4 sie 2011

Pocztówka z Wakacji!

Jezioro Trillum i odbicie Mount Hood...dojedziemy tam kiedyś:)

























Bardzo bym chciała wysłać pocztówki z wakacji. Z pięknegeo miejsca...Z miejsca, które kojarzyłoby się ze wspaniałymi wspomnieniami odpoczynku i wakacyjnych widoków.
Nie ma wakacji. Ale są pocztówki. Kilka słów...I mam nadzieję, że za kilka dni uśmiech na twarzach odbiorców.
Lubię pocztówki. Dostawać i wysyłać.
Jakiś czas temu Przyjaciółka wysyłała mi pocztówkę z każdej dużej i małej mieściny, w której była na wyjeździe służbowym...jedno zdanie wystarczyło, żeby wiedzieć, że myśli, że pamięta i tęskni.
Lubię ten moment zaskoczenia...Po przekręceniu małego kluczyka w skrzynce na listy w odróżnieniu od innych dni, w których zazwyczaj dostaję makulaturę reklam i rachunki, jest mała kartka.
Pocztówka od kochanej osoby! Uwielbiam to!


Wysyłacie pocztówki z wakacji?

*** 
Miłego Dnia!

20 komentarzy:

  1. Wysyłam! Zawsze! Choć jak widzę teraz jest bardziej moda na wysłanie sms'a z pozdrowieniami. Wygląda chyba na to, że ludzie już nie mają czasu na wizytę na poczcie, czy dojście do skrzynki pocztowej.
    A szkoda.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    Ps. Piękna pocztówka, cudnowne widoki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko,ja zawsze piszę kartki z podróży, z wakacji!
    Jakoś nie uznaję SMS-ów.Są takie ,zimne'.
    Pozdrowienia słoneczne!

    OdpowiedzUsuń
  3. a tak :))), uwielbiam to wybieranie kartek a potem skrobanie się po głowie długopisem... no żeby nie było lakonicznie, byle jak, żeby sprawiło radość, wiem o czym piszesz i powiem Ci, że moje córki dostają kartki od swoich rówieśników, dowcipne, zabawne, niekiedy wybrane specjalnie żeby ucieszyły albo zezłościły - to jest urocze i wydawać by się mogło, że niespotykane w dobie smsów, a jednak ;))) , a sama też lubię dostawać ;)))
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wysyłam. Już nawet nie pamiętam kiedy przestałam. A jeszcze na studiach pisałam wielostronicowe listy do znajomych. Szkoda:(

    Mam chyba prawie wszystkie listy, które dostałam (jak się okazało nie ma wśród nich wielu tych, które myślałam, że tam są:(, najważniejszych). Niedawno wyciągnęłam to pudełko z myślą, że fajnie będzie powspominać. Kiedy jednak zaczęłam przeglądać te listy, dreszcz podniecenia z powodu powrotu do przeszłości, ustąpił nieprzyjemnego dreszczowi w okolicach kręgosłupa, że dotykam czegoś, co wcale nie chce być dotykane. Że tamta przeszłość zamknięta w listach (nawet nie pamiętałam, że prowadziłam korespondencję z niektórymi osobami), powinna zostać w tamtym pudełku, a nie w mojej pamięci. Bo teraźniejszość przefiltrowała już przeszłość w mojej głowie. Selektywnie. Wiem, że to irracjonalne, ale zamknęłam tamto pudełko i szybko do niego nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wysylam, ale zazwyczaj tylko do moich rodzicow. Jak bylam jeszcze w Stanach, wysylalam systematycznie zdjecia, bo to byly czasy kiedy jeszcze cyfrowki nie mialam, facebook'a nie bylo, skype'a, wiec to byl jedyny sposob oprocz szybkich telefonow na pokazanie rodzicom co sie u mnie dzieje;)
    Pozdrawiam z deszczowego Londynu, do wczoraj mielismy mega upaly, a od dzis typowo angielska pogoda;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja także chciałabym tak kiedyś dojechać. Cudowny widok. Pocztówki mają w sobie niezwykłą magię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wysylam cale zycie, najpierw kiedy jezdzilam z mama na wczasy, pozniej z kolonii a teraz z wakacji, wysylam do bliskich kilku osob oraz od kilku lat do blogowych kolezanek :)
    Sms nie wysylam bo zwykle zapominam wziac na urlop telefon :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię moment, kiedy wśród wszystkich listów i rachunków, które jeszcze mnie nie interesują widzę pocztówkę i w pierwszej chwili zastanawiam się od kogo.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aaa, zapomniałabym : pocztówki wysyłam. Często sama sobie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w tym roku pierwszy raz nie wysłałam... ale zwykle wysyłam i sprawia mi to ogromną radość.
    Mamy takich znajomych, którzy nam też zawsze wysyłają i zwykle wybieramy dla siebie najbardziej obciachowe i jarmarczne pocztówki, jakie znajdziemy na wyjeździe :) Jak taki cukierek wpada do skrzynki to jest dużo śmiechu ;)
    Reszta znajomych dostaje normalne pocztówki oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam pocztówki i listy...niestety wszystko zalał internet, komórka.I jak sobie przeczytałam Twojego posta tak mi się zrobiło wstyd...
    Fakt jest też taki, że ja otwieram skrzynkę tylko po ulotki, rachunki i awizo z poczty :(
    Twój post sprawił, że mam ochotę to zmienić :)Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wysyłam. I uwielbiam dostawać! Mam ogromną radość gdy widzę w skrzynce kolorowy obrazek. Zgaduję wtedy od kogo. Najcudowniej jest dostać kartkę od kogoś od kogo się nie spodziewało. I przeczytać coś osobistego, a nie tylko "pogada jest ładna, jedzenie smaczne, pozdrowienia" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ta Twoja jest świetna. Życzę dotarcia nad TO jezioro.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie napisałaś! Szkoda tylko, że niestety odchodzi się od zwyczaju wysyłania pocztówek. Ja podobnie jak Ty uwielbiam wysyłać i dostawać. Niestety wysyłam więcej niż dostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mogę Ci wysłać?!
    ja również lubię dostawać pocztówki nie wspominając o listach, ale już nikt ich prawie nie wysyła.
    Pozdrawiam
    Inka

