Aguś, no jasne, że na bosaka i w końcu spię bez skarpetek;) Oh widzisz, jak u Was było lato to u nas deszcz...chociaż to pewnie nie koniec deszczowego sezonu w Oregonie, ale krótka przerwa, z której korzystam:) Uściski i przesyłam trochę słońca:)
A ja nie mam coś w tym roku ochoty na lody;( Może jeszcze przyjdzie, a jak nie to trudno;) Chociaż taki sorbet truskawkowy z bazylią to bym sobie zjadła;););) Dziękuję za koktajle z poprzedniego wpisu;)
lody na kolację i na obiad? rozpusta! :)) ale pamiętam, że amerykańskie lody są bezkonkurencyjne! chyba, że zrobiłaś sama, to już w ogóle na pewno rewelacja :))
i na zdrowie:))
OdpowiedzUsuńTeraz śmigasz na bosaka?:)), zazdroszcze tej pogody, u nas deszczowo, niestety;/
Aguś, no jasne, że na bosaka i w końcu spię bez skarpetek;) Oh widzisz, jak u Was było lato to u nas deszcz...chociaż to pewnie nie koniec deszczowego sezonu w Oregonie, ale krótka przerwa, z której korzystam:) Uściski i przesyłam trochę słońca:)
OdpowiedzUsuń:)), ale Wam dobrze! Pewnie korzystaj ile sie da!! I Ty też w skarpetkach...? :))))))).
OdpowiedzUsuńUściski serdeczne, a promyki łapie wirtualnie. Dziekuję!
Cóż za smakowite posiłki ;) choć ja pewnie te lody zjadłabym po obiedzie i po kolacji ;)
OdpowiedzUsuńUdanego "latowania" się ;)
Ile razy ja zamiast konkretnej kolacji wybierałam lody... :D
OdpowiedzUsuńU nas do lata daleko, ale i tak mogłabym jeść lody na każdy posiłek :)
OdpowiedzUsuńLody, lody moja miłość, wraz z wiosną jem ich zdecydowanie więcej, a potem dziwię się, że jest mnie troszkę więcej:-)))
OdpowiedzUsuńco za promienie,co za smaki;))
OdpowiedzUsuńuściski Agnieszko!
i buty grzejące się w słońcu:)) o tak!
OdpowiedzUsuńuściski!
J
Ale Wam dobrze!!
OdpowiedzUsuńDuzo słońca i duzo takich xhwil!
Uściski!
A ja nie mam coś w tym roku ochoty na lody;( Może jeszcze przyjdzie, a jak nie to trudno;) Chociaż taki sorbet truskawkowy z bazylią to bym sobie zjadła;););) Dziękuję za koktajle z poprzedniego wpisu;)
OdpowiedzUsuńCudownie Ci:)
OdpowiedzUsuńJa też lubię od czasu do czasu zamiast kolacji;))
Zazdroszcze (ale tak pozytywnie). U nas nie ma nawet wiosny, 6 stopni i deszcz, deszcz, deszcz... I tak juz trzeci tydzien.
OdpowiedzUsuńZyje nadzieja na troche slonca.
Usciski kochana.
:) Lody zawsze, wszędzie i w każdej ilości:P Trochę słońca i świat od razu staje się pięknieszy...:) Nam pogoda też dopisuje, niezmiennie:) Uściski!
OdpowiedzUsuń:-) ja lubie jogurtow-truskawkowe ;-)
OdpowiedzUsuńa u nas dzisiaj lato...
lody na kolację i na obiad? rozpusta! :)) ale pamiętam, że amerykańskie lody są bezkonkurencyjne! chyba, że zrobiłaś sama, to już w ogóle na pewno rewelacja :))
OdpowiedzUsuńLody na obiad? Lody na kolację?
OdpowiedzUsuńTeż tak chcę! :)
Najlepiej z duuuuużą porcją bakalii :)
Agnieszko, taa w skarpetkach 11 miesiecy w roku;))
OdpowiedzUsuńAlucho, ja akurat mialam mala ochote na cos konkretnego i zadnej ochoty na gotowanie. Lody byly w sam raz:)
Sylwio, :)) Najwazniejsze, to nie bac sie swoich wyborow, nawet jak to jest miseczka lodow...tylko sie nimi delektowac:)
Maju, :) Na kazdy posilek to cos dla mojego E. On tez moglby jesc lody na okraglo. Ja tylko jak jest cieplo.
Heidi, ojjj tam, zaraz tak wiecej nie bedzie:)
Moniko, promienie nas nie opuszczaja:)
Just, :))
Toniu, dziekujemy!!!
Aniu, ooo sorbet truskawkowy + bazylia - chyba jak sie pojawia truskawki to cos takiego wykombinuje:) Pyszne polaczenie!
Olliveto, :))
Madziu, wiem co czujesz, bo u nas sezon deszczowy od marca tez dal nam w kosc. Przesylam troche oregonskich promieni!
Mimi, ja tez, ale tylko jak jest cieplo:) Ciesze sie, ze Wam tam tak dobrze :)
Atsanik, my przewaznie czekoladowe albo kawowe, bo Doktorant innych nie tyka;)
Owiecko, ale jaka przyjemna rozpusta;) Nie robilam, kupilam od lokalnego producenta, mniaaam:)
Jagodo, wystraczy kupic lody i nalozyc do miseczek, ale najlepiej to jesc prosto z kubka i to duza lycha;)
***
Sciskam Was Dziewczyny!
O tak, altem tego typu 'posilki' tez mi sie zdarzaja ;)
OdpowiedzUsuńWspanialego lata zycze!
Mialo byc oczywiscie 'latem' ;))
OdpowiedzUsuń