A może to natura po prostu taka już jest...piękna, tak różna i nieprzewidywalna. I żadne zdjęcie jej uroku nie odda. Jedyne co pozostaje to doświadczyć i zapisać na kliszy naszej własnej pamięci.
11 sie 2011
W wielu miejscach w tym parku przegrywałam walkę z moim aparatem. Słońce, cień, albo cień i słońce razem, dużo zieleni, odbicia w strumykach i wodospadach okazały się trudnymi, fotograficznymi partnerami. Nie zliczę ile razy zmieniałam ustawienia, bawiłam się balansem bieli a i tak nie udawało mi się w pełni oddać efektu tego co widziałam. Oj ciężko robić zdjęcia naturze. Pewnie można by się pobawić w filtry, statywy i inne cuda niewidy ale i tak wydaje mi się, że zdjęcia w pewien sposób zniekształciłyby obraz rzeczywisty.
A może to natura po prostu taka już jest...piękna, tak różna i nieprzewidywalna. I żadne zdjęcie jej uroku nie odda. Jedyne co pozostaje to doświadczyć i zapisać na kliszy naszej własnej pamięci.
A może to natura po prostu taka już jest...piękna, tak różna i nieprzewidywalna. I żadne zdjęcie jej uroku nie odda. Jedyne co pozostaje to doświadczyć i zapisać na kliszy naszej własnej pamięci.
Etykiety:
Lato,
My,
Silver Falls State Park
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pierwsze zdjęcie! Bajeczne.
OdpowiedzUsuńpiękne te twoje zdjęcia, i te i poprzednie, wspaniale, że możesz sama doświadczać takich widoków i nam je pokazać, piękny też jest ten oregoński park,dziękuję za wspaniałe wrażenia wzrokowe :)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie
Deli, tam pierwszy raz mialam okazje przejsc sie za wodospadem. Niesamowite uczucie:)
OdpowiedzUsuńUlu, dziekuje za mile slowa:) Serdecznosci!
Aga, mogę Twoje zdjęcia oglądac bez końca.
OdpowiedzUsuńAle zgadzam sie z Tobą, sama nie raz mam nie lada ból głowy, bo natura to wyzwanie chyba dla każdego...
pozdrawiam serdecznie!
Agnieszko, dziękuję Ci! Ach natura jest piękna ale do uwiecznienia ciężka we współpracy. W pewnym momencie Doktorant się juz ze mnie śmiał i powiedział, że mam dać spokój i po prostu podziwiać oczami a nie obiektywem :)
OdpowiedzUsuńJa tam chcę...Zaraz!
OdpowiedzUsuńZdjęcia wspaniałe.
Serdeczności Agnieszko.
Dziękuję, Amber. Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńUwielbiam te Twoje zdjęcia:-) Mogę patrzeć i patrzeć! Zdjęcie z kroplami takie orzeźwiające! A tak sobie myślę, że czasem może rzeczywiście warto aparat schować na chwilę w kąt, skupić się na doznaniach czysto wzrokowych i je zapisać w pamięci...:-) Pozdrawiam gorąco
OdpowiedzUsuńŚlicznie wyszły. Ale mam tak samo jak Ty-moje zdjęcia z górskich wędrówek nie oddają piękna przyrody, krajobrazu. Zresztą wieczorem u mnie nieco podobny wpis będzie ;) Choć po obejrzeniu Twoich zdjęć nie wiem, czy moich nie wstyd pokazywać ;)))
OdpowiedzUsuńJejku jak tam pięknie!
OdpowiedzUsuńTo musi być niesamowite wrażenie przejść po wodospadem:) zdjęcia piękne!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Po pierwsze bardzo mi się podoba nazwa parku. :-) Po drugie - zdjęcia piękne. Prawie słyszę ten szum.
OdpowiedzUsuńMimi, miło mi:) Staram się znaleźć balans pomiędzy moją chęcią i pasją do robienia zdjęć a takim zwykłym oddaniu się chwili. Dobrze, że mam Doktoranta, który czasem sprowadzi mnie na ziemię:)
OdpowiedzUsuńKemotko, czekam na relację! Oj tam, oj tam co za wstyd...każdy z nas patrzy przez obiektyw inaczej. Twoje zdjęcia są piękne!
Maju, o tak! Oregon jest cudowny!
Olu, przy przejściu łapie się krople...patrzy w dół... i zamiera na chwilę:)
Dragonfly, nazwa rzeczywiśćie ładna i oddaje srebrzystość wodospadów:) Dziękuję!
Pozdrawiam Was Wszystkie ciepło!
Dziękuję! ;) i rumienię się ;)
OdpowiedzUsuńWszystkie ładne, więc nas tu nie kokietuj ;) ale pierwsze najpiękniejsze :)
OdpowiedzUsuńOwiecko, :):)
OdpowiedzUsuńTak już jest ze zdjęciami, nie oddają w pełni rzeczywistości. Ale Twoje są bajeczne! Jeśli w rzeczywistości było jeszcze piękniej...
OdpowiedzUsuńYba, dziękuję i masz rację, często nie oddają rzeczywistości.
OdpowiedzUsuń