1 kwi 2011

Od przyajciółki z Indii dowiedziałam się, że powinno się codziennie znaleźć jakąś jedną rzecz w naturze, która nas zachwyci i być za nią wdzięcznym. Nie wiem co się stanie jeśli zaniechamy tego rytuału. Ktoś tam na górze (albo na dole..;)) się obrazi!? Nie wiem:) 
Wolałam dzisiaj nie ryzykować. Rano obudziło mnie słońce!!! 
A nie jak od kilku tygodni szum kropli deszczu.
Zatem, żeby nie sprowadzić na nas złości z góry, szukałam dzisiaj tych cudów natury.
No i znalazłam kilka takich zachwycających obrazów. O różnych porach :)
Ale moje ochy i achy były glównie dzięki słońcu. Cały dzień słońca i ani kropli deszczu!!:) 
Mieszkając w Oregonie takie dni o tej porze roku to rzadkość i należy je należycie spożytkować i nacieszyć się na zapas;)

p.s. albo wykrakałam i jutro spadnie deszcz...albo moje zachwyty doszły pocztą ekspresową gdzieś tam i ktoś jutro będzie jeszcze łaskawy ;)
Pracuś :)

To białe to nie śnieg ani śmieci...ale płatki. Pachniało cudnie!
A tu niewidzoczny "niepracuś". Relaks z książką. Chwilo Trwaj! :)

2 komentarze:

  1. Agnieszko, piękne cuda natury!
    U nas jeszcze do tego trochę... A chwile z książką,mmmmmmmm.
    Wczoraj nad Warszawą cały dzień świeciło cudne słońce.Dzisiaj deszczyk wiosenny.
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Amber, cudnie dzisiaj było u nas...o to już jest wczoraj:) Cudownego dnia Ci życzę, mimo tego deszczyku:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)