- sformułowanie "połamane chwile"
- to zdjęcie...aż mnie ciągnie do piekarnika:)
- tę książkę, akurat na czytanie pod kołdrą w jesienny wieczór
- Pana, który myjąc nam okna od zewnątrz uśmiechnął się szeroko i mi pomachał :)
- tę piosenkę
- i to, że akurat teraz nie pada
.
.
.
- i te mandarynki, które Doktorant kupił na rynku :)
A Wy, co dzisiaj lubicie? :)
A ja dziś lubię ugotowane słodkie kasztany zebrane wczoraj w górskim lesie... I moja syjamska "asystentkę" , kotkę, która siedzi i czyta co pisze na komputerze... (ale ją lubię każdego dnia, a nie tylko dziś)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Nika
Nika, kasztany-pycha! A za taką asystenkę dałabym wiele.
UsuńSerdeczności.
Zupę brokułowo-pieczarkową, zimno dziś:)
OdpowiedzUsuńPatrycjo, ogrzewająca delicja:)
UsuńA u nas też zimno.
Jaki fajny i krótki post. Ostatnio mam problem z krótkimi wpisami ;)
OdpowiedzUsuńU mnie dzisiaj bardzo pogodnie w duszy. I w Twoim dzisiejszym dniu jest coś co uwielbiam...bezinteresowny i serdeczny uśmiech nieznajomego. A dziś, jestem myślami już przy wieczorze, w sypialni przyjaciółki z kubkiem herbaty, pod kocem.
Pozdrawiam :)
Galopek, a u mnie wlasnie tylko "na krotko" ostatnio posty wychodza;)
UsuńUdanego wieczoru z Przyjaciolka:)
mam nadzieję, że uśmiech do tego pana, co to mył okna, bez zażenowania, że Cię w jakiejś sytuacji niedwuznacznej ili topless przyłapał :),
OdpowiedzUsuńa pieczenia dzisiaj cd :)?
Jo,:)))
UsuńNa szczescie (bo nie mamy zadnych zaslon itp) zastal mnie siedzaca przy stole, w ubraniu;)
Dzisiaj pieke bulki:) Zarast wlasnie bede formowac.
hmm, to powiem że miałaś szczęście, ja na swoje usprawiedliwienie mam nadzieję, że w moim przypadku hotelowe szyby były mocno zaciemnione :)
UsuńJa lubie ten post :)
OdpowiedzUsuńMadziu, :))
UsuńDzis lubię deszczowy dzień i przyjemny wieczór pod kocem ;)
OdpowiedzUsuńJagodo, :) To przyjemnosci!
UsuńJa lubię dziś rozmowy W. z A. :))) I słońce za oknem:)
OdpowiedzUsuńOlliveto, :) na takie rozmowy to moge powiedziec tylko och i ach:))
Usuńbardzo fajne to zdjęcie!
OdpowiedzUsuńdziś lubię, że już więcej za mną niż przede mna i mogę w końcu skupić się na cieszeniu się zbliżającą się wizytą w Polsce :-)
Zebro, cuuudnie, ze lecicie do Polski. Znam to uczucie:)
Usuńzdjęcie - rozumiem.
OdpowiedzUsuńpiosenkę - rozumiem.
ale TĄ książkę?? - "sugestywny, przerażający obraz tego, co dzieje się w umyśle szaleńca" ;)))
ja dziś lubię to że duzo się działo, tak dużo że mam głowę jak tranzystor. i że jest to zapowiedź dobrego tygodnia :)
czego i Tobie życzę!
Ida, :))) ale sie usmialam!
UsuńNo o to chodzi z ta ksiazka: szalona czyta o szalencu, i to w dodatku o szalencu Holendrze;)
Dziekuje i wzajemnie.
Gorącą herbatę i Twój post:) Zauroczył mnie i skłonił do zastanowienia.
OdpowiedzUsuńAnka, bardzo sie ciesze. Wlasnie skonczylam pic kubek goracej herbaty - dopisuje do listy:)
UsuńAgnieszko! Ja dziś batonik z karmelem i ciepłą kołdrę, pod którą właśnie się grzeję:)
OdpowiedzUsuńUściski!
Aniu, :) Pysznie!
