Doktorant zaraz po przyjściu z pracy : To ile się dzisiaj z nim bawiłaś?
Ja: No trochę, po Twoim wyjściu rano. Przy śniadaniu już spał w najlepsze. Do teraz.
D: Tak mało! Zobaczysz, znowu będzie miał full energii wieczorem i będzie polował na niewidzialną mysz.
Jeszcze się dobrze nie rozebrał z uniformu a już ma piórka na patyku w ręku.
I nie wiem, który z nich ma przy tym ganianiu więcej frajdy.
Takie mamy problemy teraz :)
Nuda proszę Państwa, nuuuuda! :)
Taka nuda to może trwać i trwać! :))
OdpowiedzUsuńBuziaki Agnieszko :)
Alucha, w nieskończoność:)) Buźka!
Usuńspróbujcie ze świetlnymi zajączkami lub maleńkim światełkiem - gwarantuję, że nie odpuści i będzie ganiał do upadłego - żaden kot się nie oprze/ nie oparł ;)
OdpowiedzUsuńGosiu, mamy laser i łapał na ścianie światełko, ale mi się go żal zrobiło, że nie może tego fizycznie złapać (bo jak łapie piórka to idzie z nimi do kryjówki i tam się bawi) więc laser poszedł w odstawkę;))
Usuńu nas to "trzecie dziecko", ale jak zwał tak zwał frajda wielka ;)
OdpowiedzUsuńJo, u nas "pierwsze":))
UsuńSkądś to znam :) My przygarnęliśmy Figę w zeszłym roku w sierpniu i od tego czasu dom wywrócony do góry nogami :)
OdpowiedzUsuńSiankoo, super! A ile przy tym radości i miauczenia:))
UsuńOscypek pozdrawia Figę:)
Przepiękny i taaki słodziak:)
OdpowiedzUsuńserducho kochane:))))
OdpowiedzUsuńMarzę o takim problemiku,przesyłam głaski.
OdpowiedzUsuńPiękny jest! :)
OdpowiedzUsuńJest śliczny! :)
OdpowiedzUsuńAle słodziak :)
OdpowiedzUsuńJakbym czytała o moim mężu i psie mamy...nie wiadomo, który na wzajemne spotkanie cieszy sie bardziej...
OdpowiedzUsuń