Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drożdże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drożdże. Pokaż wszystkie posty

6 lut 2012

Bułki pełnoziarniste z płatkami owsianymi i siemieniem lnianym. I czekanie.


Zaparzam poranną kawę, gotuję owsiankę na śniadanie i czekam aż On pojawi się online.Odsmażam makaron na obiad (już trzeci dzień z rzędu), dodaję pokruszoną fetę i suszone pomidory z zalewy oliwnej. I czekam. U Niego noc. Mam nadzieję, że ma spokojny sen. Między palcami rozkruszam zimne masło z odrobiną mąki, cukru i płatków owsianych. Dodaję pół jabłka z cynamonem. Pojedyńcza porcja jabłka zapiekanego pod kruszonką. Zaparzam białą herbatę, jem deser i nadal czekam. Do miski dosypuję trochę mąki pełnoziarnistej, trochę żytniej. W zakamarkach lodówki znajduję też mąkę jaglaną. Dodaję. Wyrabiam ciasto późnym wieczorem i czekam aż On się obudzi. Rozmawiamy chwilę. Przed nim długi i ciężki dzień, przede mną na wpół bezsenna noc otulona zapachem świeżych bułek. Zaparzam poranną kawę. Odrywam kawałek bułki, smaruję go masłem. Jem. I czekam...
Jeszcze trzy tygodnie...

***































Bułki pełnoziarniste z płatkami owsianymi i siemieniem lnianym

85g płatków owsianych (pełnoziarnistych/żytnich  - nie błyskawicznych)
150g gorącej wody
Płatki zalewany gorącą wodą i odstawiamy na 15 min

50g siemienia lnianego
100g wody
Siemienie lniane zalewamy wodą i odstawiamy na 15 min.

5g suchych drożdży
100g ciepłego mleka
1 łyżeczka cukru
Dodajemy cukier do drożdży i zalewamy ciepłym mlekiem. Odstawiamy na 15 min.

260g mąki pełnoziarnistej
130g mąki żytniej jasnej
50g mąki jaglanej
10g soli
128g wody
 Do miski miksera wsypujemy mąki, sól, wodę, dodajemy namaczankę z siemienia lnianego, drożdży i płatków owsianych. Wyrabiamy ciasto. Ciasto będzie lekko lepiącę się ale miękkie i utrzymyjące kształ po uformowaniu w kulę. Odstawiamy ciasto w przykrytej misce do wyrastania na 1-1.5h. Po tym czasie formujemy bułeczki (mi wyszło 10) i układamy na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia albo wysypanej mąką. Nagrzewamy piekarnik do 200C. Odstawiamy bułeczki do wyrośnięcia na 45min. Pieczemy 15-20min - do zarumienienia się bułeczek.
Smacznego!

***

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie z bardzo słonecznego Oregonu:)

12 sty 2012

Chleb żytni z suszonymi porzeczkami.

Chleb. Po prostu.
I zawsze ten zapach, z którym zazwyczaj zasypiam bo często piękę wieczorem.
I zawsze ta sama niecierpliwość, żeby odkroić piętkę :)
I zawsze, nawet wtedy jak już moja codzienność się zmieni, chciałabym pamiętać ile radości przynosi mi pieczenie w tym starym, zdezelowanym piekarniku, w wynajętym mieszkaniu, gdzieś tam w Oregonie.
I zawsze chciałabym też pamiętać, że zwykła kromka domowego chleba jest powodem do uśmiechu nawet w te mało fajne dni.
***
Ten post jest z 3.06.2011...zawieruszył się gdzieś w przykurzonych zakamarkach a dzięki Agnieszce i jej odkurzonym poście przejrzałam swoje nieopublikowane archiwum;)
I tak bardzo pasuje do mojego nastroju...a raczej jego braku. 
Ale domowe pieczywo rozchmurzy każdy dzień! ;)
Dużo się dzieje. Ważne spotkania, ważne decyzje.
Próba ogarnięcia biurokracji wizowej....
Doktorant zdecydowanie urodził się z nieodpowiednim paszportem.
Przerażające jest ile taki mały stempelek w małej "książeczce" może napsuć krwi i wyssać $$ z konta.
Wrócę jak się ogarniemy:)
Zostawiam Was z pysznym chlebem:))
Uściski dla Was!!!



