20 mar 2013


Zrobienie tego chleba zajmuje tyle co ugotowanie wody na herbatę.
Robi się sam, mimochodem, gdzieś tam jako tło codziennych obowiązków czy przyjemności albo obowiązkowych przyjemności ;)
A jaka przyjemność z jedzenia:)

35 komentarzy:

  1. Agnieszko, :)
    no nareszcie! tak cieszę się bardzo, że wróciłaś!
    Mam nadzieję, że już nie uciekniesz! ;)
    Doskonale Cię rozumiem. Też miałam całkiem niedawno taką "przerwę w życiu". Jesienno-zimową.
    Pięknie tu Ciebie!
    No, tak wiosennie, świeżo, lekko.
    I tak mi się podobała opowieść o targu i torcie.
    Celebrowanie zwykłych-niezwykłych chwil...
    A swoją drogą to podobają mi się te nowe zdjęcia. Tyle bieli i światła! :)
    A propos tortu, właśnie szukam jakiegoś super, pysznego, tortu. Jednocześnie dla dzieci i dorosłych. Jaki był ten Wasz?
    No i doszukuję się w tym poście jakiegoś linku do przepisu na chlebek! :)
    Podasz przepis? :))
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toniu, ucieknę, na pewno, ale jeszcze nie teraz:)
      Pojawiam się i znikam ;)
      Toniu nasz tort był z likierem z orzechów laskowych więc pewnie nie do końca dla dzieci.
      Poszperaj w Kwestii Smaku, tam a pewno coś znajdziesz.
      Zrobiłam masę z mascarpone i bitej śmietany inspirując się przepisem z Kwestii.
      A ciasto było kakaowo-kawowo-orzechowe z książki "What Katie Ate". To nie był typowy biszkopt.

      Co do chlebka to jest na zakwasie.
      Baaaardzo prosty:
      300g zakwasy pszennego (może być żytni)+ 625g mąki + około 300-350g wody (zależy od mąki, ciasto nie ma być ścisłe)+20g soli = wymieszać łyżką, przykryć i odstawić (na maks 8 godzin).

      Naoliwionymi rękoma złożyć ciasto w kulę albo prostokąt. Przełożyć do durszlaka wyłożonego papierem do pieczenia albo keksówki, przykryć i odstawić na 2-5 godzin albo na całą noc do lodówki(ciasto chlebowe powinno mieć jakieś 1/3 miejsca w durszlaku/keksówce, żeby urosnąć), nagrzać piekarnik na 240C i jak będzie dobrze nagrzany to albo przełożyć z papierem do pieczenia na blachę, albo włożyć keksówkę do piekarnika, albo nagrzewać piekarnik z garnkiem żeliwnym i przykrywką. Piec 30 minut, jak się zacznie za szybko przypiekać to można zmniejszyc temperaturę do 220C i przykryć folią, piec kolejne 10 min.

      Jak pieczesz w żeliwnym garnku to po 30 min sciągamy przykrywkę i dopiekamy 10-15min bez.

      I tyle :)
      Uściski!

      Usuń
    2. No i zakwas oczywiście powinnien być aktywny:)

      Usuń
    3. Dzięki, Aguś! :))
      Pamiętasz moje początki?
      Jak mi pomagałaś? :)
      No, teraz wypiekam regularnie co weekend. :))
      Jeszcze potem Agnieszka z OnMyMind mi pomagała i tak wyszło, że
      jestem bardzo szczęśliwą posiadaczką własnych bochenków. :))
      Jeszcze raz dziękuję. :)

      A masz książkę "What Katie Ate"?
      Śni mi się po nocach. ;)
      Ale jest tyle pozycji, że jakoś...
      Nie mogę się zabrać za Amazona.
      Jest warta kupienia?

      Usuń
    4. Toniu, no jasne, że pamiętam:))
      Bardzo się cieszę, że pieczesz. Nie wiem czy jest coś lepszego od odkrojonej piętki dopiero co upieczonego chleba:)

      Mąka zwykła, pszenna.

      Co do "What Katie Ate" to powiem tak: Doktorant, jak przejrzał tą książkę to chciał zrobić co drugie danie:) Dania są proste, nie są super wymyślne, ale fajne połączenia składników.
      Narazie zrobiłam tylko blaty do tortu z jej przepisu i wyszło wszystko super.

