24 mar 2012

Piątek. Dwie kanapki, marchewki, po drodze kupiona kawa i jogurt. Dla Doktoranta śniadanie w moim ulubionym parku, dla mnie późny lunch. Słońce, resztki śniegu, za dużo wiatru, pełno futrzaków, które nas zawsze fascynują i które zagadujemy, podobnie jak ich właścicieli. Kolejny zwykły-niezwykły dzień zapisuję  w swojej kolekcji, bo warto.

20 komentarzy:

  1. Zdecydowanie wart zapamiętania Agnieszko:))

    Już zupełnie wiosennie u Ciebie:)
    U nas też:) W przyszłym tygodniu przeprowadzka i w końcu własny taras a wraz z nim śniadania w słońcu:) Jedzenie zupełnie inaczej smakuje w otoczeniu natury, prawda?

    ogromne uściski:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Olliveto, ech wolę nie zapeszać czy to już wiosna czy nie:) Taras to chyba jeden z najfajnieszych wynalazków. Masz rację, poranna kawa czy wieczorna kolacja przy kieliszku wina, dla tych co mogą;) - to wspaniałe chwile. Też mam nadzieję na taras/balkon w nowym miejscu:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. To o ktorej Doktorant jada sniadania???;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahora, tak myslałam, że ktoś się zdziwi:) Ostatnio koło 15 a spać chodzi po 7 rano. Taki nocny marek z niego:)

      Usuń
  4. no..i od razu troszkę wiosenniej się zrobiło:)) bardzo lubię takie wyprawy do parku..:)
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiosna, wiosna!
    I jak od razu lepiej.
    Jane, że warte zapamiętania.
    Takie chwile... Piękne!
    We dwójkę.
    A to wszystko zwieńcza uczta w parku.
    :))

    Uściski, Aga!

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiało wiosną i u Was w końcu:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  7. kolekcjonowanie z pozoru zwykłych dni to kojąca terapia.praktykuję nieustannie,szczególnie na wiosnę;)
    samych ciepłych chwil Wam życzę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Madziu, ja tez, juz sie stesknilam za taka wiosenna bezstroska:)

    Just, wiosennie na jeden dzien, ale to zawsze dobry poczatek:)

    Toniu, piekne chwile i jedne z ostatnich tutaj wiec podwojnie ciesza.

    Mimi, nooo w koncu :) Ale wole nie wiedziec na jak dlugo:)

    Moniko, tak, wazne, zeby za czesto tych chwil nie przeoczyc i sie nimi cieszyc.

    Usciski dla Was Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe, jaka wiosna bedzie w Rotterdamie ;) - ale to tylko taka mysl....narazie liczy sie teraz i tu.
    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bachert, tez jestem bardzo ciekawa:) I w ogole wszystkiego co zwiazane z Rotterdamem jestem ciekawa:) Ogladam rozne miejsca, sciezki w miescie i nie moge uwierzyc, ze juz niedlugo to beda miejsca przeze mnie odwiedzane na co dzien:) Usciski!

    OdpowiedzUsuń
  11. I jak najwięcej takich zwykłych - niezwykłych dni :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Najbardziej lubię właśnie takie zwykłe-niezwykłe chwile;) A na zdjęciach taki pierwszy powiew wiosny;););)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze, ze zapisujesz i dzielisz sie z nami :-) No i dobrze, ze wiosna sie pojawila w koncu :-) Usciski wiosenne dla was!

    OdpowiedzUsuń
  14. Alucho, mam wrazenie, ze umiejetnosc ich dostrzegania zwiekszy ich ilosc, bo one sa obecne, tylko czasem, gdzies umykaja niespostrzezenie miedzy myciem garow a rozmyslaniem o niczym:)

    Aniu, pierwszy powiew, ktory mam nadzieje zapoczatkuje ich wieksza ilosc:)

    Aniu z Wiednia:), dzielenie sie z Wami to czysta przyjemnosc:)

    Usciski dla Was Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo między myciem garów, a rozmyślaniem o tym czego brak, o tym co niefajne... Myślę, że umiejętność dostrzegania to co najmniej połowa sukcesu! :)

      Usuń
  15. Jak wiosennie!
    U mnie mimo słońca za oknem - okropne zimno.
    Na myśl o prognozach, które zapowiadają ŚNIEG za tydzień kulę się z zimna! ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. I ja mam ostatnio fazę marchewkową, jeden świeżo wyciśnięty sok to dla mnie za mało, chodzi za mną ciasto marchewkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Alucho, rozmyslaniem o tym czego brak/co niefajne staram sie nie zajmowac...:)

    Jagodo, u nas prognozy tez sa dziwne. Raz slonce, raz deszcze, snieg tez zapowiadaja, ale jeszcze nie spadl. Mam nadzieje, ze u Was tez sie nie sprawdzi.

    Amebo, no nie uwierzysz, ale za mna tez chodzi marchewkowe!:) Ostatnio przegladalam rozne przepisy. Jeszcze marchewkowego nigdy nie pieklam i tak mnie jakos naszlo.

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)