Chleb żytni z suszonymi porzeczkami
(oryginał tutaj)

Na zaczyn:
200g mąki pszennej chlebowej (najlepiej wysokoglutenowej)
140g wody
3g soli
szczypta suszonych drożdży ( u mnie około 1/8 lyżeczki)

Wymieszać wszystkie składniki na zaczyn w misce. 
Przykryć folią spożywczą.
Odstawić w temperaturze pokojowej na 24 godziny albo w lodówce na 48 godzin.
(jeśli zaczyn był w lodówce to przed użyciem należy zostawić go w temperaturze pokojowej przynajmniej przez godzinę)


Na chleb:

400g mąki żytniej (w oryginale mąka żytnia ciemna - ja dałam po prostu żytnią "rye flour")
120g mąki pszennej chlebowej wysokoglutenowej
340g zaczynu (cały zaczyn - u mnie 320g)
11g soli
410g wody
1 łyżeczka kawy mielonej (nie instant/rozpuszczalnej)
100g suszonych porzeczek
(w oryginale 100g rodzynek + łyżeczka nasion kminku)


Wszystkie składniki na chleb oprócz suszonych porzeczek umieszczamy w misce do miksera.
Miskujemy z hakiem przez około 8-10 minut. 
Dodajemy porzeczki.
Krótko miksujemy do wymieszania się porzeczek z resztą ciasta.
Smarujemy ręce, czystą miskę i blat odrobiną oliwy.
Wyciągamy ciasto na blat i zagniatamy krótko.
(jak się ciasto lepi do blatu to pomaga skrobaczka do ciasta)
Wkładamy do czystej miski wysmarowanej oliwą. 
Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na 1 godzinę.


Po godzinie wyciągamy ciasto na blat wysmarowany lekko oliwą (ręce też smarujemy oliwą) i lekko spłaszczamy w kształt okręgu.
Składamy po kwałku od zewnątrz do środka tworząc kulę.
Można sobie pomóc skrobaczką do ciasta.
Przekładamy z powrotem do miski.
Przykrywamy folią i odstawiamy na godzinę.
****
Po godzinie powtarzamy składanie.
Przekładamy z powrotem do miski.
Przykrywamy folią i odstawiamy na godzinę.
****
Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie części i: 
1) Albo forujemy bochenki i przekładamy do koszyka/na płótno piekarskie wysypane mąką i przykrywamy ściereczką opruszoną mąką. Odstawiamy do wyrośnięcia na około 2.5 godziny (w oryginale1.5 ale wg. mnie to za krótko).
2) Albo smarujemy foremki lekko oliwą, opsypujemy mąką i przekładamy ciasto do foremek - wygładzić ciasto lekko wilgotnymi rękoma. Odstawiamy do wyrośnięcia na około 2.5 godziny.
****
Można też ciasta nie dzielić i upiec jeden duży bochen w garnku żeliwnym.
Formujemy jeden okrągły bochenek.
Zostawiamy do wyrośnięcia na lekko omączonym blacie i przykryty ściereczką opruszoną mąką na około 2.5 godziny.
****
W przypadku opcji 1 i 2: 
Nagrzać piekarnik do 250C.
Przełożyć bochenki złączeniem w dół na blachę wyłożoną papierem do pieczenia / albo włożyć foremki do nagrzanego piekarnika.
Piec przez 5 minut. 
Zmniejszyć temperaturę do 210 i piec kolejne 25 minut.
Chleb jest upieczony jeśli postukany od dołu wydaje głuchy odgłos.
Wyłaczyć piekarnik i zostawić chleb w piekarniku na kolejne 10 minut.
Studzić na kratce.
****
Jeśli pieczemy w garnku żeliwnym to wyrośnięty chleb przełożyć złączeniem w dół do garnka wyłożonego papierem do pieczenia. Przykryć przykrywką. Wstawić do zimnego piekarnika.
Nagrzać piekarnik do 250C.
Piec 5 minut w 250C.
Zmniejszyć temperaturę do 210 i piec kolejne 25 minut.
Ściągnąć pokrywkę od garnka i dopiekać 10 minut.
Wyłaczyć piekarnik i zostawić chleb w piekarniku na kolejne 10 minut.
Studzić na kratce.
Smacznego!
****

