9 maj 2012

Wczoraj na kolację zjadłam miseczkę lodów.
Dzisiaj na obiad była powtórka.
Bez dokładek ;)
Ciąg dalszy lata w Eugene.

20 komentarzy:

  1. i na zdrowie:))
    Teraz śmigasz na bosaka?:)), zazdroszcze tej pogody, u nas deszczowo, niestety;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Aguś, no jasne, że na bosaka i w końcu spię bez skarpetek;) Oh widzisz, jak u Was było lato to u nas deszcz...chociaż to pewnie nie koniec deszczowego sezonu w Oregonie, ale krótka przerwa, z której korzystam:) Uściski i przesyłam trochę słońca:)

    OdpowiedzUsuń
  3. :)), ale Wam dobrze! Pewnie korzystaj ile sie da!! I Ty też w skarpetkach...? :))))))).
    Uściski serdeczne, a promyki łapie wirtualnie. Dziekuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż za smakowite posiłki ;) choć ja pewnie te lody zjadłabym po obiedzie i po kolacji ;)
    Udanego "latowania" się ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile razy ja zamiast konkretnej kolacji wybierałam lody... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas do lata daleko, ale i tak mogłabym jeść lody na każdy posiłek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lody, lody moja miłość, wraz z wiosną jem ich zdecydowanie więcej, a potem dziwię się, że jest mnie troszkę więcej:-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. co za promienie,co za smaki;))
    uściski Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
  9. i buty grzejące się w słońcu:)) o tak!
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale Wam dobrze!!
    Duzo słońca i duzo takich xhwil!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie mam coś w tym roku ochoty na lody;( Może jeszcze przyjdzie, a jak nie to trudno;) Chociaż taki sorbet truskawkowy z bazylią to bym sobie zjadła;););) Dziękuję za koktajle z poprzedniego wpisu;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudownie Ci:)
    Ja też lubię od czasu do czasu zamiast kolacji;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Zazdroszcze (ale tak pozytywnie). U nas nie ma nawet wiosny, 6 stopni i deszcz, deszcz, deszcz... I tak juz trzeci tydzien.

    Zyje nadzieja na troche slonca.

    Usciski kochana.

    OdpowiedzUsuń
  14. :) Lody zawsze, wszędzie i w każdej ilości:P Trochę słońca i świat od razu staje się pięknieszy...:) Nam pogoda też dopisuje, niezmiennie:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  15. :-) ja lubie jogurtow-truskawkowe ;-)
    a u nas dzisiaj lato...

    OdpowiedzUsuń
  16. lody na kolację i na obiad? rozpusta! :)) ale pamiętam, że amerykańskie lody są bezkonkurencyjne! chyba, że zrobiłaś sama, to już w ogóle na pewno rewelacja :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Lody na obiad? Lody na kolację?
    Też tak chcę! :)
    Najlepiej z duuuuużą porcją bakalii :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Agnieszko, taa w skarpetkach 11 miesiecy w roku;))

    Alucho, ja akurat mialam mala ochote na cos konkretnego i zadnej ochoty na gotowanie. Lody byly w sam raz:)

    Sylwio, :)) Najwazniejsze, to nie bac sie swoich wyborow, nawet jak to jest miseczka lodow...tylko sie nimi delektowac:)

    Maju, :) Na kazdy posilek to cos dla mojego E. On tez moglby jesc lody na okraglo. Ja tylko jak jest cieplo.

    Heidi, ojjj tam, zaraz tak wiecej nie bedzie:)

    Moniko, promienie nas nie opuszczaja:)

    Just, :))

    Toniu, dziekujemy!!!

    Aniu, ooo sorbet truskawkowy + bazylia - chyba jak sie pojawia truskawki to cos takiego wykombinuje:) Pyszne polaczenie!

    Olliveto, :))

    Madziu, wiem co czujesz, bo u nas sezon deszczowy od marca tez dal nam w kosc. Przesylam troche oregonskich promieni!

    Mimi, ja tez, ale tylko jak jest cieplo:) Ciesze sie, ze Wam tam tak dobrze :)

    Atsanik, my przewaznie czekoladowe albo kawowe, bo Doktorant innych nie tyka;)

    Owiecko, ale jaka przyjemna rozpusta;) Nie robilam, kupilam od lokalnego producenta, mniaaam:)

    Jagodo, wystraczy kupic lody i nalozyc do miseczek, ale najlepiej to jesc prosto z kubka i to duza lycha;)

    ***
    Sciskam Was Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  19. O tak, altem tego typu 'posilki' tez mi sie zdarzaja ;)

    Wspanialego lata zycze!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mialo byc oczywiscie 'latem' ;))

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)