Piątek. Dwie kanapki, marchewki, po drodze kupiona kawa i jogurt. Dla Doktoranta śniadanie w moim ulubionym parku, dla mnie późny lunch. Słońce, resztki śniegu, za dużo wiatru, pełno futrzaków, które nas zawsze fascynują i które zagadujemy, podobnie jak ich właścicieli. Kolejny zwykły-niezwykły dzień zapisuję w swojej kolekcji, bo warto.

Zdecydowanie wart zapamiętania Agnieszko:))
OdpowiedzUsuńJuż zupełnie wiosennie u Ciebie:)
U nas też:) W przyszłym tygodniu przeprowadzka i w końcu własny taras a wraz z nim śniadania w słońcu:) Jedzenie zupełnie inaczej smakuje w otoczeniu natury, prawda?
ogromne uściski:))
Olliveto, ech wolę nie zapeszać czy to już wiosna czy nie:) Taras to chyba jeden z najfajnieszych wynalazków. Masz rację, poranna kawa czy wieczorna kolacja przy kieliszku wina, dla tych co mogą;) - to wspaniałe chwile. Też mam nadzieję na taras/balkon w nowym miejscu:) Uściski!
OdpowiedzUsuńTo o ktorej Doktorant jada sniadania???;)
OdpowiedzUsuńAhora, tak myslałam, że ktoś się zdziwi:) Ostatnio koło 15 a spać chodzi po 7 rano. Taki nocny marek z niego:)
UsuńLubie takie dni :)
OdpowiedzUsuńno..i od razu troszkę wiosenniej się zrobiło:)) bardzo lubię takie wyprawy do parku..:)
OdpowiedzUsuńuściski!
J
Wiosna, wiosna!
OdpowiedzUsuńI jak od razu lepiej.
Jane, że warte zapamiętania.
Takie chwile... Piękne!
We dwójkę.
A to wszystko zwieńcza uczta w parku.
:))
Uściski, Aga!
Powiało wiosną i u Was w końcu:) Uściski!
OdpowiedzUsuńkolekcjonowanie z pozoru zwykłych dni to kojąca terapia.praktykuję nieustannie,szczególnie na wiosnę;)
OdpowiedzUsuńsamych ciepłych chwil Wam życzę!
Madziu, ja tez, juz sie stesknilam za taka wiosenna bezstroska:)
OdpowiedzUsuńJust, wiosennie na jeden dzien, ale to zawsze dobry poczatek:)
Toniu, piekne chwile i jedne z ostatnich tutaj wiec podwojnie ciesza.
Mimi, nooo w koncu :) Ale wole nie wiedziec na jak dlugo:)
Moniko, tak, wazne, zeby za czesto tych chwil nie przeoczyc i sie nimi cieszyc.
Usciski dla Was Dziewczyny!
Ciekawe, jaka wiosna bedzie w Rotterdamie ;) - ale to tylko taka mysl....narazie liczy sie teraz i tu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam wiosennie :)
Bachert, tez jestem bardzo ciekawa:) I w ogole wszystkiego co zwiazane z Rotterdamem jestem ciekawa:) Ogladam rozne miejsca, sciezki w miescie i nie moge uwierzyc, ze juz niedlugo to beda miejsca przeze mnie odwiedzane na co dzien:) Usciski!
OdpowiedzUsuńI jak najwięcej takich zwykłych - niezwykłych dni :))
OdpowiedzUsuńNajbardziej lubię właśnie takie zwykłe-niezwykłe chwile;) A na zdjęciach taki pierwszy powiew wiosny;););)
OdpowiedzUsuńDobrze, ze zapisujesz i dzielisz sie z nami :-) No i dobrze, ze wiosna sie pojawila w koncu :-) Usciski wiosenne dla was!
OdpowiedzUsuńAlucho, mam wrazenie, ze umiejetnosc ich dostrzegania zwiekszy ich ilosc, bo one sa obecne, tylko czasem, gdzies umykaja niespostrzezenie miedzy myciem garow a rozmyslaniem o niczym:)
OdpowiedzUsuńAniu, pierwszy powiew, ktory mam nadzieje zapoczatkuje ich wieksza ilosc:)
Aniu z Wiednia:), dzielenie sie z Wami to czysta przyjemnosc:)
Usciski dla Was Dziewczyny!
Albo między myciem garów, a rozmyślaniem o tym czego brak, o tym co niefajne... Myślę, że umiejętność dostrzegania to co najmniej połowa sukcesu! :)
UsuńJak wiosennie!
OdpowiedzUsuńU mnie mimo słońca za oknem - okropne zimno.
Na myśl o prognozach, które zapowiadają ŚNIEG za tydzień kulę się z zimna! ;/
I ja mam ostatnio fazę marchewkową, jeden świeżo wyciśnięty sok to dla mnie za mało, chodzi za mną ciasto marchewkowe :)
OdpowiedzUsuńAlucho, rozmyslaniem o tym czego brak/co niefajne staram sie nie zajmowac...:)
OdpowiedzUsuńJagodo, u nas prognozy tez sa dziwne. Raz slonce, raz deszcze, snieg tez zapowiadaja, ale jeszcze nie spadl. Mam nadzieje, ze u Was tez sie nie sprawdzi.
Amebo, no nie uwierzysz, ale za mna tez chodzi marchewkowe!:) Ostatnio przegladalam rozne przepisy. Jeszcze marchewkowego nigdy nie pieklam i tak mnie jakos naszlo.