      Ale samą książkę kupiłam głównie dlatego, że to ona chyba zapoczątkowała ten charakterystyczny styl w fotografii kulinarnej. Od strony estetycznej ta książka jest taka sama jak jej blog, ten sam styl. Mi się podoba. Tylko u niej według mnie ten styl fotografowania jedzenia wygląda na niewymuszony i jest "zgrabny". Mimo, że zdjęcia są ciemne, to w jakiś magiczny sposób są też na swój sposób lekkie. Według mnie zdjęcia są apetyczne i miłe dla oka. Bardzo często przeglądam tę książkę dla przyjemności.

      Bardzo nie lubię jak w tekście są podkreślenia, zrgubienia, różne kolory czcionek na różnych stronach. W tej książce, trzcionka przepisów jest też taka jak na jej stronie, a jedynie tytuły przepisów różnią się od siebie, ale widać w tym zabawę i nie razi ten brak spójności.
      Mi się bardzo podoba, ale wiedziałam, że ją kupię, jak tylko Katie napisała na blogu, że pracuje nad książką:))

      Uściski!

      Usuń
    5. Edit: właśnie zauważyłam, że trzcionka w przepisach też jest różna:)) Ale Katie zrobiła to w taki fajny sposób, że w ogóle tego wcześniej nie zauważyłam :)) Czarodziejka;)

      Usuń
    6. nie ma nic lepszego i nie przekonają mnie podpisy pod żadnymi przepisami - kroić dopiero po całkowitym ostygnięciu...

      Usuń
    7. Joanno, o tak, z tym czekaniem to problem, ale juz nie raz sie przekonalam, ze lepiej jednak poczekac az ostygnie, chociaz troche:) Wtedy miaz chleba sie stabilizuje i sie nie zbija przy krojeniu.

      Usuń
  2. Dolaczam sie do prosby o przepis ;) Skoro taki szybki to koniecznie dla mnie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, przepis powyżej :) Tu zamieszać, tam przełożyć i jedynie co to uważać, żeby się nie spalił ;) Uściski!

      Usuń
  3. Bardzo ładne zdjęcie. Zdradź proszę przepis, chlebek wygląda bardzo smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi chlebek akurat jeszcze rosnie, bede piekla wieczorem- WRESZCIE udalo mi sie za to zabrac! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny! Ja na razie jednak rezygnuję z chlebów z mąki pszennej i to właśnie wtedy gdy w końcu kupiłam wymarzone książki o chlebie (sic!)...

    Przykro mi z powodu tej rwy. Wyobrażam sobie ile się nacierpiałaś! Dobrze, że już dobrze Agnieszko!

    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olliveto, podziwiam:) I trzymam kciuki, zeby maka pszenna nie kusila ;)

      Usciski!

      Usuń
  6. muszę koniecznie pokazać przepis mężowi, u nas to on jest piekarzem :) chleb wygląda tak, że od razu chciałoby się ukroić pajdę i jeść, nawet sam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, ten upieklam poznym wieczorem wiec pierwsza pajda czekala do rana:)
      Fajnie miec meza piekarza;)

      Usuń
  7. :))
    W końcu jestem posiadaczką zakwasu!
    Widzę przepis "pod" Tonią i na pewno któregoś razu wykorzystam :)
    Dobrego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  8. ten rustykalny chlebek musi kiedyś zagościć na moim stole!koniecznie,marzy mi się właśnie taki nierówny,w owalnym kształcie,tylko może poszukam wersji drożdżowej.bo jak na razie,to marna ze mnie piekarka z prawdziwego zdarzenia;))

    m.
    PS może przypadkiem posiadasz jakieś receptury na takowy?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, baaardzo polecam zrobienie zakwasu. Jest naprawde malo przy nim roboty a efekt nieporownywalnie lepszy :)
      Na drozdzach i bezproblemowy polecam ten bez wyrabiania: http://fromoregonwithlove.blogspot.nl/2011/02/no-need-to-knead.html

      Usuń
    2. obiecuję wziąć się za niego latem.bez gadania!:)
      i dziękuję za link!

      Usuń
  9. lubię te Twoje chleby :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestes mistrzynia wyszukiwania banalnie prostych przepisow na chleb!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, ten to akurat z głowy:) Zabrakło chleba a nie miałam czasu wyrabiać i się bawić:)

      Usuń
  11. Śliczne, jasne zdjęcia! Takie wiosenne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Moze w koncu go zrobie ?:)

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)