Wiele przepisów z tej książki bazuje na tak zwanym "przepisie głównym", z którego można piec chleb, bułki, bagietki, itd. Do podstawowych składników z przepisu można dodać wedle uznania nasiona (dyni, słonecznika, sezam, czarnuszka), przyprawy (np. tymianek, rozmaryn, kminek). A nawet cebulkę, pomidory suszone, i na co nam tylko przyjdzie ochota:)
Sloganowe 5 minut z tytułu odnosi się do czasu potrzebnego na wymieszanie składników (co moim zdaniem zajmuje góra 3 minuty łącznie z przygotowaniem mąki, wody, itd.). :) Zaletą ich metody jest to, że wymieszane ciasto, po wstępnym około dwugodzinnym wyrastaniu w temperaturze pokojowej, przechowujemy w lodówce (maksymalnie 14 dni). W tym czasie możemy odkrajać kawałki ciasta i piec chleby i bułki kiedy mamy na to ochotę i w ilości wg. własnego uznania. W zależności od ilości spożywanego przez nas pieczywa ciasto można spokojnie podwoić/potroić...albo zrobić z połowy porcji.
Podaje Wam oryginalny przepis, który jest na około 4 bochenki po 450 gram każdy.
Łatwy chleb pełnoziarnisty
("Healthy Bread in Five Minutes a Day" Hertzberg & Francois)
5 1/2 szklanki (720 g) mąki pełnoziarnistej
2 szklanki (270 gram) mąki zwykłej
1 1/2 łyżki (15g) suszonych drożdży*
1 łyżka (15 gram) soli**
1/4 szklanki (35g) witalny pszenny gluten ***
+ (ewentualnie dodatki wg. uznania o których wspomniałam)
+ (ewentualnie dodatki wg. uznania o których wspomniałam)
4 szklanki (900g) wody o temperaturze około 38C (ciepła ale nie gorąca)
papier do pieczenia
kawałek foli spożywczej
Wszystkie suche składniki mieszamy w dużej misce (autorzy proponują okoo 5 litrową).
Dodajemy wodę i mieszamy krótko drewnianą łyżką tylko do połączenia się składników. Na końcu można sobie pomóc zwilżonymi rękoma jeśli widzimy, że resztki mąki z dna miski nie wymieszały się dobrze.
Nie wyrabiamy ciasta - tylko mieszamy.
Przykryć folią spożywczą - miska NIE MA być przykryta szczelnie.
Odstawić do wyrastania na około 2 godziny (do momentu aż zobaczymy, że ciasto zaczyna opadać).
Dłuższy czas wyrastania nie zaszkodzi.
Po tym wyrastaniu przechowywać ciasto w lodówce do 14 dni.
Pierwszy bochenek można upiec już 3 godziny po tym jak ciasto leżakowało w lodówce.
Wyciągnij miskę z ciastem z lodówki.
Delikatnie opsyp ciasto w misce mąką.
Przygotuj papier do pieczenia - opsyp go lekko semoliną albo mąką.
Odetnij kawałek ciasta, np. 454g :) (np. nożyczkami kuchennymi).
Posyp ten kawałek mąką (jeśli bardzo się lepi to polecam wysmarować ręce olejem przed formowaniem).
Trzymając kawałek ciasta w rękach delikatnie rozciągnij ciasto zakładając pod spód - tworząc kulę. Ważne,żeby nie rozciągać za mocno ani nie spłaszczać ciasta i żeby formowanie było krótkie 20-40 sekund.
(a że ja sama nie rozumiem do końca tego co Wam tutaj napisałam to polecam krótki filmik na amazonie, który wam pokaże co i jak (składanie bochenka pokazują od 3:24) - KLIK) :)
W formowaniu nie należy się zbytnio przejmować kształtem - ważne żeby nie formować długo.
(a że ja sama nie rozumiem do końca tego co Wam tutaj napisałam to polecam krótki filmik na amazonie, który wam pokaże co i jak (składanie bochenka pokazują od 3:24) - KLIK) :)
W formowaniu nie należy się zbytnio przejmować kształtem - ważne żeby nie formować długo.
Bochenek zostaw na papierze do pieczenia przykryty delikatnie folią spożywczą na około 90 minut (nie panikujcie jeśli ciasto będzie rosło bardziej na boki albo wcale - podskoczy radośnie do góry w piekarniku)
30 minut przed pieczeniem chleba nagrzej piekarnik do 230C z blaszką do pieczenia na środkowej półce piekarnika.****
Krótko przed pieczeniem posmaruj deliaktnie bochenek wodą.
