Do kubka ciepłej herbaty albo z kawą na drugie śniadanie, marzyło mi się. I pasuje do jesieni, tak mi się wydaje. Mam teraz wzmożoną ochotę na wypieki (na które nistety brakuje mi czasu), na ciepłe dania (gorącej obiado-kolacji sobie nie odmówię), na herbaty (tutaj wkracza Doktorant i na moje zrób mi proszę herbatę za każdym razem się pyta: "tą czerwoną?", a ja za każdym razem odpowiadam, że tak. Przychodzi z dwoma różnymi kubkami w ręku i się pyta, w którym z nich chciałabym wypić swoją herbatę:)
Ufff...w końcu! Po trzech dniach mówienia i marzenia o nim, zrobiłam.
Ciasto marchewkowe. Moje pierwsze podejście i jak zawsze ciężko mi było trzymać się jakiegoś jednego, konkretnego przepisu.
Nie mogłam się zdecydować na ilość marchewki, z polewą czy bez. Z orzechami a może bez. I tak wyszedł miks moich ulubionych smaków. Tym razem poszłam na całość. Czyli dużo marchewki, kokos, ananas i polewa :)
Zapraszam, polecam i życzę smacznego :)
Ciasto Marchewkowe
Na ciasto:
150 ml oleju roślinnego (116g)
130 g cukru (użyłam jasnobrązowego)
3 jajka
250g marchewek startych na małych oczkach
100g ananasa - pokrojonego w kostkę (najlepiej świeżego)
65g orzechów włoskich, pokrojonych na małe kawałki
225g mąki przesianej z 2 łyżeczkami proszku do pieczenia, odrobiną soli i 2 łyżeczkami cynamonu
80g wiórków kokosowych (niesłodzonych)
Nagrzewamy piekarnik do 160C. Dno formy do ciasta (ja użyłam okrągłej o średnicy 22cm) wykładamy papierem do pieczenia.
W mikserze ubijamy jajka na puszysta masę. Dodajemy cukier i dalej ubijamy przez kilka minut. Dodajemy olej, lejąc do miksera cienkim strumieniem, po mału. Dodajemy marchewke, ananasa i orzechy, krótko miskujemy. Dodajemy na koniec mąkę przesianą z solą, proszkiem do pieczenia i cynamonem. Krótko miksujemy. Przekładamy ciasto do formy, wyrównujemy i pieczemy przez około 1 godzinę (zależy od piekarnika, u mnie to była dokladnie 1 godzina, do suchego patyczka).
Wyciągamy upieczone ciasto, zostawiamy na 10 min w formie do ostygnięcia. Wyciągamy z formy i zostawiamy do całkowitego ostygnięcia na kratce kuchennej.
Na polewę:
50g serka philadelphia
125 g serka mascarpone
80 g cukru pudru (można mniej, ale ciasto samo w sobie jest mało słodkie, a poza tym to miałam ochote na słodycz;)
W mikserze miskujemy oba serki, stopniowo dodajemy cukier i miksujemy krótko.
Na czas stygnięcia ciasta wkładamy masę do lodówki.
Polewą posmarować wierzch ciasta. Ciasto trzymamy w lodówce.
Smacznego!
***
-Przepis jest modyfikacją różnych przepisów. Skupiłam się na trzech: tym, od Asi z Kwestii Smaku, tym, z BBC Good Food i z książki "Baking Made Easy" Lorraine Pascale.
To ciasto pysznie pasuje do jesieni, a nawet jesiennej zimy,która się u nas zdarzyła.
OdpowiedzUsuńTeż mam takie marzenie...
Amber, takie marzenia najlepiej spełniać:)
UsuńTeraz, tej pięknej jesieni (a może zimy?:) takie smaki +herbata, kawa są jak najbardziej wskazane:) Pierwszy raz jestem na Twoim blogu, ale zapisałem adres. Ciasto koniecznie wypróbuję i dam znać jak smakowało.
OdpowiedzUsuńMiłego (i ciepłego) popołudnia :)
PS. PIĘKNE, klimatyczne zdjęcie
Anonimowy uśmiechu:), dziękuje bardzo za odwiedziny :) Ciasto polecam, do zimy też pasuje:)
UsuńDziękuję i wzajemnie.
PS I jeszcze raz dziękuję:)
Hmmm w sumie to ja nigdy marchewkowego ciasta nie jadłam :)
OdpowiedzUsuńSylwio, ja do dzisiaj też nie, a przecież jest bardzo znane w Stanach i przez ponad 4 lata jakoś nie miałam okazji spróbować;)
UsuńWstyd przyznać, ale nigdy ciasta marchewkowego nie jadłam - czas to zmienić!
OdpowiedzUsuńPiękna fotografia.
Heidi, jest pyszne. Jeśli lubisz bananowe i inne "keksowate" ale z tych mokrych a nie suchych to marchewkowe też polubisz.