Uwagi:
* Im mąka chlebowa będzie miałam wyższy gluten tym lepiej ciasto będzie wyrastać.
* Ciasto po wyrobieniu i składaniu dwa razy ładnie zachowuje kształt. Na ostateczne wyrastanie, przed włożeniem do garnka, zostawiłam ciasto na blacie opruszonym mąką.
* Jeśli nie zjemy chleba przez kolejne 3 dni to można trzymać chleb w szczelnie zamkniętym worku foliowym w lodówce albo go zamrozić.
* Można oczywiście wyrabiać ciasto ręcznie - wtedy radzę wyrabiać w dużej misce i często zanurzać ręce w odrobinie oliwy co ułatwi pracę z tym lepiącym się ciastem.

18 wrz 2011

Część stadionu w College Station.
Barwa Texas A&M to "maroon" - bordowy.
Football Amerykański. Ubrani prawie jak terminatorzy. Schylają się. Leci piłka w kształcie jaja między nogami jednego. Inny próbuje łapać. Ucieka. Część reszty go goni. A inni z reszty rzucają się na siebie nawzajem. Kilka sekund przepychanek.
Czuć testosteron w powietrzu. Przerwa i powtórka. I tak kilka godzin. Co roku od końca sierpnia do grudnia. Nic z tego nie rozumiem. Nudzi mnie to. I tylko raz miałam okazję poczuć powiew jedności fanów i zawodników na stadionie w Teksasie. Bardzo przyjemne uczucie. I to jedno doświadczenie "na żywo" mi wystarczy.
Tradycja futbolu na uczelniach jest pieczołowicie pielęgnowana z pokolenia na pokolenie. Dzień przed grą miasteczka zapełniają się fanami ubranymi w barwy zespołów. Następnego dnia ze znajomymi i rodzinami albo pójdą na stadion oglądać grę na żywo albo rozpalą grilla i przy hamburegarach, pikantych skrzydełkach, i z piwem w ręku będą oglądać mecz w domu.




































Doktorant lubi futbol Amerykański.
W sobotę oglądał mecz w necie międy "naszymi" a "innymi" jedząc pizze w domu.
Bez piwa w ręku ;)




































Ostatnio naszym ulubionym przepisem na ciasto do pizzy jest przepis Jamie'go.
Z tej ilości składników wychodzą 3 duże albo 6 średnich pizz.
Po podzieleniu ciasta na trzy części, dwie z nich zamrażam na później.
Często ratują mnie w sytuacji "Mam lenia. Nie chce mi się gotować" :)

Ciasto na Pizze - Jamie Oliver
(z moimi małymi zmianami. Oryginał w "Jamie's Italy" Jamie Oliver)
800g mąki chlebowej (u mnie 400g chlebowej i 400g orkiszkowej)
200g semoliny
4 łyżki oliwy
1 łyżka soli
1 łyżka cukru
14g suszonych drożdży
(active dry yeast - należy uaktywnić. Natomiast drożdże instant wsypuje się bezpośrednio do mąki)
650ml ciepłej wody

Drożdże z cukrem zalewamy ciepła wodą - odstawiamy na 5-10min, żeby się uaktywniły.
Mąkę, semolinę i sól przesiewamy do miski miksera. Dodajemy oliwę i uaktywnione drożdże.
Wyrabiamy mikserem z hakiem kilka minut. Ciasto będzie lekko lepiące się, lekko "lejące się" ale gładkie.
Miskę wysypujemy odrobiną mąki. Wkładamy ciasto. Wierzch posypujemy odrobiną mąki.
Przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy do podwojenia objętości na 1 godzinę.
Na lekko omączonym blacie odgazować ciasto. Dzielimy ciasto na 3-6 części.
Nagrzać piekarnik z kamieniem albo z blachą w środku do 260C.
Rozwałkować pizze. Ułożyć na łopacie do pieczenia wysypanej semoliną albo na papierze do pieczenia.
"Udekorować" wg. uznania:)
Odstawić na 15-20minut. Przełożyć do nagrzanego piekarnika.
Piec około 14 minut (zależy od wielkości pizzy).

