15 maj 2012

:))

Skaczę. Wyginam się. Rozciągam. Biegam. I znowu mi dobrze. I naprawdę sprawia mi to przyjemność. Tylko dlaczego czasem tak ciężko jest się zmotywować, nawet do tych czynności, które sprawiają radość i fantastyczne uczucie. Dziękuję Gosi, której blog i postanowienie, stały się dla mnie największą motywacją, właśnie wtedy, kiedy potrzebowałam jej nabardziej. I mam nadzieję, że motywacja zostanie ze mną na długo. Trzymajcie kciuki:))
A widok Doktoranta skaczącego po raz pierwszy na skakance - bezcenny! :))
***
I zdjęcie bez związku z tematem, bo mi się przypomniało, że je mam, jak zobaczyłam piękną fryzurę fajnej Dziewczyny:)

21 komentarzy:

  1. dziękuję :)))
    a motywacja zostanie, na pewno :)
    ja kciuki za Ciebie trzymam już od kilku dni :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję!
    Coś w tym jest, też nie mogę się przełamać do "w miarę" systematycznego uprawiania sportu, a jak już się zdecyduję to się zastanawia, dlaczego tak późno się za to zabrał.
    Ostatnio miałam tak z rowerem, i do dzisiaj nie wiem, czemu go na kilka lat porzuciłam? Przecież obok biegania to moja ulubiona aktywność:-)
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie wróciłam z biegania a tu proszę:))
    Okzuję się ze po wysiłku jaki daje ci sport, człowiek mam wiecej energii i checi do działania.Uwielbiam ten stan "zmęczenia".
    Aguś, życzę Tobie i wszystkim innym którzy próbują i chcą, aby motywacja ich nie opuszczała. Sport to zdrowie, a w zdrowym ciele, zdrowy duch:)))
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosiu, dziekuje za doping!!:)) Bardzo duzo to dla mnie znaczy:)

    Heidi, dziekuje. Narazie, po chwilowym spadku formy na przelomie marca i kwietnia, mam znowu werwe. Tez kiedys jezdzilam z przyjemnoscia na rowerze. Teraz chcialabym utrzymac ta aktywnosc fizyczna juz na dluzej i nie dac sie wymowkom :)

    Agnieszko, dzieeekuje! :) Tobie rowniez dopinguje!!
    Tez wlasnie wrocilam z biegania:) Dzisiaj wybralam niezbyt dogodna godzine, jest jeszcze za cieplo i mnostwo ludzi biega zaraz po pracy- tlok w parku;) Ta energia po wysilku nie ma sobie rownych :)

    Usciski serdeczne dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
  5. wysiłek to wszystko co najlepsze dla Naszego ciała!znalezienie dogodnej Nam dyscypliny nie jest trudne,a później pozostaje jedynie codzienna radość i energia do życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, dla ciala i dla ducha:) No i fajne spedzanie czasu. Wlasnie sobie zrobilismy zawody z Doktorantem, kto wiecej razy podskoczy na skakance:):)

      Usuń
  6. No właśnie. Mi też ciężko zmotywować się do ćwiczeń, a przecież po ich wykonaniu samopoczucie jest bezcenne! Trzymam kciuki za Twą motywację i za pojawienie się mojej :D
    Buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alucho, dzieki!! Mi jest zawsze najciezej sie wziasc w ten pierwszy dzien, pozniej to juz z gorki:)...a pozniej znowu pod gorke, i tak w kolko;) Sciskam.

      Usuń
  7. Podziwiam Agnieszko Twój zapał i wytrwałość;) Ja też muszę się zmobilizować. I piękne to zdjęcie, takie eteryczne. Dużo w nim kobiecości!
    Pomyślności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, no wlasnie z ta wytrwaloscia to zawsze mam problem, kilka miesiecy jest ok a pozniej jest dol sportowy i znowu sie podnosze kilka dni/tygodni i tak ciagle. Teraz bardzo bym chciala juz sie nie podnosisc, tylko wznosic ;)
      Dziekuje...
      Usciski.

      Usuń
  8. Trzymam kciuki za Was Agnieszko Droga:)))
    Ja myślałam, że jak będę w ciąży też będę biegać ale na okazało się, że pół godziny spacerkiem to szczyt moich możliwości;)

    Ale jak tylko pogoda (i Mała) pozwolą to wracam najszybciej jak to możliwe po porodzie do biegania:)

    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki!
      A zdjęcie bardzo mi się podoba!
      Olivetto, ja też nie mogę wiele w ciąży!

      Usuń
    2. Olliveto, bedzie Mala:):) Super!!!:) Na pewno wrocisz, najpierw sie poznacie, przyzwyczaicie do siebie, a pozniej bedziesz myslec o bieganiu:) Trzymaj sie cieplo Kochana! Usciski.

      Maju, :) dziekuje! I wszystkiego dobrego.

      Usuń
    3. O tak:)))
      Też mam taką nadzieję (i nie będę się spinać), bo stan mojej kondycji jest zatrważający;)

      Usuń
    4. Maju uściski dla Ciebie:)

      Usuń
  9. Znam ten ból - zmotywowania się. Mi wysiłek fiz. przynosi dużo fajnej enegrii, ale zmotywować się jest bardzo ciężko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo, u mnie z motywacja to jest zawsze najgorzej, zeby zaczac. Oj co ja sie naszukam wymowek...a pozniej sie tylko dziwie, ze tyle czasu zajelo mi podjecie tej decyzji i dzialania. Usciski.

      Usuń
  10. Jak dobrze, że u Ciebie znowu dobrze:) I niech już tak zostanie:) Wysiłek fizyczny uwielbiam a zmęczenie po nim jeszcze bardziej:D Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimi, jest dobrze:) Nie lubie, jak jest zle i staram sie, zeby takie momenty byly tylko momentami:) Usciski.

      Usuń
  11. Tez tego nie rozumiem i czesto mam tak samo. 'Dziwne zachowanie' i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bachert, no wlasnie, dziwne to i tyle:) Buziaki.

      Usuń

Pozdrawiam :)