UsuńDziękuję!
narobiłaś mi smaka, bardzo lubie przepisy Asi, ostatnio upiekłam szarlotkę, wyszła rewelacyjna:)) ale w pierwszej kolejności( jak tylko bede mogła sie stąd ruszyć;) są muffiny z dynia i serem feta:)
OdpowiedzUsuńten kawałeczek wygląda tak smakowicie:)))
uściski serdeczne!
Agnieszko, a Ty mi! :) Teraz muszę poszukać tych dyniowych muffinek z feta:)) Sciskam.
UsuńPS Mam nadzieje, ze u Was jest w miare spokojnie i bezpiecznie.
super!
OdpowiedzUsuńuwielbiam marchewkowe!
to było pierwsze ciasto jakie upiekłam, jeszcze w ogólniaku.
a Twoje jest bajecznym miksem :)
ściskam!
Ślinka się wuje po brodzie ;)
OdpowiedzUsuńAurora, :))
Usuń!!!! Jej!! Widzę, że mogłybyśmy usiąść i gadać, i gadać. :)))
OdpowiedzUsuńOj, rozumiem Ciebie! :)
Ja zawsze tak mam, absolutnie, że kiedy robię jakąś nowość, ale nie tylko nowść to mam dylemat, z którego przepisu skorzystać.Czytam, przeglądam, gadam, gadam... I w końcu konczy się tak że drukuję kilka i mieszam.
A tak ostatnio było z dynia. Wydrukowałam po dokładnej selekcji z 10 kartek przepisów :)
Na marchewkowe miałam etap poprzedniej jesieni.
Tak marzyłam, jak Ty. ;)
Ostatecznie ciasta marchewkowe nie zrobiłam idealnego, ale próbuje.
Każde jest inne.
Ma tyle odsłon.
I kojarzy mi się z Iralndią, gdzie z 9 lat temu próbowłam po raz pierwszy. Gdzieś w pubie/kawiarni, na jakimś boskim klifie....
;)
A i fotografia piękna.
Ściskam!
Toniu, :)))
UsuńJeszcze bysmy sie zagadaly i spalily ciasto;)
Te przepisowe dylematy to sa bardzo mile dylematy i na koncu nie wiadomo nigdy co z eksperymentu wyjdzie.
To marchewkowe smakuje mi bardzo, ale nie mam porownania wiec jest to smak bardzo subiektywny:)
Dziekuje!
Usciski!
Wspaniałe dodatki. Kiedyś robiłam tylko z kokosem i dobre było, ale Twoje coś czuję lepsze ;)
OdpowiedzUsuńCo to takie ładne? Komódka jakaś? :)
Alucho, jakie cudne zjecie w profilu:)) Pieknosci!:)
UsuńA to na zdjeciu to kawalek obudowy kominka. Taki nie do konca kominek, bo palic w nim nie mozna:) W srodku zamiast drewna mam stos ksiazek;)
Sciskam.
Oj dziękuję! Tata mnie upolował z okna ;)
UsuńHeh, dobry pomysł na zagospodarowanie kominka :)
Ja teraz marzę choćby o jakiejś kozie - zimne to moje wysokie mieszkanie ;)
Buźka!
uwielbiam ciasto marchewkowe i bardzo! chętnie wypróbuje Twój przepis, serki w polewie przekonują mnie jeszcze bardziej :)))) trzeba będzie zrobić dodatkowe ćwiczenia ale co tam ;D
OdpowiedzUsuńGosiu, oj tam, oj tam. Pobiegamy troche dluzej i bedzie. A deser jesienny ma byc na porzadnie, a nie jakies tam pitu pitu;)
UsuńPiękne zdjęcie. A ciasto marchewkowe lubię bardzo :)
OdpowiedzUsuńAgato, dziekuje. A ja sie ciesze, ze w koncu sie zdecydowalam je upiec, bo warto:)
UsuńJa marchewkowe lubię ponad wszystko! I bardzo lubię je z nutką cynamonu, rodzynkami i orzechami. Takie prawdziwie jesienne ciasto :)
OdpowiedzUsuńJagodo, o widzisz, nastepnym razem dodam jeszcze troche rodzynek :)
UsuńPan Maz smeci od tygodni, abym upiekla mu takie wlasnie ciacho.
OdpowiedzUsuńI moze w koncu sie za nie zabiore....takiego smaka mi narobilas :)
Bachert, zyczenia Pana Meza nalezy spelniac:))
Usuńależ zjadłabym.teraz!i jeszcze z kokosem..marchewkowego z kokosem u mnie jeszcze nie było..hmm do zrobienia!
OdpowiedzUsuńmusiało być pyszne..
uściski!
J
Just, ja uwielbiam kokos, i bardzo pasuje do tego ciasta:) Sciskam!
UsuńNarobiłaś ochoty ;)
OdpowiedzUsuńJoanno, :))
Usuńlecę do piekarnika :)
OdpowiedzUsuńIdo, :))
UsuńWlasnie jem ostatni kawalek i popijam kawa:)
Uwielbiam ciasto marchewkowe, mam jeden sprawdzony przepis od mamy ale Twoje jest bardzo zachęciające:) A z Kwestii Smaku piekłam muffiny marchewkowe- też pyszne!:)
OdpowiedzUsuń