile z książką,mmmmmmmm.
Wczoraj nad Warszawą cały dzień świeciło cudne słońce.Dzisiaj deszczyk wiosenny.
Ściskam!
Amber, cudnie dzisiaj było u nas...o to już jest wczoraj:) Cudownego dnia Ci życzę, mimo tego deszczyku:) Uściski!
OdpowiedzUsuń