18 maj 2012

Sukienka.


Pozostając w klimatach garderoby...
Ubrałam letnią sukienkę, po raz pierwszy od lat. I poczułam się och! tak dobrze.
I poszłam w niej do rzeźnika, kupić kurczaka.
Domestic Diva;))
Niech Wam uśmiechu nie zabraknie w ten weekend:)

26 komentarzy:

  1. Boskie nozki! Czekam na lepsza pogode i tez bede nosic sukienki :)

    Udanego weekendu kochana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwykle noszę spodnie.
    Ale jak tylko jest pięknie,ciepło, sukienka to jest to.
    Sukienkowego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaśmiałam się prawie na głos:)))
    O to właśnie chodzi by takimi małymi rzeczami poprawiać sobie nastrój;))
    Ja za to kupiłam letnią sukienkę (na szczęście nie ciążową;) i teraz zastanawiam się jak tu poradzić sobie z tym prześwitującym materiałem;)
    Do rzeźnika chyba raczej w niej nie pójdę;)))

    uściski

    OdpowiedzUsuń
  4. letnie sukienki, zawsze jak zaloze je po raz pierwszy w roku to taka swobode, wolnosc czuje, blizszy kontakt z powietrzem... tesknie za nimi bardzo, bo u mnie non-stop zimno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Och jak ja uwielbiam sukienki! Nie trzeba myslec co zalozyc "na gore", zwiewne, kobiece, letnie, sexowne! Cudowne uczucie chodzic w kiecce ;)) Ja juz sie nie moge doczekac naszego wyjazdu do Izraela, moje spodnie mnie nie zobacza przez dwa tygodnie!!
    Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. oj! mnie też marzą się już wyprawy w sukienkach.
    a Twoje zakończenie "poszłam do rzeźnika, kupić kurczaka" sprawiło, że się uśmiechnęłam. no no no! (:

    dobrego weekendu! (:

    OdpowiedzUsuń
  7. no i siedzę przed komputerem i śmieję się do monitora :))) rozbawiłaś mnie tym tekstem :)))

    rany, jak ja bym chciała włożyć sukienkę i w niej wyjść nawet do rzeźnika! żeby tylko było na tyle ciepło...

    pozdrawiam ze znów szaroburej i deszczowej Walii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Agnieszko widze, ze rozsmieszylas nie tylko mnie..... Twoje nogi w sukience wyglada bardzo ladnie.....wiec powinnas je zakladac jak najczesciej, tym bardziej ze juz prawie lato!!!
    A ja jeszcze u rzeznika w zyciu nie bylam.....mieso przewaznie kupuje w sklepie.....ale w tym roku koniecznie latem chce robic zakupy na farm market...lokalnie i zdrowo...tylko troche drozej....hihihi :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. i Tobie rowniez Agnieszko! ech, sprawilabym sobie jakas fajna sukienke na lato...hm...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez od jakiegos czasu mam faze sukienkowa ;-) slonecznego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahaha:-)
    Uśmiech od ucha do ucha.
    Chyba lubimy podobny styl.
    Dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  12. Agnieszko uwielbiam Twoje poczucie humoru!

    OdpowiedzUsuń
  13. założyła sukienkę i poszła do rzeźnika :D

    OdpowiedzUsuń
  14. i jak tu sie nie uśmiechnąć:)), cała Aga:)))
    Uściski kochana
    dziekuję!

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam sukieneczki latem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Madziu, zarumienilam sie :) Ja mam tylko ta jedna sukienke, ale kilka spodniczek:)

    Amber, ja tez zazwyczaj w spodniach, ale wiosna i latem mniej.

    Olliveto, :):) A jakze, a smiac sie z samego siebie to juz w ogole przyjemnosc;) Ja mam taka jedna bluzke, ladna, letnia i tez przeswituje....i chyba sie nie bede przejmowac;)

    Uwyspiona, witaj:) Ja nie wiem czemu, ale nigdy nie moge znalezc takiej, ktora by mi pasowala. Jedna juz mam :) Mam nadzieje, ze i do Was na wyspe zawita troche slonca.

    Moniko, odpoczywaj i plaw sie w sloncu!!!:)

    sheandhim+the cat, :):) W koncu, kto powiedzial, ze u rzeznika nie mozna ladnia wygladac;)

    Gosiu, :)
    Oby w koncu i do Was zawitalo slonce!!!

    Marianno, dziekuje za komplement!:)
    Co do rzeznika, to my jemy miesa bardzo malo, w domu srednio raz na dwa/trzy miesiace i tego ze sklepu nie tykam. Rzeznik ma ze sprawdzonych zrodel, pobliskich farm i w smaku tez jest lepsze. Sprobuj kiedys:)

    Atsanik, sukienke kup koniecznie:)

    Aniu, u mnie z jedna sukienka, faza tego bym nie nazwala, ale sie przelamalam...wiec kto wie:)

    Heidi, :):) Co do stylu to moj to moj to taki miks, ze sama nie wiem, czy to w ogole styl jakis jest, na pewno nie modny. Ma byc wygodnie, ladnie i po mojemu:)

    Aniu, poczucie humoru po Tacie:)

    Owiecko, :):)

    Olu, :) o, to z superstar mi sie podoba, biore:)

    Agnieszko, :):)

    Emmo, no tak troche...:)

    Bachert, moze i ja polubie na tyle, ze kupie sobie wiecej, kto wie...:)

    ***
    Dziewczyny udanego tygodnia, niech nadal bedzie z usmiechem:) Usciski serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  17. Domestic Diva to mój dzisiejszy faworyt...

    OdpowiedzUsuń
  18. haha! :-) Rozbawiłaś mnie tym postem. Ja miałam już w tym roku na sobie letnią sukienkę. Czekam na więcej takich dni! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie letni sezon sukienkowy też już rozpoczęty:) Bardzo lubię sukienki (i zwiewne letnie i te zimowe, swetrowe też:) a jako mała dziewczynka nie nawidziłam ich:) Chłopczyca ze mnie była:)
    Domestic Diva...podoba mi się:)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  20. Do rzeźnika koniecznie w sukience! Nie inaczej :D. Jeszcze da jakieś brzydkie udko i co wtedy? ;)
    Ale masz świetne nogi Aga! :))
    Ja sukienki lubię bardzo, ale letnie zimą do kozaków - nogi mam wtedy zgrabniejsze, haha ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Joanno, :):) Tej domestic divy to ja sie bede jeszcze przez jakis czas trzymac;)

    Jagodo, :) ja tez, u nas pogoda znowu deszczowa, ale mam nadzieje, ze na piekne lato juz w Europie:)

    Mimi, ja jakos nie moge dobrac pasujacego fasonu sukienek i z letnich to mam ta jedna:) Ale za to ze spodniczkami nie mam problemu i to z mini;)

    Alucho, hehehe:) z tym udkiem, doooobre:)

    Usciski dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  22. Hmmm, a ja pewnie sprawię sobie ciążową sukienkę, po raz pierwszy w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amebo Slonce, nie przestaje sie usmiechac:):):)

      Usuń
  23. Po kurczaka tylko w tak pieknej sukience :) Pozdrawiam cieplo ;)

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)