23 lip 2011

Na osłodę.

Monika nominowała mnie do łańcuszkowej blogowej-nagrody-zabawy (napisać o sobie 7 rzeczy). Ogromnie dziękuję za to wyróżnienie. Jest to szalenie miłe uczucie. Jest mi bardzo, bardzo miło:) Mam nadzieję, że zostanie mi wybaczone, że nie pociągnę zabawy dalej. Przyznam się, że "napisz coś o sobie" wywołuje w mojej gołowie efekt totalnej pustki i czuję się jakbym znowu była w liceum i musiała iść do odpowiedzi z jednego z moich "ulubionych" przedmiotów, fizyki, chemii albo biologii :) Powiem Wam na ucho, że fizykę przez 4 lata przeszłam bez szwanku, między innymi dzięki uprzejmości kolegi, który siedział w ławce przede mną (ale cicho sza!) :)
Czasami jednoznacznie, innym razem między wierszami albo obrazem, zapisuję tutaj różne chwile (i dania) do zapamiętania na później i jednocześnie dzielę się z Wami częścią mnie i mojego życia. Tylko tak potrafię. A reszta niech pozostanie moją słodką tajemnicą :)
***
A na osłodę crème brûlée (i zielona herbata...i dużo piątkowego słońca...i ubrudzony stół ;)) 
Doktorant trochę przypalił "skorupkę" ale na szczęście nadal było boskie:)
Przepis tutaj.

***
Miłego Weekendu!

16 komentarzy:

  1. Ja Ci od razu odpuszczam.Zastanawiam się,po co są takie zabawy?Może i miłe,ale wywoływanie do tablicy mnie też nie cieszy.
    Na osłodę krem poproszę.Ze skorupką przypieczoną!
    Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też nie biorę udziału w tego typu tasiemcach, Za to na taki deser bez mrugnięcia okiem bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Crème brûlée i tiramisu to zdecydowanie moje ulubione desery. Muszę sobie jeszcze raz przypomnieć ich smaki i wybrać w końcu faworyta ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie lubię taką przypaloną skorupkę:-) Cieszę się, że słońce do was w końcu zawitało! Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja już kolejny raz przerywam taki łańcuszek. bo niby co napisać? że lubię kawę i robić zdjęcia - nudy. trochę denerwują mnie tego typu zabawy ale co kto lubi. niektórzy lubią pisać o sobie (; ja tam wolę pozostać incognito (;
    a creme brulee coś ostatnio za mną chodzi mimo, że nie przepadam... może czas spróbować jeszcze raz? (:
    miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Amber, z takimi zabawami jak ze wszystkim niektórzy lubią , niektórzy nie. Ja nie potrafię tak w punktach o osobie, bez kontekstu.
    Powtórka kremu będzie bo Doktorant domaga się dokładki:) Uściski.

    Paula, :) taki deser to rarytas:)

    Holga, to też ulubione desery Doktoranta. Ja lubię jeszcze puddingi czekoladowe i trufle najróżniejsze. Też nie wiem, który bardziej:)

    Mimi, E. miał zabawę z palnikiem i tak wyszło:) Cieplutko u nas na weekend:) Też mnie to bardzo cieszy. Tobie również udanego wekeendu!

    Mru, ja też nie wiem co w punktach napisać o sobie. Nominacja jest bardzo miła a zabawa też jak ktoś ma co o sobie napisać. Ja tak nie umiem.
    A deser spróbuj jeszcze raz!:) Mam nadzieję, że się przekonasz:) Tobie również miłego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo "jajeczny" deser, a ja z jajkami to nie za bardzo się lubimy i staram się ich ograniczać.Co nie zmienia faktu, że jak widzę taki deser to ślinka mi cieknie:-))
    Co do nominacji, to zgadzam się z Tobą w zupełności.Czasem zdarzało mi się napotkać takie, które "wymagały"od nominowanych wyróżnienia kolejnych 16-tu innych blogowiczów!!! Obłęd!
    Pozdarwiam i fajnie, że w końcu świeci słoneczko:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Agnieszko, oj tak! Jajek tu dużo i dlatego jak robię to tylko z połowy porcji, na kęs lub dwa:)
    Dzisiaj mamy tutaj upał niesamowity. Nie często spotyka się takie temperatury w Oregonie.
    Pozdrawiam Cię ciepło i miłej reszty weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  9. tak, to prawda, ciężko jest"coś" napisać o sobie
    chociażby dlatego, że i tak nie da się wszystkiego, ja jeśli już muszę, to piszę dość żywiołowo na zasadzie co mi pierwsze wpadnie go głowy, jakbym chciała wszystko, zanudziłabym na śmierć :), dla mnie to tylko zabawa, nie nominuje dalej, czyli zrywam zabawę :). wolę napisać kogo lubię i za co, to bardziej indywidualne, bliskie i inne i bardziej ciepłe chyba od nominacji, ciesze, się oczywiście, że mój blog komuś tam się podoba, czy tez to co robię, ale nie umiem wybrać sama spośród tylu osób tylko kilku, creme nie robiłam, ale jadłam kiedyś, może pora samemu spróbować zrobić :))
    pozdrawiam z zadeszczonej Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, ja baaardzo lubię creme brulee. Za skorupkę. Bez niej nie smakowałby tak samo. I już na zawsze będzie kojarzył mi się z Amélie Poulain. I tak jak ona -uwielbiam przebijać łyżeczką skorupkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ulu, krem polecam. Chwila mieszania więc pracy przy nim nie wiele. A ja Cię pozdrawiam z upalnego Oregonu:)

    Kemotko, ooooo tak!!! To przebijanie się przez skorupkę i ten pierwszy kęs. Uwielbiam. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez nie umiem pisac za bardzo gdy ktos wywola mnie do odpowiedzi.

    A CB & zielona herbata to cos co tygrysy lubia najbardziej!

    Sciskam ze slonecznej (w koncu!) wyspy.

    OdpowiedzUsuń
  13. ooch, a masz palnik? Czy mozna tak palnik do czegokolwiek innego uzyc, czy tylko do brulee? Jezeli smakuje tak pysznie jak wyglada, to pewnie warto:)

    OdpowiedzUsuń
  14. To ulubiony deser mojego męża, z braku umiejętności jadany wyłącznie w restauracjach.
    Może Dzięki Tobie zmobilizuję się, odważę.
    W końcu jest tego warty. Mąż. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aga, gratulacje! To fajna zabawa (już ją gdzieś widziałam) to naprawdę wyróżnienie :))) a creme brulee... jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Madziu, to nastepnym razem jak bedziesz w okolicach zapraszam na CB i zielona herbate:)
    Cudownie, ze w koncu slonce i u Was i u nas:)Usciski!

    Ahora, palnik mam. Dostalam w prezencie. Uzywam tylko do CB ale sadze, ze mozna uzyc rowniez do innych rzeczy. Np. owoce obtoczone w cukrze skarmelizowac (widzialam to chyba w jakims programie kulinarnym) :)

    Aga, :) warty, oj warty!! U mnie tez zostal zrobiony z mysla o E. bo lubi bardzo:) Sprobuj! Naprawde nie jest taki trudny a przepis szczegolowy wiec nie powinnas miec problemow:)

    Owiecko, z wyroznienia baaaardzo sie ciesze i jest mi bardzo milo:) Co nie zmienia faktu, ze nie umiem o sobie tak pisac.
    A krem juz wydaje sie byc odleglym wspomnieniem:)

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)