Pozostając w klimatach garderoby...
Ubrałam letnią sukienkę, po raz pierwszy od lat. I poczułam się och! tak dobrze.
I poszłam w niej do rzeźnika, kupić kurczaka.
Domestic Diva;))
Niech Wam uśmiechu nie zabraknie w ten weekend:)
Zaśmiałam się prawie na głos:))) O to właśnie chodzi by takimi małymi rzeczami poprawiać sobie nastrój;)) Ja za to kupiłam letnią sukienkę (na szczęście nie ciążową;) i teraz zastanawiam się jak tu poradzić sobie z tym prześwitującym materiałem;) Do rzeźnika chyba raczej w niej nie pójdę;)))
letnie sukienki, zawsze jak zaloze je po raz pierwszy w roku to taka swobode, wolnosc czuje, blizszy kontakt z powietrzem... tesknie za nimi bardzo, bo u mnie non-stop zimno.
Och jak ja uwielbiam sukienki! Nie trzeba myslec co zalozyc "na gore", zwiewne, kobiece, letnie, sexowne! Cudowne uczucie chodzic w kiecce ;)) Ja juz sie nie moge doczekac naszego wyjazdu do Izraela, moje spodnie mnie nie zobacza przez dwa tygodnie!! Pozdrawiam ;))
Agnieszko widze, ze rozsmieszylas nie tylko mnie..... Twoje nogi w sukience wyglada bardzo ladnie.....wiec powinnas je zakladac jak najczesciej, tym bardziej ze juz prawie lato!!! A ja jeszcze u rzeznika w zyciu nie bylam.....mieso przewaznie kupuje w sklepie.....ale w tym roku koniecznie latem chce robic zakupy na farm market...lokalnie i zdrowo...tylko troche drozej....hihihi :-)
Madziu, zarumienilam sie :) Ja mam tylko ta jedna sukienke, ale kilka spodniczek:)
Amber, ja tez zazwyczaj w spodniach, ale wiosna i latem mniej.
Olliveto, :):) A jakze, a smiac sie z samego siebie to juz w ogole przyjemnosc;) Ja mam taka jedna bluzke, ladna, letnia i tez przeswituje....i chyba sie nie bede przejmowac;)
Uwyspiona, witaj:) Ja nie wiem czemu, ale nigdy nie moge znalezc takiej, ktora by mi pasowala. Jedna juz mam :) Mam nadzieje, ze i do Was na wyspe zawita troche slonca.
Moniko, odpoczywaj i plaw sie w sloncu!!!:)
sheandhim+the cat, :):) W koncu, kto powiedzial, ze u rzeznika nie mozna ladnia wygladac;)
Gosiu, :) Oby w koncu i do Was zawitalo slonce!!!
Marianno, dziekuje za komplement!:) Co do rzeznika, to my jemy miesa bardzo malo, w domu srednio raz na dwa/trzy miesiace i tego ze sklepu nie tykam. Rzeznik ma ze sprawdzonych zrodel, pobliskich farm i w smaku tez jest lepsze. Sprobuj kiedys:)
Atsanik, sukienke kup koniecznie:)
Aniu, u mnie z jedna sukienka, faza tego bym nie nazwala, ale sie przelamalam...wiec kto wie:)
Heidi, :):) Co do stylu to moj to moj to taki miks, ze sama nie wiem, czy to w ogole styl jakis jest, na pewno nie modny. Ma byc wygodnie, ladnie i po mojemu:)
Aniu, poczucie humoru po Tacie:)
Owiecko, :):)
Olu, :) o, to z superstar mi sie podoba, biore:)
Agnieszko, :):)
Emmo, no tak troche...:)
Bachert, moze i ja polubie na tyle, ze kupie sobie wiecej, kto wie...:)
*** Dziewczyny udanego tygodnia, niech nadal bedzie z usmiechem:) Usciski serdeczne!
U mnie letni sezon sukienkowy też już rozpoczęty:) Bardzo lubię sukienki (i zwiewne letnie i te zimowe, swetrowe też:) a jako mała dziewczynka nie nawidziłam ich:) Chłopczyca ze mnie była:) Domestic Diva...podoba mi się:) Uściski!