    OdpowiedzUsuń
  16. Wysylam minimum raz do roku na swieta samodzielnie posklejane ;-) Z wakacji tez wysylam do najblizszych i przyjaciol. Dostalismy w zwiazku z powyzszym super niespodzianke. Na naszym weselu, w tajemnicy nasi przyjaciele rozdali gosciom puste pocztowki z adresem, znaczkiem i numerem tygodnia. Super niespodzianka bylo jak po podrozy poslubnej znalezlismy w skrzynce poczowki i przez caly rok przychodza kolejne :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kass i Amber, sms-sy też wysyłam ale niekoniecznie jako pozdrowienia z wakacji, bardziej, żeby dać znać, że żyję ;) Ddodatkowo pocztówki muszą być! Chociaż zdarzyło mi się kiedyś przywieźć z wakacji i wysłać z domu bo na wyjeździe zabrakło czasu na pocztę...:)

    Ulu, skrobanie się po głowie długopisem to jest dokładnie to co robię wypisując pocztówki ;) Ale to sama przyjemność. Cudownie, że Twoje Córy mają takich fajnych znajomych:)

    Deli, listów też już od lat nie wysyłam. Pamiętam, że na ćwiczeniach z informatyki na pierwszym roku studiów założyłam pierwszy adres e-mail i od tamtej pory wolę na co dzień taką formę komunikacji.
    Ale pocztówki to co innego...jedno, dwa zdania. Lubię to bardzo.
    Przeszłość w pudełku to dawna Ty, dawne znajomości, sprawy, które zaprzątały codzienność... i czasem pewnie lepiej, że jest zamknięta.

    Moniko, ja do rodziców też i do przyajciół. Lata temu wysyłałam pełno, pewnie z kilkanaście, teraz już nie, zaledwie garstkę do tych najważniejszych osób :)
    Ach ta pogoda! U nas dzisiaj słońce zaszło ale jest ciepło i najważniejsze nie pada :)

    Slyvvia, tak. To jest magia, część miejsca, które my zobaczyliśmy przesłana do innego zakątka świata. Też chciałąbym nad to jezioro dojechać...a to tylko 3 godziny drogi od nas. Mam nadzieję, że nam się uda.

    Moniko, fajnie:) A telefonu staram się nie zapominać bo jest pewna kochana osóbka, która zawsze musi wiedzieć, że już dotarłam na miejsce :)

    Holgo, taki moment zaskoczenia i zaciekawienia:) Też to lubię, bardzo!
    Ale mnie rozbawiłaś tym wysyłaniem samej sobie :)

    Owiecko, super pomysł z tymi obciachowymi :)

    Galopku, zmień! Osoby, którym wyślesz na pewno się ucieszą :) Na co dzień też wolę mejle, skype’a bo jak napiszę list o sprawach codziennych to zanim odbiorca to przeczyta dużo z tego co ta w liście będzie dawno się przedawni...ale pocztówki to co innego:)

    Yba, mała, kolorowa kartka a ile uśmiechu wywołuje na twarzy :) Dziękuję. Mam nadzieję, że dotrzemy.

    Madziu, ja też wysyłam więcej niż dostaję. Ale nic to, najważniejsze, że jeszcze dostaję :)

    Inko, ależ oczywiście! Będzie mi baaardzo miło! Listów nie piszę...po przeprowadzce tutaj próbowałyśmy z Przyjaciółką pisać ale skończyło się na dwóch bo jednak wolimy rozmawiać na bierząco przez skype’a albo pisać mejle.

    Aniu, swietny pomysl mieli na Waszym weselu:) To musi byc super tak przez caly rok dostawac pocztowki:)

    Dziewczyny pozdrawiam Wam wszystkie bardzo serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak! kiedyś wysłałam mojej blogowej koleżance wpisując tylko miejscowość i jej imię, i o dziwo dotarła :D
    Zawsze dodatkowo oprócz paru słów, coś rysuję, a to mewę, a to coś innego co kojarzy mi się z miejscem, z którego wysyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. M., niesamowite, ze bez adresu dotarla:)Ja narysowac to tylko kwiatka umiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Po Twoim poście pocztówkowym napisałam dziś o pocztówkach u siebie. Dziękuję za inspirację!

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)