* Był kojeny dzień upału. I bardzo konieczna zmiana otoczenia.
* Były orzeźwiające krople fontanny.
* Był widok na Oregon State Capitol.
(Salem jest stolicą stanu Oregon)
*Było niezamierzone zdjęcie, którego efekt mi się podoba:)
*Był pyszny obiad w klimatach marokańskich.
* Był też na deser mini sernik pomarańczowy z sosem żurawinowym w klimatach Amerykańskich (bo baaardzo słooodddki).
* Była słynna Oregońska kawa Allann Bros w The Beanery i Doktorant, który zawsze mówi, że ja zamawiam lepszą kawę i potem woli pić moją ...:)
*Była woda. Park. Słońce. I relaks!
*Było wiele wychodzonych kilometrów (które Doktorant bardzo odczuł po tygodniach siedzenia przed komputerem).
*Była pogoń za zachodem słońca. Odnaleziony, gdzieś na bezludziu w polu.
* To był cudowny dzień, który mimo iż fizycznie męczący dał nam wiele energii i koniecznego odpoczynku.