Można posypać bochenek nasionami (sezam, dynia, słoneczki, itp.).
Natnij bochenek - nożem do chleba albo żyletką.
Natnij bochenek - nożem do chleba albo żyletką.
Wyciągnij blaszkę i szybko przełóż bochenek na blaszkę (razem z papierem do pieczenia).
Spryskaj ściany piekarnika wodą (zraszacz do kwiatów jest tutaj optymalny).
Powtórz spryskiwanie 2 razy przez kolejne 2 minuty.
Powtórz spryskiwanie 2 razy przez kolejne 2 minuty.
Piecz 20 minut na blaszce. Kolejne 10 minut na półce piekarnika do momentu aż chleb jest dobrze zarumieniony i postukany od dołu wydaje głuchy odgłos.
(w zależności od wielkości pieczywa będziecie musieli dostosować czas pieczenia. Na przykład, jeśli pieczesz bułki to zmniejsz czas pieczenia do około 12-15 minut).
(w zależności od wielkości pieczywa będziecie musieli dostosować czas pieczenia. Na przykład, jeśli pieczesz bułki to zmniejsz czas pieczenia do około 12-15 minut).
Wystudź na kratce przed krojeniem.
Uwagi:
* można dać mniej drożdży (nawet około 1/4 z oryginalnej ilości czyli około 4 gram) - wtedy pierwszy czas wyrastania ciasta będzie o wiele dłuższy ale cała reszta będzie bez zmian.
** sól wg. smaku. Również można dać mniej/więcej.
*** gluten pszenny witalny (vital wheat gluten) jest naturalnym białkiem roślinnym i dodaje się go w niewielkich ilościach do poprawy wyrastania ciasta i jego struktury jeśli używamy mąki o małej zawartości glutenu takiej jak pełnoziarnistej, razowej. W Polsce dostępny jest na allegro i nie kosztuje fortuny:)
**** jeśli macie kamień to polecam pieczenie na kamieniu. Wtedy uformowany bochenek odkładamy na wysypany semoliną papier do pieczenia przykrywamy folią. Przed włożeniem do piekarnika zsuwamy bochenek na wysypaną semoliną łopatę do pizzy i zsuwamy na kamień (albo jeśli nie macie łopaty to zostawiamy bochek na papierze po przełożeniu na kamień). Można również zostawić chleb do wyrastania na papierze do pieczenia a piec póżniej w nagrzanym garnku żeliwnym z pokrywką przez pierwsze 3/4 czasu pieczenia i bez pokrywki przez resztę czasu. Możliwości jest wiele i zawsze wyjdzie:)
***
Skusi sie ktoś? :)
A jeśli chcecie upiec swój pierwszy chleb, podstawowa zasada to: Nie bój się i do dzieła!! :)

I nie dla mnie niewiarygodne slogany.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się idea niewyrabiania. Mieszać lubię, a za wyrabianiem lepkiego ciasta w upale- nie przepadam.
Już wiem jaki chleb upiekę przy najbliższej okazji.
;)
P.S. Gluten pszenny witalny naprawdę nie kosztuje dużo!
OdpowiedzUsuńTylko zastanawiam się, czy uda się i bez niego. Chciałabym zrobić go już jutro, opcjonalnie wtorek-środa, a do tego czasu przesyłka jeszcze nie dojdzie... Hmm, lepiej poczekać czy spróbować? Np. z mniejszą porcją ?
Holga, a wiesz myślałam, żeby spróbować bez tego glutenu ale już mi mąki zabrakło. A że tutaj gluten jest ogólnie dostępny w sklepie więc było mi łatwiej.
OdpowiedzUsuńJeśli masz wysokoglutenową mąkę chlebową - tutaj taka jest już cieżko dostępna- to użyj jest zamiast zwykłej mąki z przepisu i spróbuj bez glutenu z mniejszej porcji. Chleb wyjdzie ale może być cięższy - gluten powoduje, że chleb mimo iż ma dużo mąki pełnoziarnistej ma fajną strukturę i jest lżejszy.
Aga! Twój post przypomniał mi jak upiekłam chleb z przepisów diety duncana....totalna porażka :D
OdpowiedzUsuńOd tamtej pory mam opory :)
Fajnie, że Tobie tak smacznie wychodzi.
Pozdrawiam!!!
