14 mar 2011

Bo początek wiosny to zapach prania suszonego wiatrem.


8 komentarzy:

  1. Oj tak Agnieszko, to prawda! Przyznaję, że jedną z pierwszych wiosennych prac było u mnie rozwieszenie prania na wiosennym powietrzu:)
    Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie nastrojowe pranie:)
    Lubię zapach ubrań suszonych na powietrzu. Wtedy mam dowód, że powietrze pachnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak,cudowny zapach! Ja też pasjami pościel wietrzę,żeby pachniała świeżym powietrzem i wiatrem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Tobą. Śliczne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anno-Mario, rozwieszać też lubię, zapach uwielbiam, ale później składanie prania to już wysiłek:)

    Deli, oj tak pachnie, pachnie :)

    Amber, ja też. Cieszę się, że mamy taras, który się bardzo przydaje:)

    Owieca, dziękuję:)

    Pozdrawiam Was Serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. tez lubie takie pranie, zwlaszcza posciel suszona na wietrze :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocze, po prostu cudne!!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak! :)

    I pościeli przewianej jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)