( Ja spryskałam pizze oliwą. Posypałam oregano. Na brzegi dałam pokrojną na kawałki świeża mozarelle. Brzegi zawinęłam do środka. Ułożyłam cieńko pokrojoną cukinię, plasterki żółtej odmiany pomidora, piórka czerwonej cebuli. Posypałam pokruszoną feta i parmiginao reggiano i podałam z resztą pomidora i połówką awokado, ze szczyptą soli, pieprzu i sokiem z cytryny).

Barwy University of Oregon to żółty i zielony.
I zupełnie przez przypadek właśnie w takich barwach był nasz sobotni obiad:)




































***
Miłego Tygodnia dla Was:)

12 sie 2011

Dakota Bread. Chleb z Północnej Dakoty.

Zapiekanka z fasolą, zapiekanka z kukurydzą, hamburgery, steki, żeberka, brownie i najróźniejsze serniki i "pies"...tyle mniej więcej wiem o kuchni amerykańskiej. Magda z Wyspy zainspirowała mnie do zainteresowania się w końcu kuchnią kraju, w którym mieszkam. Podpatrzyłam u Magdy i kupiłam małą książeczkę, którą nazwałabym lekkim i przyjemnym przewodnikiem po najsłynniejszych daniach z 50 stanów.
Przepisy są proste i charakterystyczne dla danego rejonu Stanów. Książeczka jest fajnym zbiorem ciekawostek ale nie wszystkie przepisy przypadły mi do gustu. Na przykład do zapiekanki ze słodkich ziemniaków należy zużyć szklankę (!) cukru a grillowany stek z południowej dakoty wymaga sosu do steków "ze słoika". Nie dość, że słoikowy to nie napisali, jaki dokładnie sos kupić a sosów stekowych jest tutaj zatrzęsienie :)
Najbardziej podobają mi się w tej książce krótkie opisy wprowadzającego do każdego dania.
Dodatkowo z biblioteki wypożyczyłam jedną wielką księgę o kuchni amerykańskiej, która z kolei jest jak nasza "Kuchnia Polska" i narazie patrzy się na mnie z półki i mnie przeraża ;)
Pierwszy przepis z małej książeczki, który mi sie rzucił w oczy był oczywiście przepisem na chleb.


























"Od 1905 do 1920 roku populacja w Północnej Dakocie wzrosła trzykrotnie przez imigrantów przybyłych ze Skandynawii i Niemiec. Wielu z nich stało się zapobiegliwymi i cieżko pracującymo farmerami, którzy przetrwali kryzys i rozwijali się razem z wojenną gospodarką. Obecnie, farmerzy z Północnej Dakoty hodują ponad 50% wysokobiałkowej pszenicy jarej w Stanach Zjednoczonych, która wytwarza ulubioną, za strukturę i elastyczność nadawanym ciastom drożdżowym, mąkę piekarzy." (moje luźne tłumaczenie z "Cooking USA" G. Orcutt & J. Margolies).



























Chleb z Północnej Dakoty
("Cooking USA" G. Orcutt & J. Margolies)
(szklanka 240ml)

7g drożdży suchych (aktywnych)
około 1/2 szklanki (120ml) wody (u mnie 150g)
2 łyżki (25g) oleju roślinnego
1 jajko + 1 białko ubite do posmarowania chleba przed pieczeniem
1/2 szklanki (140g) serka wiejskiego (cottage cheese)
1/4 szklanki (75g) miodu
1 łyżeczka (7g) soli
2 do 2 1/2 szklanki mąki chlebowej (u mnie 2 szklanki/363g)
1/2 szklanki (77g) mąki pełnoziarnistej
1/4 szklanki (30g) zarodków pszenicy wheat germ (można zastąpić otrębami) + 1 łyżka do posypania chleba przed pieczeniem
1/4 szklanki (23g) mąki żytniej
1/4 szklanki (48g) płatków owsianych (nie błyskawicznych)

