Stecce upieczone, chleb na śniadanie gotowy. Czekoladowe ciasto kusi. Zupa soczewicowa pachnie obłędnie, a ulepione pierogi czekają już tylko na podsmażoną cebulkę. Czuję się trochę jak przed naszą pierwszą randką. Mimo że pewien strajk na pewnym lotnisku napsuł duuuuużo krwi, a odwołany lot na lotnisku w Chicago wystawił nas na kolejną próbę cierpliwości, to i tak sie uśmiecham. Co tam takie przeciwności, jak już za moment przytulę Go mocno i w końcu wszystko wróci na swoje miejsce.
Oh, happy day in Oregon:)
Znam to uczucie bardzo dobrze- te pare dni, godzin, minut przed ... czekanie na lotnisku :) Bardzo sie ciesze, ze jestescie/bedziecie w koncu znowu razem! :)))
OdpowiedzUsuńwzruszające.
OdpowiedzUsuńto przed pierwszą randką.
i tak powinno być:)wszystko na swoim miejscu,poukładane,nasze.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam znad talerzyka pachnącej tarty z jabłkami;)
Takie powroty są niepowtarzalne!:)
OdpowiedzUsuńUściski!
Nareszcie! Tyle się wyczekałaś :) w końcu możecie razem świętować i planować nowe życie w nowym miejscu :) z Emmą ;)
OdpowiedzUsuńbuziaki!
Agnieszko! Cudowne wieści! Bardzo się cieszę!
OdpowiedzUsuńUściski:*
Oh,dudownie;)) Wreszcie sie doczekalas;)
OdpowiedzUsuńZycze najcudowniejszej "pierwszej randki" ;))
Powroty i bycie razem - to jest to! :)
OdpowiedzUsuńSłodkie. Udanej randki;)
OdpowiedzUsuńpowroty sa takie mile :-)
OdpowiedzUsuńW końcu!:-) Ciekawa jestem o które lotnisko chodzi, bo M. też miał małe przygody w związku ze strajkiem na lotnisku we Frankfurcie...:-) Pozdrawiam ciepło i cieszcie się sobą!
OdpowiedzUsuńMimi, oj tak, jedna z przygod byla w zwiazku ze strajkiem we Frankfurcie. A malo przyjemnych przygod Doktorant mial po drodze az 7 :) Ale w koncu dotarl caly i zdrowy:)) Usciski!
UsuńUsmiecham sie na mysl o Waszej radosci :)
OdpowiedzUsuńCudownie! Zazdroszczę tej stęsknionej miłości troszkę. Czasem małe rozłąki są budujące. Byle nie za długo!
OdpowiedzUsuńpiękne to :)
OdpowiedzUsuńAch, to zjecie jest piekne:):)!
OdpowiedzUsuńSwietujcie kochani!!
Wspaniale! Cudownego czasu Agnieszko!
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcie Agnieszko.
OdpowiedzUsuńTakie wymowne.
:))) cudownie! uściski!
OdpowiedzUsuńJ
Powroty sa najfajniejsze ;-) usciski A.
OdpowiedzUsuńpiękne- słowa, zdjęcie...pierwsza randka czyli motylki w brzuchu były;)?
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Rzeczywiście niesamowite. Piękne i wzruszające.
OdpowiedzUsuńI niesamowite smaki.
Wspaniałego czasu! :))
Co ja tu będę pisać... Wzruszające! I piękne zdjęcie :)))
OdpowiedzUsuńU mnie jest 5:12, za oknami jeszcze ciemno, a Ty głód wilczy we mnie obudziłaś. Cieszcie się sobą, cudownych dni życzę!
OdpowiedzUsuńZycze milego weekendu.... Stecca jest swietna, a smak ma obledny....bede ja znowu robic!!!!
OdpowiedzUsuńDziekuje slicznie za wszystkie Wasze komentarze i przemile slowa!!!:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zycze milego weekendu!
touching&lovely!
OdpowiedzUsuńThis is a very interesting post! Great style and photographs. Keep up your work, we will follow you now!
OdpowiedzUsuńcheck our page if u want, we would like to hear your opinion!
best regards
Lucas and Oliver