Do rzeźnika koniecznie w sukience! Nie inaczej :D. Jeszcze da jakieś brzydkie udko i co wtedy? ;) Ale masz świetne nogi Aga! :)) Ja sukienki lubię bardzo, ale letnie zimą do kozaków - nogi mam wtedy zgrabniejsze, haha ;)
Boskie nozki! Czekam na lepsza pogode i tez bede nosic sukienki :)
OdpowiedzUsuńUdanego weekendu kochana.
Zwykle noszę spodnie.
OdpowiedzUsuńAle jak tylko jest pięknie,ciepło, sukienka to jest to.
Sukienkowego weekendu!
Zaśmiałam się prawie na głos:)))
OdpowiedzUsuńO to właśnie chodzi by takimi małymi rzeczami poprawiać sobie nastrój;))
Ja za to kupiłam letnią sukienkę (na szczęście nie ciążową;) i teraz zastanawiam się jak tu poradzić sobie z tym prześwitującym materiałem;)
Do rzeźnika chyba raczej w niej nie pójdę;)))
uściski
letnie sukienki, zawsze jak zaloze je po raz pierwszy w roku to taka swobode, wolnosc czuje, blizszy kontakt z powietrzem... tesknie za nimi bardzo, bo u mnie non-stop zimno.
OdpowiedzUsuńOch jak ja uwielbiam sukienki! Nie trzeba myslec co zalozyc "na gore", zwiewne, kobiece, letnie, sexowne! Cudowne uczucie chodzic w kiecce ;)) Ja juz sie nie moge doczekac naszego wyjazdu do Izraela, moje spodnie mnie nie zobacza przez dwa tygodnie!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;))
oj! mnie też marzą się już wyprawy w sukienkach.
OdpowiedzUsuńa Twoje zakończenie "poszłam do rzeźnika, kupić kurczaka" sprawiło, że się uśmiechnęłam. no no no! (:
dobrego weekendu! (:
no i siedzę przed komputerem i śmieję się do monitora :))) rozbawiłaś mnie tym tekstem :)))
OdpowiedzUsuńrany, jak ja bym chciała włożyć sukienkę i w niej wyjść nawet do rzeźnika! żeby tylko było na tyle ciepło...
pozdrawiam ze znów szaroburej i deszczowej Walii :)
Agnieszko widze, ze rozsmieszylas nie tylko mnie..... Twoje nogi w sukience wyglada bardzo ladnie.....wiec powinnas je zakladac jak najczesciej, tym bardziej ze juz prawie lato!!!
OdpowiedzUsuńA ja jeszcze u rzeznika w zyciu nie bylam.....mieso przewaznie kupuje w sklepie.....ale w tym roku koniecznie latem chce robic zakupy na farm market...lokalnie i zdrowo...tylko troche drozej....hihihi :-)
i Tobie rowniez Agnieszko! ech, sprawilabym sobie jakas fajna sukienke na lato...hm...
OdpowiedzUsuńJa tez od jakiegos czasu mam faze sukienkowa ;-) slonecznego weekendu
OdpowiedzUsuńHahahaha:-)
OdpowiedzUsuńUśmiech od ucha do ucha.
Chyba lubimy podobny styl.
Dobrego!
Agnieszko uwielbiam Twoje poczucie humoru!
OdpowiedzUsuńzałożyła sukienkę i poszła do rzeźnika :D
OdpowiedzUsuńDomestic Diva Superstar!
OdpowiedzUsuń:)
i jak tu sie nie uśmiechnąć:)), cała Aga:)))
OdpowiedzUsuńUściski kochana
dziekuję!
wariatka :P
OdpowiedzUsuńuwielbiam sukieneczki latem :)
OdpowiedzUsuńMadziu, zarumienilam sie :) Ja mam tylko ta jedna sukienke, ale kilka spodniczek:)
OdpowiedzUsuńAmber, ja tez zazwyczaj w spodniach, ale wiosna i latem mniej.
