Impuls. Wystarczyło trochę farbki. I pędzelek.
Chwila skupienia. Chwila, jak to stwierdził Doktorant, zupełnego odstresowania.
Jego zdolność do niewymuszonego, szczerego zachwytu.
Uwielbiam!
Na jutro każde z nas ma małą, ceramiczną doniczkę do pomalowania.
Będzie na stół świąteczny:)
I co z tego, że razem mamy już ponad 63 lata i jedno z nas nie potrafi nawet porządnie utrzymać młotka w ręku (i nie mam na myśli siebie;))
***
Miłego Dnia! Niech chociaż jeden moment będzie dla Was zachwycający:)
Uśmiecham się szeroko;)
OdpowiedzUsuńPiękne te szyszki;)
Piękne te życzenia. Agnieszko, dla Ciebie też!
Pozdrawiam ciepło!
Aniu, :)) A ja przesyłam uśmiech i zmykam do spania. Uściski!
OdpowiedzUsuńmałę chwile, które znaczą wiele:)
OdpowiedzUsuńAga, super zajęcie! Świetnie, że i Doktorant się skusił na malunki ;). Co tam młotek... ;)
OdpowiedzUsuńJa mam plan, by zrobić coś fajnego ze świeczkami... Jak mi się uda to dam znać :)
Niech chociaż jeden moment... miłe to :)
O tak, mam na dzieję, że chociaż jeden taki moment się znajdzie:) A co młotków to sytuacja przedstawia się bardzo podobnie u mnie Agnieszko:)))
OdpowiedzUsuńWspaniale tak razem robić świąteczne dekoracje.
Miłego dnia!
Uśmiecham się szeroko jak czytam tego posta:) Super, że udało Ci się nakłonić do tego Doktoranta! Bawcie się dobrze!:) Ja dzisiaj w ramach odstresowania podarowałam M. puzzle 3D- już nie może się doczekać kiedy wróci z pracy i je złoży:) Pozdrawiam Was ciepło!
OdpowiedzUsuńJa tez wczoraj przynioslam do domu szyszki :)
OdpowiedzUsuń:))) super, że zechciał to robić z Tobą! :) fajni jesteście :))
OdpowiedzUsuńŚwietne szyszki...
OdpowiedzUsuńJa muszę się dopiero wybrać na poszukiwanie szyszek do stroiku i wianka, ale pogoda taka niesprzyjająca. Poza tym rano jak wychodzę ciemno - jak wracam też ciemno...
I Tobie wielu zachwytów Agnieszko!
OdpowiedzUsuńDeli, tak. I takich chwil nigdy za wiele:)
OdpowiedzUsuńAlucho, daj znać koniecznie. Jestem ciekawa tych Twoich świeczek:)
Olliveto, u nas jest już bardzo naturalną koleją rzeczy, że ja wbijam wszystkie gwoździe w domu:)
Mimi, nie nakładniałam go:) Sam przyszedł jak rozłożyłam wszystko do malowania i poprosił o pędzelek;) Puzzle uwielbiam! Mam nadzieję, że M. się spodobały:)
p.s. baaardzo się cieszę, że Wam sałatka smakowała:)
Madziu, :)) pochwal się jak coś z nimi zrobisz. Ja jestem mało kreatywna i wpadłam tylko na srebrno-złote mazaje;)
Owiecko, a poźniej jeszcze chciał wykrawać ze mną albedo ze skórek pomarańczy i próbował wymawiać "kandyzowana" ;) Śmieszny jest!:))
Jagoda, jak znajdziesz czas w ciągu dnia to poszukaj koniecznie.
Maju, dziękuję Ci bardzo:)
***
Pozdrawiam Was wszystkie ciepło!
No, z tym młotkiem to wcale nie taka prosta sprawa ;-) Wiem, co mówię!
OdpowiedzUsuńUściski!
Maggie, ja tam lubie i mlotki i wiertarki:))
OdpowiedzUsuńUsciski!
Agnieszko, ja też uwielbiam takie małe-duże chwile, bardzo!
OdpowiedzUsuńMnie tak odstresuje właściwie wiele rzeczy, ale ostatnio najbardziej kulinaria, fotografia, decoupage i srcapbooking.. I gra na pianinie.
Ale takie małe plastyczne zajęcie tez bardzo.
I w towarzystwie jaki w samotności. ;)
No, to życzę wielu twórczych chwil!
:)
Toniu, na pianinie!! Wspaniale, ze umiesz grac. Zawsze podziwiam takich ludzi i im tak po cichu zazdroszcze:))
OdpowiedzUsuńDziekuje i wzajemnie bo widze, ze masz wiele ciekawych zainteresowan:)
Pozdrawiam cieplo!
Ciężko znaleźć w ciągu dnia - wychodzę i wracam jak jest już ciemno :(
OdpowiedzUsuńJagoda, to wielka szkoda:( U mnie lezy jeszcze kilka niezagospodarowanych szyszek...wyslalabym Ci, gdyby nie ten ocean wielki i szeroki:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplo!