Najlepszy przepis na soczyste i krwisto czerwone truskawki o głebokim smaku. I to w maju.
Majowe Truskawki
Należy zamieszkać w niewielkiej odległości od Kalifornii. Im bliżej, tym lepiej:)
Cichaczem kupić Kalifornijskie truskawki.
Tak, żeby pod żadnym pozorem nie zauważył nas jakiś Oregoński farmer tudzież jego zawzięty zwolennik bo nam się oberwie, że go zdradzamy.
W nienaruszonym stanie przetransportować truskawki do domu.
Umyć. I delektować się ich głęboko truskawkowym smakiem bez żadnej obróbki.
Smacznego! :)
W Kalifornii truskawki są już sezonowe (sezon rozpoczyna sie na koniec kwietnia i trwa do końca maja).
W Oregonie sezon na truskawki rozpocznie się na początku czerwca.
W tym czasie planujemy odwiedzić jedną z farm organizujących festiwal truskawkowy połączony ze zbieraniem truskawek prosto z pola:)
mniam, mniam festiwal truskawkowy brzmi super :-)
OdpowiedzUsuńp.s. zdjecia tez smakowite :-)
na ten festiwal to już się cieszę. nie pamiętam kiedy ostatni raz babrałam się w ziemi i zbierałam truskawki:):)
OdpowiedzUsuńfajnie:) powrót do natury:)
OdpowiedzUsuńja sobie corocznie organizuję festiwal czereśni u teściów - siedzę na drzewie i jem dopóki starcza mi sił:)
Nasze gospodarstwo PYO w zeszłym roku ogłosiło, że już nie będzie u nich truskawek... Ale przynajmniej jest urodzaj, więc nawet jeśli nie nazbieramy sami, to chociaż kupimy.
OdpowiedzUsuńWspaniale mieć taką farmę pod ręką, ja czekam na polskie truskawki (tzn. mój pobyt w Polsce), będę się nimi objadać do nieprzytomności;)
OdpowiedzUsuńDeli, czereśnie uwielbiam!!! I zawsze się najem do bólu brzucha :):)
OdpowiedzUsuńAnno Mario, a szkoda! My pierwszy raz weźmiemy udział w zbieraniu i jest to jedyna farma w rozsądnej odległości, która to organizuje. Wiem, że inne farmy organizują latem też zbieranie innych owoców. Podoba mi się ta idea.
Patrycjo, za Polskie truskawki oddam wszystko!:) Smacznego i udanego pobytu!
Uwielbiam truskawki, moglabym jesc na tony!
OdpowiedzUsuńSwietne fotki.
;) witam :)
OdpowiedzUsuńJa tutaj pierwszy raz i muszę przyznać, że się ubawiłam ;p pewnie prawdziwym fanom nie byłoby do śmiechu... w Pl jeszcze te truskawki takie średnie podobno...
Ja nie przepadam, dlatego ślinka mi z zazdrości nie cieknie ;) ale bardzo podobają mi się zdjęcia :)
Miłego dnia :)
Mi, cieszę się, że wpadłaś w "odwiedziny" :) I dzięki za komplement zdjęciowy:) "Przestępstwo" zostało udokumentowane ;) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńMagda, my też uwielbiamy z E. i jemy na kilogramy:) Dzięki!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia Agnieszko! I przepis - wyjątkowy:D
OdpowiedzUsuńJa czekam na nasze polskie, jakieś się opóźniają ...
Pozdrawiam Cię!
Aniu, dziękuję! Jak już się pojawią to zasmakuj się w tych polskich i za mnie :)Uściski!
OdpowiedzUsuńŁadne zdjęcia :-) I faktycznie Kalifornijskie lepsze? A jak się mają do polskich, czerwcowych?
OdpowiedzUsuńOwiecko, dzięki:) A wiesz nic nie przebije polskich truskawek i to najlepiej od babci/dziadka z ogródka..ale te kalifornijskie są bardzo dobre..to nie te same, które przebyły tysiące mil do polskich supermarketów;)
OdpowiedzUsuń