Ta przeprowadzka i pierwsze dwa tygodnie w Rotterdamie nie były przyjemnością. Regeneracja odbywa się w Polsce, pod okiem najlepszych z najlepszych:)
...i nowa-stara Praktica w ręku.
...i spacery z pupilem.
...i rozmowy o wszystkim i o niczym.
Narazie nie chcę tam wracać. To nie jest jeszcze dom.
Pozdrawiamy serdecznie z bardzo realnego i przyjemnego miejsca, z Domu:)
AGNIESZKO, jak sie ciesze ze juz jestes!!!!
OdpowiedzUsuńA gdzie jest Dom????
Marianno, A ja sie bardzo ciesze, ze juz po malu, po malu wracam:) A Dom jest pod Poznaniem:) Usciski!
Usuń:)))jesteś!
OdpowiedzUsuńAgus, jestem:)) Ale mysli jeszcze nie pozbierane...
UsuńSciskam.
PS Na mejla odpowiem wkrotce:)
Aguś myślałam o Tobie od kilku dni! I jesteś :))
OdpowiedzUsuńJeszcze to nie jest Dom, ale będzie :)
Ja od dwóch dni U SIEBIE - jest mi dobrze :)
Buziaki!
Alucho, mam nadzieje:) Jest troszke gorzej niz myslalam z przyzwyczajaniem sie, ale bedzie ok:)
UsuńGratulacje Kochana i niech Ci sie dobrze mieszka:)
Usciski.
niech się szczęści:))!
OdpowiedzUsuńMoniko, baaardzo dziekuje!
UsuńMyslalam o Tobie wczoraj :) brakuje Ciebie tutaj!
OdpowiedzUsuńWszystko przyjdzie z czasem...zobaczycie. Pozdrawiam cieplusio
Bachert Kochana, po wakacjach wroce juz na stale:) Buzka!
UsuńTak miło Cię tu zobaczyć :)
OdpowiedzUsuńZielone-buty, tak milo wrocic i przeczytac takie slowa:)
Usuńpowoli nowe miejsce się oswoi ;)
OdpowiedzUsuńJo, na pewno, z czasem:)
Usuńpodobno pierwsze trzy miesiące są najgorsze. później już z górki ;) trzymam kciuki za szybkie oswajanie.
OdpowiedzUsuńIda, mam nadzieje, ze to tylko trzy miesiace;) Dziekuje!
Usuń:-) Dobrze, że u Was dobrze:) Pozdrawiam ciepło i korzystajcie z tych chwil:)
OdpowiedzUsuńMimi, teraz jest super dobrze:)) Usciski dla Was!
UsuńRazem wszędzie będzie Wam dobrze :)
OdpowiedzUsuńMonika
Moniko L, o tak, i cale szczescie:)
Usuńdom zawsze zostaje w sercu-weźcie go ze sobą :) szybkiego oswajania
OdpowiedzUsuńJoanno, zapakuje i zabiore do Rotterdamu :)
UsuńAgnieszko Kochana jesteś, w końcu!
OdpowiedzUsuńJuż miałam maila pisać z zapytaniem jak przeprowadzka:)
Dobrze, że tak blisko do Bliskich już macie!
uściski dla Was!!!
Olliveto, stesknilam sie juz:) Musze koniecznie ponadrabiac w blogowym swiecie:) Usciski.
Usuńpod Poznaniem czyli całkiem blisko mojego (pod Koninem) :)
OdpowiedzUsuńbędę w domu już w sobotę :)))
pozdrawiam ciepło :)
Ps. śliczne zdjęcie
Oooo, to super Gosiu! Udanego wyjazdu.
UsuńUsciski.
PS Dziekuje:)
Agnieszko, potrzeba czasu. Na pewno za jakiś "czas" właśnie zaczniesz to nowe miejsce nazywać "domem" :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
P.S Dobrze, że znów jesteś!
Jagodo, na pewno, te poczatki sa jednak trudne, juz zapomnialam jak to jest.
UsuńDziekuje i sciskam.
Witaj w Domu!
OdpowiedzUsuńPoznań od Warszawy jest całkiem blisko.
A nowe miejsce z czasem będzie Domem.
Bardzo Wam tego życzę.
Amber, dziekuje bardzo. Pozdrawiam cieplo.
UsuńMam nadzieje, ze z czasem bedzie lepiej. Sciskam.
OdpowiedzUsuńMadziu, tez mam taka nadzieje, usciski!
Usuń:) udanego przyzwyczajania się :) będzie coraz milej!
OdpowiedzUsuńMala Mi, dziekuje!
UsuńJaka to miła świadomość, że jesteście blisko :)
OdpowiedzUsuńRegenerujcie się!
Pozdrawiam,
P.
Praline, dziekuje:) Usciski.
UsuńUdanego osfajania nowych miejsc i udanych spacerow z Praktica. Dobrze, ze sie odzywasz. Teraz mamy blizej na kawe ;-) usciski A.
OdpowiedzUsuńAniu, na kawe i spacer koniecznie:) Dziekuje za mejla, ostatnio cos mi daleko do komputera ale odpowiem:) Usciski.
Usuńpewnie to truizm, ale...dom to ludzie, dlatego najważniejsze, że bliskie osoby masz obok:)Oswajanie n owych miejsc to małe kroczki, odkrywanie nowych, ulubionych kawiarni, sklepów, parków...
OdpowiedzUsuńI cieszę się bardzo, że wróciłaś
Mimi, nastawie sie na te male kroczki i z czasem jestem pewna, ze sie oswoje, ze to Holandia a nie Oregon. Dziekuje!
UsuńSerdeczności Wam zasyłam, nabierajcie sił i ładujcie energię, by nowe miejsce miało moc Domu :)
OdpowiedzUsuńMoniko, dziekuje bardzo!
UsuńRozmowy o wszystkim i o niczym - fajnie, buduje. Będzie dobrze!
OdpowiedzUsuńHeidi, bedzie, na pewno:)
Usuńjesteś!!! :))))
OdpowiedzUsuńnie martw się. minie chwila i znajdziesz swoje miejsca. wierzę, że będzie dobrze :) niemniej jednak podziwiam. przeprowadzka przez Atlantyk to jest COŚ!
PS wybierasz się może do Warszawy? :)
Owiecko, jestem ale baardzo malo wirtualnie, nie mam ochoty narazie:) Do W-wy wybiore sie moze nastepnym razem jak przyjade do PL, teraz musialam sie zregenerowac w zaciszu domowym:) Dam znac. Usciski!
Usuńkoniecznie :) ściskam i ja :)) trzymaj się ciepło!
Usuń15 sierpnia minie rok od przeprowadzki. Dziś to jest dom. Nasz dom :)
OdpowiedzUsuń