W małej miseczce mieszamy drożdże z ciepłą (ale nie gorącą) wodą i odstawiamy na 5-10min żeby je uaktywnić (jeśli drożdże są "suche instant" to wsypujemy bezpośrednio do mąki)
W misce (od miksera) mieszamy olej, jajko, serek wiejski, miód i sól.
Dodajemy zaczyn drożdżowy i 2 szklanki mąki pszennej i mieszamy.
Dodajemy resztę składników (mąke pełnoziarnistą, żytnią, zarodki pszenicy i płatki owsiane) i wyrabiamy do uzyskania gładkiego ciasta (wyrabianie ręczne około 10 minut). 
Do lekko naoliwionej miski wkładamy ciasto, przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrośnięcia (około 30 minut).
Okrągłą formę (taką jak do tarty/pies) spryskujemy oliwą, obsypujemy mąką. 
Ciasto wyciągamy z miski i odgazywujemy. 
Formujemy kulę. Wkładamy do foremki. Spryskujemy oliwą folię spożywczą i spryskaną stroną przykrywamy ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia na około 1 godzinę.
Nagrzewamy piekarnik do 180C i pieczemy przez 35-40 minut.
(piekłam przez 30 minut i później jeszcze 5 minut chleb bez foremki, żeby się ładnie przypiekł od spodu).
Smacznego!





Północna Dakota graniczy z Kanadą, Minesotą, Montaną i Południową Dakotą i w jednym z jej miast, Rugby mówi się, że jest centrum Ameryki Północnej (nie wszyscy się z tym zgadzają). Aż 90% powierzchni tego stanu stanowią farmy i nie wiem czy jest tam coś ciekawego do zobaczenia. Nie planuję odwiedzin ale chleb z tego stanu upiekę jeszcze nie raz.
Chleb jest miękki ale nie "napuszony" jak niektóre drożdżowe i delikatnie słodki. Najbardziej zaciekawił mnie w nim dodatek serka wiejskiego do ciasta chlebowego. Jak i zarodków pszenicy i płatków owsianych, przez które chleb ma więcej wartości odżywczych i dzięki którym ma się uczucie sytości już po jednym kawałku.






































***
Miłego Weekendu!

29 cze 2011

Bo lato jest na całego. Wariacja na temat letniej sałaty. I bułki pszenne.


Natknęłam się na pewien trend na blogach Amerykańskich pań domu (możliwe, że nie kraj tutaj ma znaczenie), a mianowicie planowania menu na cały tydzień. Planują one dania na każdy dzień tygodnia i ze szczegółową listą produktów idą na zakupy raz w tygodniu. Dodatkowo wycinają z gazet albo drukują z internetu tzw. kupony rabatowe (do zdobywania niektórych z nich trzeba znać pewnie specjalne triki a do ich organizacji oferowane są także specjalne foldery - kuponowy business!). Kupony oferowane są na najróżniejsze produkty i przez różne sieci sklepów - do tej pory skorzystałam z nich dwa razy na kupno mleka sojowego po promocyjnej cenie. Często kupuję spontanicznie i nie lubie magazynować produktów na zaś, nie wiedząc czy mi się przydadzą.

Często obiady planowane przez owe panie są co tydzień takie same. Na przykład, Poniedziałek - Wieczór Pieczonego Ziemniaka, Środa - Stek i Warzywa, Piątek - Pizza Night.
Mi planowanie wychodzi najlepiej na skrawku papieru. Ładnie w punktach wypisuję co należałoby zrobić...i zazwyczaj gubię te wszystkie listy albo po punkcie pierwszym zapominam, że było ich tam jeszcze jakieś siedemdziesiąt osiem. Trzymanie się planu nie leży w mojej naturze, mimo iż od wielu lat się staram. Zazwyczaj zmieniam moje listy, przesuwam punkty w czasie (czasami mam wrażenie, że również w przestrzeni!) albo jak już coś musi być koniecznie zrobione to wykonuję to na ostatnią chwilę.
A już planowanie menu na cały tydzień jest dla mnie całkowicie niewykonalne i bardzo ograniczające. Gdzie tu miejsce na wariacje na temat jedzenia? Na spontaniczność w kuchni?
Obiado-kolację planuję już w trakcie nagrzewania piekarnika, wyciągania lyżki z szuflady czy też dwie minuty po przeszukaniu czeluści szafek. Oczywiście zdarza się, że jakiś przepis zauroczył mnie na tyle, że produktu potrzebne do jego wykonania znajdują się na listach zakupowych, które i tak notorycznie zostawiam gdzieś w sklepie - ktokolwiek je czyta pewnie się dziwi, bo zazwyczaj są w trzech językach. W zależności, w którym języku nazwa produktu przyjdzie mi pierwsza na myśl tą zapisuję :)
W mój ulubiony Wtorek, wodzona smakiem i aromatem lata, zrobiłam już kolejną w tym sezonie wariację na temat letniej sałatki. Bez planu. Bez listy. Ot, tak!
***
A wy robicie "To-Do lists"? Planujecie tygodniowe menu obiadowe/kolacyjne?

