9 mar 2011

Veggie burgers i krótka historia.

Dopóki nie zrobi się cieplej i mniej deszczowo będę Was raczyła głównie jedzeniowo z mojej Oregońskiej kuchni:) 
Jest zimno, buro i ponuro i nie mam ochoty wystawiać nosa z ciepłego mieszkania :)
A ale są już małe plany dokładniejszego poznawania okolicy, niech tylko słońce uraczy nas swoją obecnością.

W Winsconsin czy w Ohio? Piętnastoletni chłopiec wykrzykujący w 1885 " Hamburgers, hamburgers, hamburgers hot; onions in the middle, pickle on top. Makes your lips go flippity flop" ? A może bracia Menches, którzy podróżowali od jarmarku do jarmakru sprzedając kanapki z parówkami i jak pewnego razu w 1885 zabrakło im parówek to po namowie rzeźnika zaczeli sprzedawać zgrillowane mielone mięso między dwoma kawałkami bułki? Kto jest prekursorem hamburgerów? 
Pewnie się nie dowiemy bo ani w Winsconsin ani w Ohio nie poddają się twierdząc, że to własnie u nich zapoczątkowała się era hamburgerów. Czy w 1885 roku ktoś mógł przewidzieć jak bardzo te niepozorne "kanapki" zwojują świat?  I to w negatywnych tego słowa znaczeniu. 

Korporacje prześcigają się w jak najtańszej produkcji mięsa w USA. Coraz to nowsze technologie używane są nie tylko do szybszej i tańszej produkcji (m.in karmienie krów kukurydzą, do trawienia której ich układ trawienny nie jest przystosowany) ale także do mechanicznego przetwarzania produktów mięsnych. Jakość mięsa używanego w restauracjach jest coraz gorsza a dobrze nam znane korporacje restauracji fast food'owych sterują farmerami dając im wytyczne jak hodować bydło. Wszystkiego ma być dużo, jak najtaniej i jak najszybciej.*

Osobiście wolę zapłacić trzy razy więcej i jeść mięso raz w mięsiącu ze sprawdzonego źdródła. Szkoda, że z moich tutejszych obserwacji wynika, że ludzie często zapominają, że tym czym dla samochodu jest dobrze dobrane paliwo tym dla nas jest jedzenie. Może i jest to trywialne wyrażenie, ale prawdziwe. 

A że hamburgery lubimy to mam dla was propozycję na veggie burgers.
Czyli owo-wegetariańskie burgery z ciecierzycy (zawierają jajka). Gotowe w 10 minut pod warunkiem, że macie ugotowaną ciecierzycę pod ręką. Staram się zawsze ugotować więcej niż tylko do jednego dania, żeby poźniej w ciągu tygodnia miała ją pod ręką do innych smacznych przekąsek. 


Veggie Burgers z Ciecierzycy
(żródło oryginału z 101Cookbooks tutaj, z moimi zmianami)

2 1/2 szklanki (szklanka to 250 ml) ugotowanej ciecierzycy (ew. z puszki)
3 jajka
1/2 łyżeczki soli
1/3 szklanki pokrojonej pietruszki (ew. kolendry)
1 cebula - drobno pokrojona
skórka starta z jednej cytryny (niewoskowanej/sparzyć przed użyciem)
1 szklanka drobno pokrojonych kiełków (cebuli, brokułów, itp.)
1 szklanka pełnoziarnistej bułki tartej
łyżka oliwy

W malakserze zmiksuj ciecierzycę z jajkami i solą do uzyskania gęstej ale niezupełnie gładkiej masy. To nie ma być puree - mają  być widoczne kawałki ciecierzycy.
W misce połącz zmiksowaną ciecierzycę z pietruszką, cebulą, skórką z cytryny i kiełkami.
Dodaj bułkę tartą i wymieszaj.
Odstaw na chwilę, żeby bułka tarta mogła wchłonąć wilgoć.
Formuj burgery 
(ja formowałąm dosyć duże, żeby je później przekroić na pół i nadziewać skarmelizowaną cebulką z mlodymi liściami szpinaku, serem feta, itp.).
Smaż na odrobinie oleju z dwóch stron po około 7-10 minut pod przykryciem aż do zarumienienia. 
Smacznego!

Burgery mają bardzo delikatny smak z lekko cytrynową nutą. Uformowane burgery można przykryć folią spożywczą i przechowywać w lodówce i podsmażać następnego dnia.

*"Food, Inc."

8 komentarzy:

  1. Agnieszko,dlatego nie jadam fast food'ów.Wszystko tam jest na szybko i za jak najmniejsze pieniądze.
    Twoje burgery za to bardzo by mi smakowały.Super propozycja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ apetycznie wyglądają! BUrgerów z ciecierzycy jeszcze nie robiłam nigdy, brzmią kusząco.

    POzdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Amber, my też nie jadamy i wiemy, że da się inaczej. Tutaj niestety fast food'y to "kultura" i niestety codzienność.

    Aniu, są bardzo dobre i co ważne szybkie w przyrządzeniu:)serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  4. Grażyno, dziękuję:) Były b. dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na ogół z podejrzliwością podchodzę do wegetariańskich substytutów dań mięsnych, ale muszę przyznać, że te burgery wyglądają naprawdę dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Są pyszne Agnieszko!! Moja wersja była bez kolendry bo jak wszystkie zioła uwielbiam to tego jedynego nie znoszę;)
    wracam do jedzenia:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Olliveto, cieszę się bardzo!!! Wiesz, przypomniałaś mi o tym przepisie bo już sporo czasu mineło odkąd je robiłam ostatni raz.
    Ja kolendry też nie lubie. Dlatego zawsze zastępuję ją pietruszką:)

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)