Lubię ogromnie! Lubię jeszcze ciepły z kożuchem.Jak byliśmy z bratem mali to stawialiśmy budyń na parapecie, by nie parzył w buzie, ale by szybko można go było jeść :DKaśka mania - cudne!
Alucho, patent z parapetem genialny:))Ten byl tak pyszny, ze jutro chyba powtorka;)
:) wieki nie jadlam! Czyzby nowy czlonek rodziny?:)
Agnieszko, ja też nie, nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek robiła:) Teraz mi chodzi po głowie waniliowo-kokosowy na mleku kokosowym:)Tak!:)
:))) ale swietnie! Macie juz jakiegos na oku?
Aguś, tak, już na nas czeka:) Przywieziemy z PL pod koniec kwietnia.
Ale sie ciesze :)) to bedziecie mieli wesolo:)).
Aguś, my też się bardzo cieszymy:) Baaardzo długo marzyliśmy o futrzaku:)
oj, tym razem nie podzielam - ani kaśki ani budyniu. ale ja ogólnie awersyjno mlekowa jestem. za to mruczące mam dwa ;)
Ida, no właśnie słyszałam, że ciężko poprzestać na jednym;)
Agnieszko, szczerze mówiąc wolę "kaśka mania", ale nie odmówiłabym TAKIEJ wersji budyniu:)Pozdrowienia!
Aniu, budyń był pyszny! A "kaśka" też super, najlepsza z syropem malinowym albo z dżemem pigwowym:) Uściski serdeczne. PS A w weekend planuje zapiekane czerwone cebule, z Twojego przepisu:)
ooo, to ja coś przegapiłam! ide na kucharnię szukać przepisu na cebule ;))
Ida, jeśli jeszcze nie znalazlaś to przepis od Ani tutaj: http://kucharnia.blogspot.nl/2011/02/czas-na-cebulki-tapas.html
Ja sie chyba na ten przepis bardziej skusze niz na budyn :-)
bardzo lubimy! każdy, a śmietankowe polane np. sokiem malinowym :)
Gosiu, o tak!:)
Lubię! Jeszcze jak!Śmietankowy i czekoladowy najbardziej! Mmmmm!
Jagodo, śmietankowego jeszcze nie robiłam. Ale ostatnio mam ochotę na ptysie z masą budyniową/śmietankową:)
O mamo!To zdjęcie z roztapiającą się czekoladą jest...No nie!Nie o 11 wieczorem ;))
Toniu, :))
generalnie nie lubię, ale garnek wylizać - to tak ;)
Jo, u nas od wylizywania garnków jest Doktorant;)
Lubię, a zdjęcia wyglądają pysznie :)
Moni, dziękuję!
Na pewno wygląda bardzo czekoladowo! Pycha!
Agnieszko, i taki też był:)
Lubicie :) a najbardziej domowy. Ja ostatnio wygrzebałam z zamrażary zapomniane maliny i zrobiłam kisiel :)
Pozdrawiam :)
Lubię ogromnie! Lubię jeszcze ciepły z kożuchem.
OdpowiedzUsuńJak byliśmy z bratem mali to stawialiśmy budyń na parapecie, by nie parzył w buzie, ale by szybko można go było jeść :D
Kaśka mania - cudne!
Alucho, patent z parapetem genialny:))
UsuńTen byl tak pyszny, ze jutro chyba powtorka;)
:) wieki nie jadlam!
OdpowiedzUsuńCzyzby nowy czlonek rodziny?:)
Agnieszko, ja też nie, nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek robiła:) Teraz mi chodzi po głowie waniliowo-kokosowy na mleku kokosowym:)
UsuńTak!:)
:))) ale swietnie! Macie juz jakiegos na oku?
UsuńAguś, tak, już na nas czeka:) Przywieziemy z PL pod koniec kwietnia.
UsuńAle sie ciesze :)) to bedziecie mieli wesolo:)).
UsuńAguś, my też się bardzo cieszymy:) Baaardzo długo marzyliśmy o futrzaku:)
Usuńoj, tym razem nie podzielam - ani kaśki ani budyniu. ale ja ogólnie awersyjno mlekowa jestem.
OdpowiedzUsuńza to mruczące mam dwa ;)
Ida, no właśnie słyszałam, że ciężko poprzestać na jednym;)
UsuńAgnieszko, szczerze mówiąc wolę "kaśka mania", ale nie odmówiłabym TAKIEJ wersji budyniu:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia!
Aniu, budyń był pyszny! A "kaśka" też super, najlepsza z syropem malinowym albo z dżemem pigwowym:)
UsuńUściski serdeczne.
PS A w weekend planuje zapiekane czerwone cebule, z Twojego przepisu:)
ooo, to ja coś przegapiłam! ide na kucharnię szukać przepisu na cebule ;))
UsuńIda, jeśli jeszcze nie znalazlaś to przepis od Ani tutaj: http://kucharnia.blogspot.nl/2011/02/czas-na-cebulki-tapas.html
UsuńJa sie chyba na ten przepis bardziej skusze niz na budyn :-)
Usuńbardzo lubimy! każdy, a śmietankowe polane np. sokiem malinowym :)
OdpowiedzUsuńGosiu, o tak!:)
UsuńLubię! Jeszcze jak!
OdpowiedzUsuńŚmietankowy i czekoladowy najbardziej!
Mmmmm!
Jagodo, śmietankowego jeszcze nie robiłam. Ale ostatnio mam ochotę na ptysie z masą budyniową/śmietankową:)
UsuńO mamo!
OdpowiedzUsuńTo zdjęcie z roztapiającą się czekoladą jest...
No nie!
Nie o 11 wieczorem ;))
Toniu, :))
Usuńgeneralnie nie lubię, ale garnek wylizać - to tak ;)
OdpowiedzUsuńJo, u nas od wylizywania garnków jest Doktorant;)
UsuńLubię, a zdjęcia wyglądają pysznie :)
OdpowiedzUsuńMoni, dziękuję!
UsuńNa pewno wygląda bardzo czekoladowo! Pycha!
OdpowiedzUsuńAgnieszko, i taki też był:)
UsuńLubicie :) a najbardziej domowy. Ja ostatnio wygrzebałam z zamrażary zapomniane maliny i zrobiłam kisiel :)
OdpowiedzUsuń