UsuńUsciski serdeczne.
ohhh ten slodki usmiech od Pana za oknem - urocze...Dodatkowo slodkie pomarancze oslodzily na pewno Twoj dzien :) ja "guguwalam" z synkiem, do tego spacer dodal usmiechu na twarzy :)
OdpowiedzUsuńLatte, na dzisiaj tez Ci zycze usmiechu na twarzy, przy rozmowach z Synkiem i nie tylko.
Usuńa ja dzis lubie...ze w koncu po ponad tygodniu( huragan) mam internet( moge planowac urodziny dwoch corek) i telewizor( choc nie lubie polityki, to wybory prezydenckie sa fascynujace) i ze maz niedlugo wraca do domu...
OdpowiedzUsuńM, dobrze, ze to tylko internetowo-telewizyjne odlaczenie od swiata bylo. Ten huragan przyniosl tyle zlego ze soba.
UsuńMilego planowania urodzin:)
Głos mojej Mamy w słuchawce i to że mówi iż lepiej się czuje;)
OdpowiedzUsuńI Twojego posta;)
Pozdrawiam ciepło!
Aniu, takie wiadomosci ciesza zawsze najabrdziej.
UsuńUsciski.
a ja dziś lubię (po raz drugi spotkanego) psa, który wyprowadza się sam na spacer niosąc rączkę swojej własnej smyczy w pysku :) właścicielka powiedziała mi, że zastanawia się kto kogo tak naprawdę wyprowadza na spacer :D
OdpowiedzUsuńGosiu, och!!!:)) Uwwwielbiam futrzaki, no kocham wszystkie :) Ostatnio rozmawialam z przemilym bulldogiem w windzie. Cudny byl, szedl ze swoja Pania pobawic sie pilka na swiezym powietrzu:)
UsuńA ja lubię noc, która da wytchnienie i garść marzeń. I lubię dzień, który minął. Mogłam widzieć słońce, mogłam spacerować, mogłam pracować, tulić najbliższych i uśmiechać się do obcych-cudny dzień.
OdpowiedzUsuńI lubię, że jutro będzie nowy dzień-podobny, bo pewnie nic wielkiego się nie zdarzy...Ale będzie!!
Madziu, nadzwyczajnosc w zwyczajnosci. Wspaniale to ujelas.
UsuńDziś lubię:
OdpowiedzUsuń- ciepłą owsiankę z migdałami, miodem i suszoną śliwką
- deszcz za oknem (bo mogę bezkarnie zostać w domu, choć miałam pojechać po wizę do urzędu imigracyjnego - i może to zrobię, jak się później przejaśni trochę)
- fakt, że obudziłam się o godzinę wcześniej niż zazwyczaj, wyspana i wypoczęta
- ciszę w domu, słychać tylko krople deszczu bijące o szyby
Chihiro, przepadam za cisza w domu.
UsuńStrasznie pozytywny ten post, i to jest chyba jedyna rzecz jaką dzisiaj lubię:)),dzięki Aguś!
OdpowiedzUsuńUśmiecham się do Ciebie serdecznie:)))
Agnieszko, to bardzo mile. Usmiech odwzajemniony:)
UsuńMam nadzieje, ze dzisiaj bedziesz miala udany dzien.
Usciski.
Jak tylko upieczesz taki chleb to ja przyjeżdżam ;) u mnie 2. dzień produkcji pierwszego w życiu zakwasu, zobaczymy...
OdpowiedzUsuńLubię Twój wpis i że do Świąt coraz bliżej :)
Joanno, to swietnie, ze zdecydowalas sie na pieczenie na zakwasie. Powodzenia!
UsuńUpieke, zapraszam:)
O, na Swieta tez sie ciesze. Jedziemy do PL:)
Zakwas rośnie :) oby debiut się udał ;) A pachnący chleb to zjemy razem na wiosnę, ok? :)
UsuńJoanno, jak rośnie to nie może się nie udać:))
UsuńJasne, z ogromną przyjemnością:)
w tej chwili uświadomiłam sobie , że lubię ciiiiszę ... lubię gdy na chwilę wokół mnie zapada cisza ...lubię się w niej tak czasem schować i własne myśli słyszeć ...
OdpowiedzUsuńAnkawell, ja tez. Potrzebuje takiej ciszy codziennie. I dobrze, ze ja mam. Narazie:)
UsuńLubie mandarynki.
OdpowiedzUsuńI to kilogramami ;)