Olliveto, :):) A jakze, a smiac sie z samego siebie to juz w ogole przyjemnosc;) Ja mam taka jedna bluzke, ladna, letnia i tez przeswituje....i chyba sie nie bede przejmowac;)
Uwyspiona, witaj:) Ja nie wiem czemu, ale nigdy nie moge znalezc takiej, ktora by mi pasowala. Jedna juz mam :) Mam nadzieje, ze i do Was na wyspe zawita troche slonca.
Moniko, odpoczywaj i plaw sie w sloncu!!!:)
sheandhim+the cat, :):) W koncu, kto powiedzial, ze u rzeznika nie mozna ladnia wygladac;)
Gosiu, :)
Oby w koncu i do Was zawitalo slonce!!!
Marianno, dziekuje za komplement!:)
Co do rzeznika, to my jemy miesa bardzo malo, w domu srednio raz na dwa/trzy miesiace i tego ze sklepu nie tykam. Rzeznik ma ze sprawdzonych zrodel, pobliskich farm i w smaku tez jest lepsze. Sprobuj kiedys:)
Atsanik, sukienke kup koniecznie:)
Aniu, u mnie z jedna sukienka, faza tego bym nie nazwala, ale sie przelamalam...wiec kto wie:)
Heidi, :):) Co do stylu to moj to moj to taki miks, ze sama nie wiem, czy to w ogole styl jakis jest, na pewno nie modny. Ma byc wygodnie, ladnie i po mojemu:)
Aniu, poczucie humoru po Tacie:)
Owiecko, :):)
Olu, :) o, to z superstar mi sie podoba, biore:)
Agnieszko, :):)
Emmo, no tak troche...:)
Bachert, moze i ja polubie na tyle, ze kupie sobie wiecej, kto wie...:)
***
Dziewczyny udanego tygodnia, niech nadal bedzie z usmiechem:) Usciski serdeczne!
Domestic Diva to mój dzisiejszy faworyt...
OdpowiedzUsuńhaha! :-) Rozbawiłaś mnie tym postem. Ja miałam już w tym roku na sobie letnią sukienkę. Czekam na więcej takich dni! :)
OdpowiedzUsuńU mnie letni sezon sukienkowy też już rozpoczęty:) Bardzo lubię sukienki (i zwiewne letnie i te zimowe, swetrowe też:) a jako mała dziewczynka nie nawidziłam ich:) Chłopczyca ze mnie była:)
OdpowiedzUsuńDomestic Diva...podoba mi się:)
Uściski!
Do rzeźnika koniecznie w sukience! Nie inaczej :D. Jeszcze da jakieś brzydkie udko i co wtedy? ;)
OdpowiedzUsuńAle masz świetne nogi Aga! :))
Ja sukienki lubię bardzo, ale letnie zimą do kozaków - nogi mam wtedy zgrabniejsze, haha ;)
Joanno, :):) Tej domestic divy to ja sie bede jeszcze przez jakis czas trzymac;)
OdpowiedzUsuńJagodo, :) ja tez, u nas pogoda znowu deszczowa, ale mam nadzieje, ze na piekne lato juz w Europie:)
Mimi, ja jakos nie moge dobrac pasujacego fasonu sukienek i z letnich to mam ta jedna:) Ale za to ze spodniczkami nie mam problemu i to z mini;)
Alucho, hehehe:) z tym udkiem, doooobre:)
Usciski dla Was!
Hmmm, a ja pewnie sprawię sobie ciążową sukienkę, po raz pierwszy w życiu :)
OdpowiedzUsuńAmebo Slonce, nie przestaje sie usmiechac:):):)
UsuńPo kurczaka tylko w tak pieknej sukience :) Pozdrawiam cieplo ;)
OdpowiedzUsuń