A czasem na obiado-kolację jest śniadanie. Doktorant na hasło "a może by tak, pancakes" sam otwiera szafkę, zazwyczaj nie tą co trzeba, i szuka mąki. Miesza składniki a potem smaży placki. I za każdym razem na początku pyta się czy to już przewrócić na drugą stronę, by po chwili załapać rytm i usmażyć całą górę placówk samemu. On je uwielbia, a ja uwielbiam, jak się uśmiecha jedząc kolejną porcję suto polaną syropem klonowym. Jego małe kulinarne szczęście.
uwielbiam naleśniki - wszystkie :)
OdpowiedzUsuńtakie małe robię przeważnie z tartym jabłkiem posypane cukrem i cynamonem
z syropem klonowym też są pycha!
Gosiu, z jablkiem to ja lubie, Doktorant nie za bardzo :)
UsuńKobieto, Ty mnie zabijasz! Wchodze do Ciebie o 21:25 a Ty mnie takimi widokami raczsz o tej godzinie, kiedy ja juz nie jem nic! Chyba powinnam sobie zapamietac zeby chodzic do Ciebie o porannych godzinach, kiedy nie mam pomyslu na sniadanie i mam czas zeby cos przygotowac;)
OdpowiedzUsuńCudne zdjecie!
Moniko, opublikowalam wpis, wylaczylam laptop i poszlam czytac ksiazke do sypialni nie zdajac sobie sprawy z konsekwencji mojego czynu;)
UsuńU mnie ostatnio naleśniki są co drugi dzień, choć Synka chce jeść codziennie, bo nauczył się je jeść z nutellą :)
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu zrobić tą amerykańską wersję z syropem :)
Naleśniki bardzo lubię. Pancakes to nie naleśniki :)) Tak mi w Kanadzie do głowy wkładano ;) Jak zwał tak zwał, są pyszne. Ale syropu klonowego mam już dosyć ;)
UsuńMoniko, Doktorant nalesniki zje, ale nie przepada tak jak za "pancakes".
UsuńAgato, u nas na stole syrop klonowy prosto z Kanady;)
:)
UsuńPięknie mu wyszły!:))
OdpowiedzUsuńPS Agnieszko, zauważyłam ten piękny stół już wcześniej...bardzo, bardzo mi się podoba!!
Agnieszko, dziekuje:)
UsuńCo do stolu to jest to spelnienie mojego marzenia. Wykonany z drewna z odzysku. Co niektorzy krecili nosem, jak go kupowalam, ale zmienili zdanie;)
tez lubimy, szczegolnie z tym ciemniejszym i bardziej aromatycznym syropem klonowym :-)
OdpowiedzUsuńAtsanik, szczerze to nie wiedzialam, ze sa odmiany syropu klonowego. Tutaj pewnie dostaje ten najbardziej popularny.
UsuńMy również lubimy ale raczj serwujemy sobie na śniadanie:) Oczywiście z dużą ilością syropu klonowego i świeżych owoców:) Pozdrawiam ciepło:)
OdpowiedzUsuńMimi, my tez najczesciej na sniadanie, ale wczoraj nie chcialo mi sie gotowac:)
UsuńCzekam na @:) Myslalam ostatnio o Was i o spotkaniu, bo Wy przeciez niedlugo wybywacie daaaaleko. Usciski.
Brawo dla Doktoranta! :)
OdpowiedzUsuńCudny stół :)
Alucho, :)) Dzieki! Buzka.
UsuńJestem za, tez je lubie :)
OdpowiedzUsuńBachert, my tez. A ze nie robimy za czesto, to zawsze narobimy sobie smaka przy smazeniu:)
UsuńLubię Twoje ,bez tytułu'...
OdpowiedzUsuńA placki u mnie też mogą być zamiast.
Dobrego dnia!
Amber, dziekuje i Tobie rowniez.
UsuńNo widzisz, a ja nie umiem przekonać mojego do takich słodkich, mącznych obiadów - obaidokolacji... na śniadanie ok, ale żeby na obiad np. naleśniki - zapomnij...
OdpowiedzUsuńJagodo, pancakes to chyba jedyne danie na slodko, na ktore Doktorant w porze kolacyji nie kreci nosem. Cala reszta odpada:)
UsuńMój niby też lubi, ale jako przekąskę raczej....bo bez mięsa itp ;)
OdpowiedzUsuńJoanno, a to rozumiem:)) Doktorant jakos bezbolesnie przestawil sie na rzadkie jedzenie miesa.
Usuńuwielbiam... z serem bialym zapiekane na maselku...:)
OdpowiedzUsuńslicznie.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
a ja sie nie moge napatrzec na to zdjecie, co za cudo!
OdpowiedzUsuń