Każdy dzień. Taki najnormalniejszy. Słońce. Soczyste brzoskwinie.
Powód do wstania rano.
Nowe zapachy. Książki. Na każdą porę inna.
Odpoczywam. Spokojnie i po swojemu.
Na dzisiaj, jutro...ogrodzona od ogólnego narzekania i sarkazmu.
***
Książka "Healing Spices" Bharat B. Aggarwal.
Opisy przypraw, jak i gdzie można je zastosować, przykładowe przepisy i informacje jak wspomagają w zapobieganiu i leczeniu różnych dolegliwości.
Nie wyobrażam sobie gotowania bez przypraw. Mam ich dużo i każda jest w użyciu (ale nie w jednym daniu...;))
Tak, oczywiste jest, że dodają smaku ale też wydobywają smak z różnych produktów. I mają pewną tajemniczą moc. Te kolory. Te zapachy.
Przyprawiacie? :)
Przyprawiam, uwielbiam!
OdpowiedzUsuńDobrze, ze odpoczywasz. Narzekanie i sarkazm najlepiej trzymac na dystans.
Milej srody, sciskam!
Oj tak, przyprawiamy, że hej, słoiki wysypują się z szafki, każda wyprawa mojego męża jest uwieńczona przywiezieniem jakiś przypraw, Twoje mango w proszku i wędzona papryka mnie zabiły, o ile o papryce słyszałam same peany to o mango nic, ciekawa jestem do przyprawiania czego może służyć ;)), sumaku też nie używałam, u nas w kuchni najwięcej jest przypraw rodzimych, włoskich i arabskich, bo te kuchnie preferujemy, śliczne zdjęcie !!
OdpowiedzUsuńuściski i słoneczka jak najwięcej :))
Pewnie, że przyprawiam :) Ale powiem Ci szczerze - mąż przywiózł mi z Turcji przyprawy i od tego czasu nie używam innych. Jak tylko ktoś się tam wybiera to przywozi mi nową dostawę. Są takie aromatyczne - coś niesamowitego!
OdpowiedzUsuńPrzyprawiam :) ostatnio moje ulubione to tymianek i rozmaryn :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę Ci Aguś czasu na książki... ja od urodzenia Laury zgubiłam gdzieś czas na książkę, herbatę i koc... Ostatnio jedną pozycję czytałam około 4 mce.. ehh :/
Uściski!
Przyprawiam. Nie wyobrażam sobie nie przyprawiania. Aktualnie najwięcej u mnie tymianku i rozmarynu, jak u Eljotynki.
OdpowiedzUsuńOd sarkazmu i narzekania też staram odgradzać, nie zawsze się udaje niestety.
Słońce, brzoskwinie, książki, zwyczajność - dobrze to brzmi :)
Pozdrawiam serdecznie.
Oczywiście, że przyprawiamy i to sporo:) Mango w proszku jeszcze nie spotkałam, ciekawa jestem smaku:) Tego spokoju i czasu na książki troszeczkę zazdraszczam, bo u nas ostatnio jakoś go brak, ale już niedługo! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrzyprawiam, ale niestety niewiele o przyprawach wiem. Zaczęłam je powiedzmy kolekcjonować, ale nawet 25 się jeszcze nie uzbiera. Duuuuużo nauki przede mną!
OdpowiedzUsuńJa tez przyprawiam. I mam na parapecie w kuchni wlasne swieze: bazylie, tymianek, miete i pietruszke. Tutaj w malutkich arabskich sklepikach mozna kupic mnostwo roznosci z kazdej strony swiata wiec lubie od czasu do czasu stanac przed polka z przyprawami i kupic cos nowego.
OdpowiedzUsuńSpokojnego odpoczynku;))
Przyprawiam i to obficie, najbardziej chodliwe u mnie to bazylia, oregano,tymianek, curry. Ostatnio z Turcji przywiozłam zestaw przypraw- wspaniałe. Odkryłam kmin rzymski, świetny do bakłażana. Wśród tych przypraw był też sumak, tyle że nie ma na niego pomysłu, do czego go używasz?
OdpowiedzUsuńZazdroszczę Ci wypoczynku!! Ja z utęsknieniem czekam na urlop, który co prawda będzie bardzo długi ale dopiero za 2 tygodnie. Staram się przyprawiać ale niestety mam 'ciężką' rękę i często się zdarza, że jest za słono, ostro, pikantnie itd. :) Jedno jest pewne, przyprawy pięknie pachną i mają cudne kolory! Twój zbiór przypraw jest imponujący! :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJa używam sól, pieprz i zioła...to tyle moich przypraw:) Świetne zdjęcie!
OdpowiedzUsuńodpoczywaj ile się da:))
pozdrawiam!
Podoba mi się zdjęcie przypraw :)) no i kocham mieć czas na książki :)))
OdpowiedzUsuńMadziu,
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam przyprawy i ich niezliczony wybór.
