Skaczę. Wyginam się. Rozciągam. Biegam. I znowu mi dobrze. I naprawdę sprawia mi to przyjemność. Tylko dlaczego czasem tak ciężko jest się zmotywować, nawet do tych czynności, które sprawiają radość i fantastyczne uczucie. Dziękuję Gosi, której blog i postanowienie, stały się dla mnie największą motywacją, właśnie wtedy, kiedy potrzebowałam jej nabardziej. I mam nadzieję, że motywacja zostanie ze mną na długo. Trzymajcie kciuki:))
A widok Doktoranta skaczącego po raz pierwszy na skakance - bezcenny! :))
***
***
I zdjęcie bez związku z tematem, bo mi się przypomniało, że je mam, jak zobaczyłam piękną fryzurę fajnej Dziewczyny:)
dziękuję :)))
OdpowiedzUsuńa motywacja zostanie, na pewno :)
ja kciuki za Ciebie trzymam już od kilku dni :)))
Gratuluję!
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest, też nie mogę się przełamać do "w miarę" systematycznego uprawiania sportu, a jak już się zdecyduję to się zastanawia, dlaczego tak późno się za to zabrał.
Ostatnio miałam tak z rowerem, i do dzisiaj nie wiem, czemu go na kilka lat porzuciłam? Przecież obok biegania to moja ulubiona aktywność:-)
Trzymam kciuki!
Właśnie wróciłam z biegania a tu proszę:))
OdpowiedzUsuńOkzuję się ze po wysiłku jaki daje ci sport, człowiek mam wiecej energii i checi do działania.Uwielbiam ten stan "zmęczenia".
Aguś, życzę Tobie i wszystkim innym którzy próbują i chcą, aby motywacja ich nie opuszczała. Sport to zdrowie, a w zdrowym ciele, zdrowy duch:)))
Uściski!
Gosiu, dziekuje za doping!!:)) Bardzo duzo to dla mnie znaczy:)
OdpowiedzUsuńHeidi, dziekuje. Narazie, po chwilowym spadku formy na przelomie marca i kwietnia, mam znowu werwe. Tez kiedys jezdzilam z przyjemnoscia na rowerze. Teraz chcialabym utrzymac ta aktywnosc fizyczna juz na dluzej i nie dac sie wymowkom :)
Agnieszko, dzieeekuje! :) Tobie rowniez dopinguje!!
Tez wlasnie wrocilam z biegania:) Dzisiaj wybralam niezbyt dogodna godzine, jest jeszcze za cieplo i mnostwo ludzi biega zaraz po pracy- tlok w parku;) Ta energia po wysilku nie ma sobie rownych :)
Usciski serdeczne dla Was:)
wysiłek to wszystko co najlepsze dla Naszego ciała!znalezienie dogodnej Nam dyscypliny nie jest trudne,a później pozostaje jedynie codzienna radość i energia do życia:)
OdpowiedzUsuńMoniko, dla ciala i dla ducha:) No i fajne spedzanie czasu. Wlasnie sobie zrobilismy zawody z Doktorantem, kto wiecej razy podskoczy na skakance:):)
UsuńNo właśnie. Mi też ciężko zmotywować się do ćwiczeń, a przecież po ich wykonaniu samopoczucie jest bezcenne! Trzymam kciuki za Twą motywację i za pojawienie się mojej :D
OdpowiedzUsuńBuźka
Alucho, dzieki!! Mi jest zawsze najciezej sie wziasc w ten pierwszy dzien, pozniej to juz z gorki:)...a pozniej znowu pod gorke, i tak w kolko;) Sciskam.
UsuńPodziwiam Agnieszko Twój zapał i wytrwałość;) Ja też muszę się zmobilizować. I piękne to zdjęcie, takie eteryczne. Dużo w nim kobiecości!
OdpowiedzUsuńPomyślności!
Aniu, no wlasnie z ta wytrwaloscia to zawsze mam problem, kilka miesiecy jest ok a pozniej jest dol sportowy i znowu sie podnosze kilka dni/tygodni i tak ciagle. Teraz bardzo bym chciala juz sie nie podnosisc, tylko wznosic ;)
UsuńDziekuje...
Usciski.
Trzymam kciuki za Was Agnieszko Droga:)))
OdpowiedzUsuńJa myślałam, że jak będę w ciąży też będę biegać ale na okazało się, że pół godziny spacerkiem to szczyt moich możliwości;)
Ale jak tylko pogoda (i Mała) pozwolą to wracam najszybciej jak to możliwe po porodzie do biegania:)
uściski
Trzymam kciuki!
UsuńA zdjęcie bardzo mi się podoba!
Olivetto, ja też nie mogę wiele w ciąży!
Olliveto, bedzie Mala:):) Super!!!:) Na pewno wrocisz, najpierw sie poznacie, przyzwyczaicie do siebie, a pozniej bedziesz myslec o bieganiu:) Trzymaj sie cieplo Kochana! Usciski.
UsuńMaju, :) dziekuje! I wszystkiego dobrego.
O tak:)))
UsuńTeż mam taką nadzieję (i nie będę się spinać), bo stan mojej kondycji jest zatrważający;)
Maju uściski dla Ciebie:)
UsuńZnam ten ból - zmotywowania się. Mi wysiłek fiz. przynosi dużo fajnej enegrii, ale zmotywować się jest bardzo ciężko...
OdpowiedzUsuńJagodo, u mnie z motywacja to jest zawsze najgorzej, zeby zaczac. Oj co ja sie naszukam wymowek...a pozniej sie tylko dziwie, ze tyle czasu zajelo mi podjecie tej decyzji i dzialania. Usciski.
UsuńJak dobrze, że u Ciebie znowu dobrze:) I niech już tak zostanie:) Wysiłek fizyczny uwielbiam a zmęczenie po nim jeszcze bardziej:D Uściski!
OdpowiedzUsuńMimi, jest dobrze:) Nie lubie, jak jest zle i staram sie, zeby takie momenty byly tylko momentami:) Usciski.
UsuńTez tego nie rozumiem i czesto mam tak samo. 'Dziwne zachowanie' i tyle :)
OdpowiedzUsuńBachert, no wlasnie, dziwne to i tyle:) Buziaki.
Usuń