Miało być kilka chwil tylko dla nas. Bardzo długowyczekiwane przed kolejnym, ostatnim, pracowitym etapem dla Doktoranta. A zamiast tego spędzam kolejny dzień w łóżku. I nie ma to nic wspólnego z powrotem Doktoranta;) Chora jestem. Od kilkunastu lat nie spędziłam pięciu dni w łóżku prawie non stop. Dziwne uczucie. No cóż, organizm w końcu zastrajkował. Poddałam się opiece Doktoranta -fajnie, że Chłopak umie gotować:) Ale i tak z utęsknieniem czekam na poprawę...i tak jak pewnie wielu z Was, na wiosnę.
Pozdrawiamy Was!:)
ojej - wspolczuje bardzo! herbatki malinowe, plus porzadne wylezenie w lozku (tak jak zalecaly kiedys babcie;) na pewnoe pomoze. Nie wspomne juz o bliskiej osobie ktorej opieka jest zawsze najlepsza!
OdpowiedzUsuńszybkiego zdrowienia!
Zdrowia!
OdpowiedzUsuńZdrowia i jeszcze raz zdrowia!
OdpowiedzUsuńDobrze, ze umie gotować ;))
Trzymaj się!
zdrowiej szybko:))
OdpowiedzUsuńuściski!
J
Zdrowia Agnieszko! Ale nie ma tego złego w końcu dopuściłaś Doktoranta do kuchni i chłopak może się wykazać:P Fajnie, że cały czas masz go pod ręką:) Uściski!
OdpowiedzUsuńKochana, teraz kiedy facet wrocil i jest pod Twoja reka, mozesz chorowac! ;) Byle nie za dlugo!
OdpowiedzUsuńSzybkiego powrotu na nogi & pysznych obiadków Pana Doktoranta!
Usciski :)
Oj, biedna!
OdpowiedzUsuńJa też biedna, od kilku dni żyję na Gripexach i innych świństwach :(
Życzę powrotu do zdrowia i cudownego dnia KObiet!
Wracaj prędko do zdrowia. Dobrze mieć takiego Doktoranta, który opiekuje się, gdy choroba zmoże.
OdpowiedzUsuńZdrowiej!
Kochana Agnieszko szybkiego powrotu do zdrowia!!! Jak dobrze, że masz obok siebie takiego troskliwego Mężczyznę:)
OdpowiedzUsuńpozytywne myśli Ci ślę!
O.
Zdrowiej kochana. Jakbym byla blizej to bym Ci rosolek w sloiczku podrzucila :)
OdpowiedzUsuńSciskam mocno.
Ojjj Biedaku.... to proponuje goraca herbatke z sokiem malinowym i cytryna!!!!! Albo moze rosolek ugotowany przez Ukochanego???? Pozdrawiam cieplutko :-)
OdpowiedzUsuńoj, duzo zdrowia w takim razie! dobrze, ze Doktorant juz w domu :-)
OdpowiedzUsuńMnie też ostatnio zmogło. Ale już stoję na nogach :) Obyś i Ty prędko stanęła, chociaż skoro masz Taką opiekę..
OdpowiedzUsuńŻyć nie umierać!
Buziaki dla Was,
P.
Dziewczyny Kochane, dziekuje bardzo!!! Mam nadzieje, ze juz po weekendzie wynurze sie z norki i wystawie nos za drzwi:) W koncu :) Usciski dla Was i milego weekendu!
OdpowiedzUsuńAguśśśś, teraz Ty!???
OdpowiedzUsuńNie ma chyba wyjscia, swoje trzeba wyleżeć;((
Wracaj do zdrowia szybko!!
Uściski mocne, i pozdrowienia dla dzielnego Doktoranta!!
Trzymajcie się!
No to poddaj się opiece Ukochanego i zdrowiej nam szybciutko. Cudownego i wiosennego weekendu życzę!
OdpowiedzUsuńDobrze, że Doktorant ma czas na gotowanie i opiekę, ale i tak życzę szybkiego powrotu do zdrowia i złapania jeszcze takiego dnia :)
OdpowiedzUsuńAgnieszko! To pechowo, rzeczywiście, ale mam nadzieję, że jest już lepiej - zdrówka dużo:)
OdpowiedzUsuńAgnieszko, Amebo, Moniko i Aniu, dziekuje bardzo!
OdpowiedzUsuńZycze Wam cudownego weekendu!
Agnieszko, dużo zdrowia!
OdpowiedzUsuńOpiekę masz zapewnioną;)
Udanego weekendu!
Aniu, dziekuje bardzo! niestety nie obylo sie bez lekarza i antybiotykow:((
OdpowiedzUsuńMilego weekendu!
Aguś życzę Ci szybkiego wyzdrowienia! :)
OdpowiedzUsuńA ja wczoraj zamieszałam składniki na steccę... c.d.n. ;)
Alucho, dzieki Kochana! Cos sie nie moge wygrzebac z tego chorobska. Zakladam, ze antybiotyki zabija wszystko co zle...i dobre tez;)
OdpowiedzUsuńOch, Stecce sa pyszne!:)