7 sie 2012

Uwielbiam tutaj to, że wszyscy są bardzo mili i  że w sekundę przechodzą na angielski, bez żadnych problemów. Bo inaczej to...:)
Moglibyśmy się poddać niezbyt udanej passie, która towarzyszy nam tutaj od początku. Na szczęście coraz częściej przyjmujemy przeciwności z uśmiechem na ustach i zamiast oczekiwań, uczymy się na nowo; życia w dużym mieście i siebie.
No i jesteśmy o krok do przodu, lampa w jednym pokoju już wisi...Jeszcze tylko 6;)

36 komentarzy:

  1. cieszę się, że się powoli aklimatyzujecie, a co do lamp, mieszkam od roku i nadal połowa gołych żarówek dynda ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo za nastawienie Aguś! :)
    Eee jedna lampa to już sporo! Ja w pokojach mam awangardę - piękne czarne kable zakończone żarówką :D
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że ta zła passa to jednak nic poważnego i niedługo się skończy!

    Trzymam kciuki za Was:)

    Piękne kolory na zdjęciu!

    Uściski:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jo, przynajmniej zarowki macie:) My tylko mala, przenosna lampke, ktora w zaleznosci od potrzeby swiatla laduje w danym pomieszczeniu;)

    Alucha, podoba mi sie taka awangarda:) Usciski.

    Olliveto, zaczelismy sobie zartowac z tych naszych przeciwnosci losu. Codziennie cos:) Dziekuje i sciskam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymam kciuki za pomyślną instalację w nowym miejscu (lamp też:))!

    OdpowiedzUsuń
  6. Agnieszko, powodzenia! Z czasem będzie lepiej, początki zawsze są trudne.
    Sama żarówka często też ma dobrą prezencję:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heidi, dziekuje. Ostatnio nawet stwierdzilismy, ze materac na podlodze i nasz kemping w domu tez jest ok;)

      Usuń
  7. będzie dobrze, zobaczysz. dobrze, że ludzie są mili. to bardzo dużo. trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale widok! ;-)
    Będzie dobrze, Agnieszko! Z takimi pozytywnymi ludźmi wokół nie może być inaczej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo, pewnie bede Was jeszcze troche zanudzac widokami z naszego 19-pietra:)

      Usuń
    2. Z pewnością nie zanudzasz!

      Usuń
  9. 'nie może ciągle padać' będzie dobrze, na pewno :)
    najważniejsze jest Wasze pozytywne nastawienie i mili ludzie wokół

    ja z mężem w ciągu ostatnich ośmiu lat dwa razy uczyliśmy się siebie, mieliśmy dwie roczne rozłąki na różnych etapach naszego życia i muszę Ci powiedzieć, że za każdym razem było lepiej :)

    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, podziwiam za te roczne rozlaki. Ja sie na takie cos nie nadaje:)
      Usciski.

      Usuń
  10. O, na prawdę, tyle przeciwności?
    Teraz już musi być lepiej!
    Trzymam kciuki, aby było! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toniu, codziennie cos, ale juz lepiej sobie z tym radzimy:)
      Dziekuje!

      Usuń
  11. Początki bywają okrutnie ciężkie. Pamiętam jak na początku nikt nie chciał parze wynająć pokoju... i jak kilka dni pod rząd pieszo w zimowym deszczu błądziliśmy po mieście szukając pokoi do wynajęcia... i jedyne dostępne miało zamiast okna szybki w metalowej oprawie... więc mielismy temperaturę jak na zewnątrz. brrrrr...
    Będzie dobrze! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwyspiona, o ja! I ja narzekam a mielismy zalatwione mieszkanie jeszcze przed przylotem. Nic tam, juz sie zamykam i nie narzekam bo az glupio:)

      Usuń
  12. Niesamowite kolory! Będzie dobrze, zobaczysz! Nie może być inaczej!
    Agnieszko można prosić o Twojego maila, bo chciałam napisać;)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, mam taka nadzieje. Nie, wlasciwie to wiem, ze bedzie dobrze, tylko troche wody w holendersdkich kanalach musi uplynac;)
      A moj email to picccata@gmail.com
      Usciski.

      Usuń
  13. Zielone-buty, usmiecham sie do Twoich ":))" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jestem Agnieszko jak odbierasz Europe - czy duze sa roznice w zyciu? Na pewno trudno na poczatku sie zaasymilowac - obojetnie gdzie, bo wszystkiego trzeba sie uczyc od nowa. Ale wszedzie dobrze tam gdzie jestescie razem, bo wiadomo - gdzie serce, tam i dom bedzie:)
    pozdrawiam z bardzo slonecznego!:) oregonu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, roznice sa. Moja Przyjaciolka twierdzi, ze tez mialam na poczatku klopoty z przystosowaniem sie do zycia w Stanach, ja tego nie pamietam, wiec pewnie szybko przeszlo:) W Stanach bylo nam latwiej na poczatku, to na pewno. Ja to okreslam, ze nie bylo tak "sztywno".
      A z takim codziennych spraw to najbardziej, do tej pory, denerwuje mnie to, ze wszedzie ludzie pala. Jestem bardzo wyczulona na tym punkcie i nie moge tego zniesc:)
      Usciski do slonecznego Oregonu z zachmurzonego Rotterdamu:)

      PS Za Oregonem tesknimy baaaardzo:)

      Usuń
    2. oj to prawda z tymi papierosami, ja rowniez jestem na to uczulona:(

      Usuń
  15. Aguś Kochanie, mój mail dotarł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slonce, dotarl:) Wlasnie odpowiedzialam:) Buziaki i uwazajcie tam na siebie dzisiaj!!

      Usuń
  16. Aguś,nie napisze nic odkrywczego, nic co nie zostało juz powiedziane...może tylko tyle, że w całym tym zamieszaniu, to Wy jesteście najważniejsi!
    PS cały czas nie dociera do mnie, że Was juz tutaj nie ma...i chyba na zawsze zostaniecie dla mnie Para z Oregonu:):):)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, do mnie tez dociera bardzo powoli. Caly czas wracam myslami do Oregonu :) Usciski!

      Usuń
  17. Jeszcze 6 lamp? ;)
    my też się przeprowadziliśmy, co prawda właściwie w obrębie tej samej dzielnicy więc to bez porównania z Waszymi wojażami.
    A dziś okazało się, że mieszkamy w bloku z moimi koleżankami ze studiów tak więc może i Ty spotkasz kogoś znajomego :)
    uściski i cudownego odkrywania nowego miejsca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eljotynko, jeszcze tylko 4;) Dwie juz powiesilam:)
      Usciski i duzo dobrego w nowym miejscu!

      Usuń
  18. Trzymaj sie i powodzenia.
    Widok z 19 pietra cudowny.
    usciski A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, dziekuje. Codziennie rano z usmiechem na ustach otwieram drzwi balkonowe :) Usciski.

      Usuń
  19. Oby poszło Wam szybciej niż mojemu mężowi, który na 3. rocznicę slubu przywiesił głosniki, do dyndających tyle czasu kabli ze ściany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, cos czuje, ze tez na rocznice przeprowadzkowe za rok czy dwa, bedziemy wieszac;)

      Usuń
  20. Piękny widok macie Agnieszko! Powodzenia w urządzaniu mieszkania!:) Pamiętam jak przyjechałam pierwszy raz do M. do Niemiec w mieszkaniu (po 2 miesiącach mieszkania!) był jedynie materac i szafa...więc szybko zaciągnęłam go do sklepu i kupiliśmy stół i krzesła żebyśmy jakoś obiad normalnie mogli zjeść:) potem poszło już jak po maśle:)

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)