22 mar 2013

guilty pleasures ;)

Pewnie każdy je ma...:)
Takie nasze małe grzeszki.
U nas to od czasu do czasu te kulki.
Jak otworzymy to nie możemy się od nich oderwać z Doktorantem...i walczymy o każdą kulkę;)
A jak już się zasłodzimy, to nam na kolejne tygodnie przechodzi.
Udanego weekendu...pogrzeszcie trochę ;)


10 komentarzy:

  1. Draże?
    Lubię bardzo! Choć rzadko o nich pamiętam - jak to ja o słodyczach ;). Wiadomo :). I wiadomo jak ja grzeszę ;). Za tydzień moje święto :D
    Udanego weekendu Aguś :*

    OdpowiedzUsuń
  2. sto lat ich nie jadłam! ale teraz to bym pochłonęła całą paczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim mały grzeszkiem jest cudowna krucha beza spokojnie dojrzewająca w piekarniku ;)
    O tak czasem warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ;) nie wiem, co tam masz, ale moim są migdały w czekoladzie, wśród innych oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. czy to są może Milkybar? przypomniałaś mi najzwyklejsze polskie mleczne draże - uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny my z Doktorantem grzeszymy z maltesers ;) W białej i mlecznej czekoladzie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. moją wielką miłością jeszcze z czasów podstawówki są draże kokosowe korsarz ...
    będzie to jeden z pierwszych zakupów jak tylko zawitam do Polski :)

    pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, :)) Moje też! Zajadałam się nimi przed maturą;)
      Byliśmy w polskim sklepie z E. w sobotę i kupiłam dwie paczki. Nie jadłam już dobrych kilka lat...sentyment pozostanie, ale smakowały mi średnio :)

      Usuń
  8. a ja właśnie odmawiam sobie wszystkich słodyczy. Normalnie mam tak, że nie ma dnia bez czegoś słodkiego, ale postanowiłam się ograniczać, żeby na wiosnę nie okazało się, że nie mam co na siebie włożyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagodo, rozumiem:) Ja nie umiem sobie odmówić jeśli mam na coś ochotę.

      Usuń

Pozdrawiam :)