Dzisiaj przy sprzątaniu, które najchętniej bym komuś zleciła (od zaraz!), zaczęłam przeglądać książki, które układałam. Moją uwagę przykuł tytuł książki Nigelli. Chcielibyście, żeby lato było na zawsze? :)
Mam tą książkę (Forever Summer) już prawie dwa lata ale jeszcze nic z niej nie robiłam. Jeśli macie tą książkę, jakie dania są Waszymi faworytami?
Kilka deszczowych dni wypełnionych głównie czytaniem i korekturą pracy Doktoranta (którą niedługo chyba będę recytować z pamięci) zaowocowały brakiem energii i nastrojem "nic mi się nie chce"...no może, takie lody truskawkowe mi się chce :)
***
Miłego dnia dla Was!
Mam "Feast" Nigelli i tez jeszcze nic z niej nie zrobilam. Jakos nie moge sie przekonac.
OdpowiedzUsuńMilego dnia & oby pogoda w koncu sie poprawila.
Agnieszko,wczoraj nad Warszawą niebo było bardzo groźne...
OdpowiedzUsuńA ja bardzo,bardzo chciałabym mieć lato na okrągło.
Książkę N.Lawson mam i korzystam.Robiłam pieczoną ricottę,keralskie curry rybne,sałatkę z arbuza i fety,makarony...Och,długo by wymieniać.
Dobrego dnia!
Nie mam tej książki Nigelli, w sumie na niewiele by się przydała, bo u mnie lata nie widać.
OdpowiedzUsuńPodziwiam za to groźne niebo, które świetnie udało Ci się uchwycić.
;)
Agnieszko! Ależ groźne i piękne to niebo! Uwielbia takie widoki, ale oglądane z bezpiecznego schronienia;)
OdpowiedzUsuńI ja mam tą książkę i wciąż czeka na swój debiut - tyle innych książek też;D
A lato przez cały rok - chyba jednak nie.
Uściski!
Nad Warszawą też wczoraj zawisło. I rozsypało się deszczem ogromniastym :)
OdpowiedzUsuńA Nigellę mam. tylko żeberka z niej robiłam. są odjazdowe :))
uściski!
U nas dzisiaj na niebie podobe chmury a ja zdecydowanie wole białe obłoczki lub całkiem czyste niebo:-) Książki nie mam a sprzątać też nie lubie...ale lubie porządek dlatego sprzątam:-) Słonecznej pogody Agnieszko!
OdpowiedzUsuńNiesamowite to pierwsze zdjecie Agnieszko!
OdpowiedzUsuńLody tez bym chetnie teraz skonsumowala ;)
Pozdrawiam!
Madziu, no właśnie mnie też narazie nic nie przekonuje z tej książki. Ale pewnie muszę zaczekać na praaawdziwie letni dzień, żeby było łatwiej z inspiracją:)
OdpowiedzUsuńAmber, curry rybne brzmi ciekawie. Muszę się chyba bardziej zmobilizować:)
Holga, wczoraj też takie chmury zawisły mimo, że dzień był w miarę ładny.
Aniu, my oglądaliśmy te chmury na spacerze i na szczęście groźnie tylko wyglądały:) Oh, z tymi książkowymo debiutami to też tak mam...
Owiecko, żeberka...hmmm, lubię bardzo! Muszę się w końcy za coś Nigellowego zabrać:)
Mimi, u nas dzisiaj bez deszczu ale słońca nie ma. A ze sprzątaniem i porządkiem to mam tak jak Ty:) Pierwszego nie lubię ale drugie za to bardzo więc nie ma wyboru:)
Pozdrawiam Was Wszystkie baaaardzo ciepło!
Bea, dziękuję:) Ach, takie lody to zawsze i wszędzie :) Pozdrawiam ciepło!!
OdpowiedzUsuńU mnie było bardzo groźnie:( co niestety odczuł mój balkon: i internet:( książki nie posiadam, ale na pewno nie chciałabym, żeby lato było cały rok, uwielbiam jesień i zimę, lepiej wtedy pracuję i funkcjonuję:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Olu, czytałam o tym co się dzieje w Polsce- te nieprzewidywalne wichury i burze :(
OdpowiedzUsuńŚwietlistą jesień i zimę, podczas której temp. nie spada poniżej -5C toleruję ale chyba najbardziej lubię wiosnę i lato (ciepłe i słoneczne) :)
Pozdrawiam ciepło!!
A we Wloszech upaly i slonecznie! :) Zapraszam do Wloch! :) Piekne jest to pierwsze zdjecie! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńMadziu, :) No musi być przecież balans w przyrodzie:) Do Włoch mam nadzieję zawitamy za 2 lata...:)Pozdrawiam Cię ciepło!
OdpowiedzUsuńDoprawdy piękne to niebo!
OdpowiedzUsuńJa codziennie myślę komu i jak tu by zlecić sprzątanie domu, juz nawet wymyśliłam że najlepszy byłyby piątki tylko jeszcze nie mam komu tego powiedzieć...
Moniko, lubię patrzeć się w niebo i za każdym razem nie mogę się nadziwić, że niby to samo wszędzie ale za każdym razem inne...
OdpowiedzUsuńZ tym sprzątaniem to my mamy na szczęście bardzo "minimalistyczne" mieszkanie więc nie muszę scierać kurzy godzinami ale jak już kiedyś będę mogła to pierwsze co zrobię to znajdę Panią do sprzątania:)
no tak, każdy kiedyś sobie zamarzył o pani do sprzątania,miałam dawno temu przez pół roku w piątek właśnie przychodziła i mieliśmy posprzątanie na weekend, ale potem coraz gorzej sprzątała, aż wreszcie się pożegnałyśmy, nie ma to jak samemu się "wyliże" :)))
OdpowiedzUsuńa co do książki Nigelli to nie mam takiej, ale parę potraw zrobiłam patrząc na program tv z jej udziałem i powiem, że to był strzał w 10 :)
m in, deser z mascarpone i limoncello, bita śmetana z pieczonym rabarbarem i tosty zapiekane w tosterze z mozarellą, wiem że ona ma swoich sympatyków i przeciwników, ale ja też nie wszystkim się zachwycam co ona gotuje, mam swoje jakieś ulubione i nieraz coś nowego wypróbuję.
zdjęcie nr, 1 - super a u nas ciągle leje
pozdrawiam cieplutko więc :))
Ulu, racja oj racja z tym sprzataniem. Tylko, ze ja wyyybitnie tego zajecia nie lubie ale robie z pokora, bo czysto i porzadek musza byc:) A juz w szczegolnosci kuchnia- nie zasne dopoki nie jest wysprzatana na glanc. Tylko w czystej kuchni smakuje poranna kawa:)
OdpowiedzUsuńOh to Twoje limoncello to mi sie po nocach sni:) Jeszcze nigdy nie robilam i pewnie jeszcze troche pomedytuje przed zrobieniem ale motywacja juz jakas jest - np. ten deser Nigelli:) Ja tam do niej nic nie mam ale jakos nie moge sie za nic Nigellowego zabrac. Dzisiaj juz nie pada ale chmurzasto bardzo! Usciski!!!
Mam wszystkie książki Nigelii, oprócz jednej (do nadrobienia, to tylko kwestia czasu;-)) i wczoraj, co za zbieg okoliczności, zrobiłam jej kurczaka z cytrynami i czosnkiem właśnie z Forever Summer:-) Pyszny.
OdpowiedzUsuńAniu, ja chyba patrzę w jej książkę na przepisy ale nie widzę:) A taki kurczak (cytryna, czosnek) to bardzo nasze smaki. Dzięki:)
OdpowiedzUsuń