Ejotynko, och tam, olać duncanowe chleby;) Za takie prawdziwe trzeba się brać :)
OdpowiedzUsuńMarzenie upiec takich pyszny chlebuś!!!
OdpowiedzUsuńFaktycznie, wydaje się dziecinnie prosty i łatwy:)))
Zbieram się do pieczenia jurto,a dzisiaj piekłam ciasto drożdzowe z rabarbarem i truskawkami z przepisu Liski...pychaa!!
Ps. Agnieszko, czy dostanę witalny glutan przenny w Whole Foods?? Oriętujesz się może?
To w zasadzie jedyny sklep gdzie się zaopatruję.
Dzięki serdeczne za przepis i filmik:-))
Evo, ja kupiłam gluten z firmy Bob's Red Mill -o ten http://www.bobsredmill.com/vital-wheat-gluten.html
OdpowiedzUsuńKupiłam w takim małym sklepie, gdzie zawsze zaopatruję się w mąkę , więc nie wiem czy w Whole Foods będą mieli. Mam nadzieję, że tak :)
Ach, wiesz ja takie ciasta też lubię bardzo ale mój E. nie lubi ciast z owocami więc nie mam dla kogo piec:) Ale mieliście ucztę...zazdroszczę :):) Mniaaamm:)
Usciski i miłego poniedziałku!
Ja też nie wierzę w dietowe slogany. I w diety w ogóle.Ten chleb zasługuje na uwagę.Wygląda wspaniale!
OdpowiedzUsuńNie wiem,czy dostanę gluten w PL...Ale bez też spróbuję.
Miłego poniedziałku!
Podziwiam za tę wytrwałość w pieczeniu chleba:-) Może i ja się kiedyś skuszę:) Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńChyba jednak poczekam na gluten, bo niestety- i u mnie wysokoglutenowej mąki brak. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDiety nie działają, to wiadomo. Tzn. działają, ale tylko wtedy gdy ich przestrzegasz - a kto chce być na diecie całe życie? Ja na pewno nie:-)
OdpowiedzUsuńChleb Ci wyszedł doskonały.
Diety nie działają szczególnie wtedy gdy uwielbiasz gotować i jeść i próbować nowych pysznych rzeczy :)
OdpowiedzUsuńAle cóż chyba każda z nas kiedyś była na diecie ;)
Amber, widzialam gluten pszenny na allegro. Tez jestem ciekawa jak wyjdzie bez i nastepnym razem sprobuje. Serdecznosci!
OdpowiedzUsuńMimi, a to przez jakosc tutejszego chleba zaczelam tak piec:) W Niemczech nie mialam tego problemu...ach, te wszystkie broetchen :)
Holga, nastepnym razem sprobuje bez i zobacze jak wyjdzie. Pozdrawiam cieplo!
Aniu, diety sa rowniez nie dla mnie. A nierealistyczne hasla dietowe powinny byc zabronione. Tak wielu ludzi daje sie nabrac a pozniej sa tylko rozczarowani. A haslo z jedzeniem "odtluszczonego" junk food i uzycie "junk food" i dieta w jednym zdaniu to tragedia.
Eljotynko, przyznam sie szczerze, ze na diecie bylam raz jeden i to jako osoba towarzyszaca, bo mi sie nie chcialo roznych rzeczy gotowac i to przez bardzooo krotki czas. Za duzo ciekawych dan do wyprobowania, zeby dietowac:)
Wyglada b-o-s-k-o!!! U mnie M. piecze chleb (ja robie cala reszte) wiec przepis wedruje do niego.
OdpowiedzUsuńMagdo, swietnie, ze Twoj M. piecze chleby:)
OdpowiedzUsuńMoj E. zazwyczaj zmywa naczynia ;)
Fajny przepis i jak zawsze urocze zdjęcia w Twoim klimacie :)), u nas mój mąż zajmuje się pieczeniem chleba ciemnego , ja raczej wypiekam bułeczki i proste chleby jasne, no i ciasta i ciasteczka :), Twój bardzo zachęcający, może sie odważę, a slogany reklamowe w równym stopniu mnie irytują swoja głupotą.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko :))
Ula, dziękuję:) Przepis jest bardzo wygodny i zaoszczędza czas jeśli mamy nagłą ochotę na bułkę/chleb:)
OdpowiedzUsuńTwój mąż piecze, Madzi mąż piecze - ależ oni są super :)
Serdeczności!
