Cudne! :D Mnie Walentynki trochę śmieszą - tak też się dziś czułam w empiku patrząc na mały tłumek ludzi tłoczących się przy walentynkowych gadżetach. Uciekłam :)
mój mąż też nie lubi Walentynek (i np. nie uznaje imienin) zrobiłam mu mimo to niespodziankę na blogu, teraz już śpi - ciekawa jestem jego reakcji jutro, bo przecież 'Walentynki' powinny być częściej ;)
Boske! Nigdy przecież nie należy wierzyć kobiecie, zwłaszcza kiedy twierdzi, że na czymś jej nie zależy ;)
OdpowiedzUsuńHehe:) Moj Doktorant juz kilka dni temu sie upewnial, czy aby na pewno nie swietujemy 14.02 ;)
UsuńA ja z kolei sie dopytuje M. czy aby napewno nie swietujemy. Jakos nie lubie tych Walentynek :)
UsuńMadziu, mnie tam walentynki ani ziebia ani parza:) Ale i tak nie swietujemy.
Usuńa mnie sie cos zdaje, że było inaczej...;);) . Poster bezbłedny:)
UsuńHAHA:-)))
OdpowiedzUsuńBardzoooooo dobre!
:)
UsuńŚwietne,ja przezornie już uczciłem tegoroczne walentynki:)
OdpowiedzUsuńPrzezorny ubezpieczony;)
UsuńCudne! :D
OdpowiedzUsuńMnie Walentynki trochę śmieszą - tak też się dziś czułam w empiku patrząc na mały tłumek ludzi tłoczących się przy walentynkowych gadżetach. Uciekłam :)
Alucha, no wiadomo, gadzetowe serduszka musza byc;)
Usuń:)
OdpowiedzUsuńhehheheheh, popłakałam się na dobranoc :))
OdpowiedzUsuńHle hłe hłe :)
OdpowiedzUsuńwałek w zanadrzu gdyby luby kwiatów nie przyniósł musi być ;))
Lepiej się upewnić, niż zaliczyć kobiecego focha :-)
OdpowiedzUsuńMy świętujemy - skromnie - bez prezentów, wyjść. Po prostu będąc :)
Ha ha! U mnie ta sama grafika :) Dlatego tu trafiłam - po ikonce na pasku ulubionych blogów u jednej z blogerek :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Kamila!
mój mąż też nie lubi Walentynek (i np. nie uznaje imienin) zrobiłam mu mimo to niespodziankę na blogu, teraz już śpi - ciekawa jestem jego reakcji jutro, bo przecież 'Walentynki' powinny być częściej ;)
OdpowiedzUsuń:) umarłam ze śmiechu:)
OdpowiedzUsuń:-D
OdpowiedzUsuń:)))
OdpowiedzUsuńdOOOBRE :)
OdpowiedzUsuńhaha dobre:) Stosunek do Walentynek mam podobny jak Ty:)
OdpowiedzUsuń