Poranna radość to dla mnie: kromka chleba skropiona kremem balsamicznym, awokado, podsmażony boczek i jajko ugotowane na pół miękko. Do tego sól fleur de sel, pieprz i można zacząć zwykły wtorek:)
długo nie mogłam przekonać się do awokado, w końcu mój mąż powiedział 'no co ty, przecież ono smakuje jak świeże orzechy laskowe' - od tamtej pory czuję dokładnie ten smak i lubię! je :)))
No takim śniadankiem to bym nie pogardziła:) A Chłopiec od tygodnia codziennie żąda pankejków i żadna inna opcja nie wchodzi w grę:) Pozdrawiamy ciepło:)
To ja poproszę!:)
OdpowiedzUsuńPatrycjo, :)
UsuńJak jest jajo to mi nic więcej rano nie trzeba do szczęścia :)
OdpowiedzUsuńAlucho, samym jajem to się człowiek nie naje;)
UsuńA trzema? :D
UsuńO, to na pewno:)
UsuńChociaż mój maks to dwa :)
;););) Bez boczku biorę;) A ja miałam dzisiaj też awokado na kanapce, ale z sardynkami;)
OdpowiedzUsuńUściski Agnieszko!
Aniu, o, sardynki, fajny pomysł z awokado:) Uściski.
UsuńAguś, ten przepis: http://truffle-in-a-rum-chocolate.blogspot.com/2012/10/awokado-sardynki-sniadanie-ekspresowe.html
UsuńAniu, dziękuje:)
UsuńJa jestem z opcji owsiankowej, ale tym bym nie pogardziła ;)
OdpowiedzUsuńAgato, u mnie śniadania są różne, w zależności od chwili:)
Usuńoj tak :) do tego jaki wartościowy posiłek :)
OdpowiedzUsuńGosiu, wartosciowy i pyszny:)
Usuńdługo nie mogłam przekonać się do awokado, w końcu mój mąż powiedział 'no co ty, przecież ono smakuje jak świeże orzechy laskowe' - od tamtej pory czuję dokładnie ten smak i lubię! je :)))
UsuńRany... nie mow, ze z tym cudnym chlebkiem?
OdpowiedzUsuńLatte, tak:))
Usuńoooh, takie delicje to my tylko weekendowo ;-)
OdpowiedzUsuńAniu, u mnie jest codziennie "piątek po południu":) - tekst sponsorowany przez mojego brata:)
UsuńJak to piątek po południu?Można tak ;)? U mnie też raczej to wersja weekendowa...
UsuńJoanno, no jasne, że można:) Tylko trzeba spełnić pewne kryteria: brak stałej pracy, dzieci, psa i kota;)
UsuńA to niestety nie spełniam kryteriów ;)
UsuńLubie wasza podloge :)
OdpowiedzUsuńA takiej kanapki bym na penwo nie odmowila!
Usciski
Bachert, :))
UsuńNa zdjeciu jest stol;)
Sciska.
biorę, ale bez boczusia:).
OdpowiedzUsuńAgnieszko, no pewnie, że dla Ciebie bez:))
UsuńJak będą TAKIE kanapki z TAKIM chlebem to ja przyjadę wczesniej niż na wiosnę ;)
OdpowiedzUsuńJoanno, zapraszam, może nawet, jak pogoda dopisze, to na jazdę na łyżwach po kanałach;)
UsuńJeżeli chodzi o łyżwy to AŻ TAK to ja odważna nie jestem ;) chyba wersja wiosenna jest bardziej optymalna ;)
UsuńJa myślę, że z takim śniadaniem to z pewnością nie był zwykły wtorek :-)
OdpowiedzUsuńJagodo, zwykły, najzwyklejszy:) Ale przy tym smaczny:)
UsuńNo takim śniadankiem to bym nie pogardziła:) A Chłopiec od tygodnia codziennie żąda pankejków i żadna inna opcja nie wchodzi w grę:) Pozdrawiamy ciepło:)
OdpowiedzUsuńMimi, :))
UsuńA Chłopiec, jak Doktorant, który też by mógł codziennie jeść pankejki:)
Uściski dla Was!