Ja przyznaje sie bez bicia, ze nigdy nie ogladalam. U nas swiatecznym filmem jest Sleepless in Seattle i Die Hard 1. Ale w tym roku chce mi sie czegos innego, czas na jakies urozmaicenie ;-)
To Polska komedia romantyczna, ale z tych udanych :-) W zeszłym roku byłam w kinie na niej - ale nieco za wcześnie, bo 11.11 - a to taka świąteczna opowieść, w sam raz na grudniowy czas
W tym roku jeszcze przede mną...do nadrobienia oczywiście. Kiedyś jeszcze Ja cię kocham a ty śpisz. Z rodzimego podwórka Listy do M. też całkiem udane :)
Oglądam co roku, ale jest jeszcze za wcześnie ;)
OdpowiedzUsuńZa to odświeżyłam sobie You've Got Mail. Mogę oglądać bez końca.
Jagodo, też lubię i oglądałam już kilka razy, m.in ze względu na psa;)
UsuńNie wiem dlaczego, ale nie przepadam za tą aktorką.
OdpowiedzUsuńAgnieszko, na szczęście jest w filmie aktorów i aktorek do wybory do koloru;)
UsuńA ja z niewiadomych przyczyn nie widzę zdjęcia/filmu więc nie wiem o co chodzi :(
OdpowiedzUsuńPrezentuje Prezenty, tutaj link: https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Zk-EboYtFPc
UsuńChodzi o film "Love Actually" :)
Ja przyznaje sie bez bicia, ze nigdy nie ogladalam. U nas swiatecznym filmem jest Sleepless in Seattle i Die Hard 1. Ale w tym roku chce mi sie czegos innego, czas na jakies urozmaicenie ;-)
OdpowiedzUsuńDwakoty, Szklana pułapka (Die Hard) leci zawsze w tv na Święta w pl, podobnie jak "Kevin sam w domu" ;)
UsuńKocham! w końcu miłość zobowiązuje ;)
OdpowiedzUsuńBluuu, no ba!:)
UsuńLubimy, lubimy :)
OdpowiedzUsuńMadziu, :))
Usuńdzieki Tobie przypomnialam sobie, ze tak, lubie i chetnie obejrze...:)
OdpowiedzUsuńŻycie Numer Dwa., :) cieszę się!
UsuńA ja jeszcze nie widziałam...I przyznam szczerze, że dawno nie oglądałam romantycznego filmu:)
OdpowiedzUsuńOlliveto, to klasyk!:)
UsuńOj bardzo :)
OdpowiedzUsuńYba, ja też, bardzo:)
UsuńNie widziałam! Skoro mówisz, że fajne... ;)
OdpowiedzUsuńAguś - u mnie Twój przepis - wpadnij poczytać jakie miałam perturbacje :D
Alucho, no pewnie, że fajne. O miłości przed świętami:)
Usuńtradycja :)
OdpowiedzUsuńIda, właśnie doczytałam u Ciebie:) Tradycje należy pielęgnować;)
UsuńOj lubimy, bardzo, bardzo :):)
OdpowiedzUsuńLa Parapet, :))
UsuńA ja w zeszłym roku polubiłam Listy do M i chętnie w tym roku kolejny raz obejrzę :)
OdpowiedzUsuńJagodo, nie widziałam. Poszukam i obejrzę:)
UsuńTo Polska komedia romantyczna, ale z tych udanych :-)
UsuńW zeszłym roku byłam w kinie na niej - ale nieco za wcześnie, bo 11.11 - a to taka świąteczna opowieść, w sam raz na grudniowy czas
w ubiegłym roku widziałam po raz pierwszy, ale za to też dwa razy
OdpowiedzUsuńlubię :)
Gosiu, tegoroczny sezon na świąteczno-romantyczno-słodkie filmy uwazam za otwarty :)
UsuńLubię, ale nie oglądam każdego roku;)
OdpowiedzUsuńI też tak samo jak Agnieszka nie przepadam za tą aktorką;)
Pozdrawiam Agnieszko!
Aniu, oj tam, aktorka na szczęście nie gra dużo:)
UsuńUściski1
Uwielbiam! :))
OdpowiedzUsuńjakie ja mam zaległości ;)
OdpowiedzUsuńnie widziałam (jeszcze!).. do nadrobienia zapewne;)
OdpowiedzUsuńuściski!
J
to jeden z tych filmów, które TRZEBA obejrzeć, a tym okresie to już w ogóle!:)
OdpowiedzUsuńAbsolutna rewelacja!!!
OdpowiedzUsuńUwielbiam i za każdym razem szlocham. Ja zawsze łatwo się wzruszam :)
OdpowiedzUsuńZawsze jak oglądam tę scenę to czuję się nieswojo, a może nawet jest mi przykro... nie zmienia to jednak faktu, że film bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńW tym roku jeszcze przede mną...do nadrobienia oczywiście. Kiedyś jeszcze Ja cię kocham a ty śpisz. Z rodzimego podwórka Listy do M. też całkiem udane :)
OdpowiedzUsuńBardzo! masz rację- grudzień zobowiązuje- dobrze powiedziane :)
OdpowiedzUsuńw tym roku JESZCZE nie widziałam :))
OdpowiedzUsuń