16 cze 2012

Ten more days...

Odliczamy.
Mimo że coraz trudniej powstrzymać łzy, to i tak nie mogę się już doczekać.

21 komentarzy:

  1. Nowy poczatek kochana, napewno bedzie pieknie! Tez mi sie marzy spakowac nasze zycie na Wyspie i przeniesc sie na kontynent. Moze kiedys...

    Sciskam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak o tobie wczoraj myslalam, zastanawialam sie gdzie jeszcze (czy juz) jestescie :)
    Sciskam cie mocno! Bedzie dobrze, tyle nowego na was czeka- a lez nie powstrzymuj...taka kolej rzeczy- es gehoert einfach dazu! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko uch, nie wyobrażam sobie, że w życiu może być inaczej tym bardziej, że spędziliście tam przecudowne chwile. nowe zawsze nadaje twardszy charakter staremu i budzi wątpliwości, ale wszystkie zmiany są na lepsze..! a ja nie mogę doczekać się Twoich nowych wpisów, opowieści o nowym miejscu, dań i fotografii ...

    Pozdrawiam ciepło!
    Inka

    OdpowiedzUsuń
  4. zmiany saą na lepsze :), a wspomnienia zostają na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nowy rozdział Agnieszko:)

    Mi zawsze jest trudno pogodzić się z tym co się już bezpowrotnie kończy ale to co nieznane jest także takie ekscytujące!

    Trzymam kciuki by wszystko poszło gładko:)

    uściski gorące

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy mieszka się gdzieś dłużej to miejsce, w którym mieszkaliśmy na zawsze pozostaje 'naszym' i tęskni się za nim, co nie znaczy, że zmiany nie są dobre - będę czekała na zdjęcia wiatraków i tulipanów :)))

    w Holandii podobno jest dobry klimat - w dzień słonecznie, a w nocy pada deszcz, dzięki czemu jest pięknie i zielono :)))
    ciekawa jestem Twoich wrażeń :)

    Ps. piękny ten Pacyfik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. tez jestem ciekawa Twoich wrazen :-) trzymajcie sie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś się kończy, coś się zaczyna, a przecież nie ważne, gdzie najważniejsze, że WY:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, ja odliczam dziś już godziny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnieszko trzymam za Was kciuki! Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Doskonale znam to uczucie, o którym piszesz:) Coś się kończy, coś zaczyna...to takie piękne i ekscytujące!:) Będzie dobrze, z niecierpliwością czekam na nowe wpisy:) Powodzenia i wykorzystajcie na maxa ostatnie dni w Oregonie! Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  12. Aguś, coś się kończy, a coś zaczyna. Wiem, banał, ale jestem przekonana, że Wasz nowy początek będzie wspaniały!
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, to życzę owocnych i pełnych wrażeń tych ostatnich dni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszko, każdy koniec jest jednocześnie początkiem czegoś nowego. Życzę Wam, aby ten nowy rozdział bym równie wspaniały jak ten, który właśnie dobiega końca! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oj smutno zegnac piekny i zielony Oregon.. - niewiele jest miejsc na swiecie dorwonujacych mu uroda - ale zycie idzie na przod i niesie nowe wyzwania:)
    mila Agnieszko, szkoda ze nie mialam okazji sprobowac twoich wypiekow.. - zycze ci duzo radosci i szczescia i slonca;) na starym kontynencie:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. ajj! jak ładnie ! nie bucz- czekamy tu na Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Agnieszko - smutek mnie ogarnia, gdy czytam Twoje slowa!!! Ale na nowym miejscu, poznasz nowych ludzi, nowe miejsca, beda nowe wrazenia i nowe mysli, z ktorymi mam nadzieje ze sie podzielisz :-)))

    Zycze Wam szesliwego lotu / podrozy i szybkiego zaaklimatyzowania sie na nowym miejscu!!!! Sciskam cieplutko i wsysylam duzo buziakow!
    Dziekuje za Twoja pomoc w cwiczeniach, bieganiu i pieczeniu chleba....mam nadzieje, ze bedziemy kontynuowac nasza wirtualna znajomosc!!!

    OdpowiedzUsuń
  18. ojejj...wysyłam moc pozytywnej energii. Cieszę się też, że będziecie bliżej, bo prawdopodobieństwo wspólnego spaceru jest większe:)
    uściski i trzymam kciuki!
    J

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekam :))
    Mam nadzieję, że wszystko idzie zgodnie z planami. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Brakuje mi Ciebie i to bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  21. Co u Ciebie? Przeprowadzeni?

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)