domowy, pełnoziarnisty... już wyobrażam sobie jego smak z masłem i miodem :)
OdpowiedzUsuńSmak jest pyszny, Paulo!:) Wczoraj dokladnie taki byl moj deser:)
OdpowiedzUsuńPiękny chleb upiekłaś:)
OdpowiedzUsuńDziekuje, Patrycjo :)
OdpowiedzUsuńDostalam wlasnie w prezencie od przyjaciol, ktorzy byli na urlopie w Alto Adige -Sudtirol (Polnocne Wlochy) takie oto pieczywo! Jest przepyszne! Z tym, ze moje pochodzilo z piekarni :) Twoje zrobione w domku na pewno smakuje jeszcze lepiej! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńMagdo, taki chleb to wspanialy prezent!:) Serdecznosci!
OdpowiedzUsuńCieszę się ogromnie, że do Ciebie trafiłam:) piękne zdjęcia robisz i wszystko takie smaczne!muszę koniecznie wypróbować Twój przepis, a teraz właśnie skończyłam piec swój chleb...zapach nieziemski...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Olu, witaj:) Bardzo lubie zapach rozchodzacy sie po domu w trakcie i po pieczeniu chleba:) czesto tez zasypiam z tym zapachem bo pieke wieczorami/noca. Smacznego!:)
OdpowiedzUsuńoch... kolejny raz się miotam. Kusi mnie Patrycja, kusi Liska, teraz Ty... ;-) muszę wreszcie upiec swój pierwszy! i chciałabym jak najprostszy, bo nigdy nie mam czasu. nawet w weekend... ale postaram się. który ze swoich polecasz do upieczenia jako pierwszy? najlepiej bez zakwasu jakiś... ;)))
OdpowiedzUsuńJa caly czas podchodze jak do jeza ;-) ale moze dlugi weekend bedzie dobry na eksperymenty z chlebkiem. Skladniki juz mam :-)
OdpowiedzUsuńIle już wpisów u Ciebie od czasu ananasa... Wreszcie udało mi się dodać do obserwatorów:)
OdpowiedzUsuńChleb kuszący:)i prezentuje się pięknie!
A hasła - jestem pewna, że wiele z nas i tak próbowało uwierzyć - bo bardzo tego chciałyśmy...:)
Pozdrawiam Cię Agnieszko!
Owiecko, :) Wymieszalam, pomieszalam i uproscilam ten ostatni przepis:) Dla Ciebie:)
OdpowiedzUsuńAniu, Miska i lyzka w reke i do dziela:)
Ewelajno, fajnie, ze sie w koncu udalo :)
Cos w tym musi byc bo wielu ludzi nadal wierzy dlatego hasla sa w ciagly obiegu w reklamach i magazynach. Serdecznosci!
Wooow :) aż mi tu przed komuterem świeżym chlebkiem zapachniało :)) Piękne wypieki. Kiedyś raz sama upieklam chleb na zakwasie. Nie jest to łatwa sztuka, wiec podziwiam;)) Asia
OdpowiedzUsuńAsiu, Moja przygode z chlebem zaczelam wlasnie od zakwasowych - trud wynagrodzony w smaku:)
OdpowiedzUsuńAgnieszko...mam pytanko gdzie w Stanach moge kupic czarnuszke i jak ona sie nazywa po angielsku....
OdpowiedzUsuńJuz w nie jednym przpisie ja widzialam....tylko nie wiem gdzie takie cudenko kupic. hihihi
Wszystkie Twoje chlebki pysznie wygladaja.... w sobote wlasnie upieklam Ciemny zytni chleb Polski / Dark Silesian Rye bread - pyszny wyszedl!!!!
Czarodziejko, czarnuszka po ang. to nigella seeds/nigella sativa. Ja kupuje przyprawy zawsze na wage w sklepach typu Market of Choice albo innych, ktore maja "bulk section". Mozesz tez kupic online, kupuje czasem przyprawy w myspicesage, maja tez czarnuszke: http://www.myspicesage.com/nigella-sativa-p-181.html?cPath=1_57&zenid=bf4058feded117d2d29b174a09a3bb24
OdpowiedzUsuńOh, musze zrobic ten zytni polski jeszcze raz:)
Sciskam!
Dziekuje, Kochana!!!
OdpowiedzUsuńDziekuje jeszcze raz..... juz zamowilam czarnuszke, przez ten website, ktory mi podalas!!!!
OdpowiedzUsuń