19 lip 2011

Nóżka w górę, rączka w bok...
Sposób na poprawę nastroju i zaklinanie deszczu. 
Na to pierwsze działa zawsze, od dawna. Na to drugie...nic nie działa.

13 komentarzy:

  1. przesylam duzo sloneczka, miejmy nadzieje, ze pomoze w zakleciach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, dzięki:) To Wiedeńskie to pewnie ma dużo energii i siły sprawczej...mam nadzieję, że to Oregońskie się da namówić na wyjście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym, żeby to pierwsze też na mnie działało:)

    OdpowiedzUsuń
  4. :-) Na to drugie też niestety nie znam sposobu...ale gorąco zapraszam do nas:-) Byle szybko, bo w czwartek zapowiadają załamanie pogody...Duuużo słońca Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Deli, na mnie działa tylko jeśli nie jest to nudny ruszanie nóżką i rączką :)

    Mimi, Przylatuję! Natychmiast!;)
    Dziękuję Ci! Mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec Oregońskiego lata.

    OdpowiedzUsuń
  6. Madziu, musimy chyba połączyć siły, może to coś da!? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja będę nad wszystkim czuwać, bo ja to robię na co dzień tyłem do... lustra:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie profesjonalne czuwanie zawsze się przyda, Ewelajno :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo słońca zatem...dziękuję za odwiedziny:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też przesyłam dużo słonka, choć u mnie też mało:(
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ruch, sport to najlepsza rzecz na poparwę nastroju :) pomaga mi zawsze :) to niesamowita sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzieki Dziewczyny! Juz dzisiaj przebija sie przez chmury niewinnie:) Pozdrawiam Wam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)