Ulu,
Mango w proszku jest z wysuszonego, niedojrzałego, zielonego mango. Jest delikatnie kawaśny i używane podobnie jak cytryna. Często występuje w chutney’ach, daniach curry. Bardzo popularna przyprawa w Indiach.
Anuszko,
O tak, prosto z kraju pochodzenia przyprawy są najlepsze. Za rok przywiozę sobie też zapas z Turcji :)
Eljotynko, tymianek, rozmaryn, bazylia...świeże, to też codzienni goście w mojej kuchni. Uwielbiam ich zapach.
Laura podrośnie to i czas na książki wróci:)
Yba,
Staram się odpoczywać od nadwyżki wolnego czasu. Wydawałoby się, że sprzeczność a jednak...
Mimi,
Mango w proszku jest kwaśne jak cytryna z delikatną słodyczą. Ostatnio dodałam do domowej granoli :)
Maju,
Ja też po mału zaczęłam kupować, eskperymentować w kuchni i się wczytywać. Tą książkę polecam bo zawiera bardzi ciekawego streszczenia około 50 przypraw z przykładowymi daniami i zastosowaniami.
Moniko,
Swieże zioła uwielbiam! Ja te bardziej egzotyczne kupuje ze sklepu internetowego ale też można wiele dostać w sklepikach na wagę. Też lubię tak stać, wąchać i wybierać przyprawy w sklepie:)
Ivko,
Kmin rzymski to podstawa. Nawet mój Doktorant jak czasem coś sobie wieczorem przyrządza to koniecznie z kukurmą i kminem rzymskim:)
Sumak ostatnio dodaje głównie do sosu jogurtowego. Jogurt mieszam z odrobiną wody, dodaje czosnek, sól, trochę suszonej mięty i na koniec posupuje sumakiem.
Świetnie pasuje też do zupy z czerwonej soczewicy. Przykładowy przepis tutaj: http://fromoregonwithlove.blogspot.com/2011/02/film-berlin-zupa.html
Można też posypać nim ugotowany ryż, hummus. Nie dodaje go podczas gotowania ale przed podaniem dania.
Madziu,
Ja wypoczywam od nadmiaru wolnego czasu. Oj, chyba nigdy nie można być w pełni zadowolonym ;)
Też mi się czasem zdarza, że za dużo czegoś dodam. Staram się zawsze dodwać przyprawy stopniowo i coraz mniej mam wpadek ;)
Olu,
zachęcam Cię do wypróbowania różnych przypraw. Podbnie jak warzywa czy owoce, każda przyprawa dostarcza potrzebnych dla zdrowia składników.
Owiecko, dzięki Kochana:)
Gorące pozdrowienia i uściski dla Was Dziewczyny! :)
przyprawiamy! :)
OdpowiedzUsuńZielone-buty, :):)
OdpowiedzUsuńJak najbardziej!!
OdpowiedzUsuńOstatnio zioło lubczyka ogrodowego dominuje. W daniach bogatych w fasolę, groch czy soczewicę, niezastąpione!
Z Twojej bardzo przybliżonej listy:-)), jedynie mango w proszku jest mi zupełnie obce, zastanawia mnie z czym lub do czego można jej stosować?
Pozdrawiam, Aga
Ps. Jeszcze odnośnie poprzedniego wpisu...moim marzeniem jest pojechać kiedyś do TEGO miejsca. Ty po części pozwoliłaś mi je zrealizować!!!
Dziękuję Ci za te przepiękne zdjęcia, aż brak słów!!!
Agnieszko,
OdpowiedzUsuńWitaj po wakacyjnych wojazach! Mam nadzieje, ze wakacje z rodzina byly wspaniale i niezapomniane:)
O, a ja lubczyka nie mam i nigdy nie stosowalam. Dziekuje za info. Na pewno sie za nim rozejrze bo fasole, soczewice i groch bardzo lubimy.
Mango w proszku dodaje sie do chutney'ow, do dan curry i innych "typowo" indyjskich. Ja dodalam rowniez ostatnio do domowej granoli. Zastepuje po czesci cytryne bo ma podobny smak...ale z ordrobina slodyczy.
Crater Lake polecam goraco! I jesli masz szanse to wybierzcie sie na dluzej niz jeden dzien.
Pozdrawiam cieplo!
Przyprawiam! Przyprawy to podstawa. Mam całą wielką szufladę przypraw. Przyprawy stoja na półkach. Mam ich masę. Przywożę zawsze z podróży. Ostatnio rozsmakowałam się w soli. Mam ich kilka rodzajów i ciągle poszukuję nowych ;)))Ale poza solą i pieprzem (klasyka) w mojej kuchni zawsze musi byc słoiczek kuminu, papryki (ostatnio także wędzonej), kurkumy i suszonego cząbru.
OdpowiedzUsuńKemotko, u mnie tez jedna polka w szafce jest w przyprawach. Ostatnio ogladalam rozne rodzaje soli ale jednak narazie sie nie zdecydowalam na kupno:) Musze sie troche wiecej o nich dowiedziec i moze sie zdecyduje:)
OdpowiedzUsuń