Z jadalnymi kwiatami.

Składniki mogą się wydać, delikatnie mówiąc, dziwne:) Jak to truskawki i pietruszka?
Tak, nam takie połączenie jak najbardziej odpowiada. Ważne jest aby wszystkie produkty były świeże i jeszcze pachnące ziemią ;)
Dokładnej ilości nie podaję bo wszystko zależy od tego jak bardzo jesteśmy głodni.
Kombinacji letnich jest wiele i wszystko zależy od naszej wyobraźni...na jutro planuję podobny zestaw, tym razem z sosem na bazie rozpuszczonej gorzkiej czekolady :)
Bo lato jest na całego zatem bawmy się tym co nam oferuje w smakach i aromatach!:)


A do sałaty świeżo upieczone bułki pszenne.

Bułeczki pszenne
(z przepisu Pracowni Wypieków. Oryginał tutaj.)

ziemniak o wadze 300 g plus 400 ml wody
1 łyżeczka suszonych drożdży instant
1 łyżeczka cukru
1 jajko
600 g mąki
2 łyżki oleju
2 łyżeczki soli
sezam/czarnuszka/mak do posypania


Ziemniaka obrać, pokroić w kostkę, zalać wodą i doprowadzić do wrzenia. Następnie zmniejszyć ogień i gotować ok. 20 minut - do czasu aż ziemniaki będą miękkie. Odcedzić je na sitku, zachowując wodę - powinno nam zostać ok. 200 ml wody.
Wodę ostudzić, lekko ciepłą wymieszać z drożdżami i odstawić na 15 minut, by drożdże "ruszyły". Ziemniaki ugnieść tłuczkiem lub przecisnąć przez praskę.
Do drożdży dodać pozostałe składniki wyrabiając głądkie ciasto (ja używam do tego celu miksera). Mąkę należy dodawać stopniowo - jeśli ciasto jest bardzo luźne można dodać jej minimalnie więcej.
Przykryć ściereczką i zostawić do wyrastania na 2 godziny.
Z wyrośnietego ciasta formować bułeczki (mi wyszlo 14).
Bułeczki układać na blasze zostawiając między nimi 5 cm odstępy (bardzo rosną podczas pieczenia!).
Spryskać z wierzchu oliwą/olejem, posypać sezamem/czarnuszka/makiem i odstawić do wyrastania na 30 minut.
W tym czasie rozgrzać peikarnik do 200 st C.
Wstawić bułeczki i piec ok. 15-20 minut, do czasu zrumienienia.
Ostudzić na kuchennej kratce.
Smacznego!

22 cze 2011

Chleb pełnoziarnisty. Już łatwiej się nie da:) Z dedykacją dla Owiecki :)


No już prościej się nie da! :) Przynajmniej według standardów kuchni Agnieszki:)
Zrobiłam jeszcze raz chleb pełnoziarnisty z tego przepisu KLIK. Tym razem BEZ witalnego glutenu i w foremce prostokątnej. A wszystko to dla Owiecki...no i dla E. na śniadanie ;)
Martuś, jeśli chcesz spróbować ten pierwszy raz z chlebem to polecam z tego przepisu.

Chleb pełnoziarnisty. Z dedykacją dla Owiecki :)
(jeden bochenek w foremce o wymiarach 21.5 X 11.4 cm)

2 3/4 szklanki (360 g) mąki pełnoziarnistej 
1 szklanka (135 gram) mąki zwykłej 
3/4 łyżki (8g) suszonych drożdży
10g soli 
2 szklanki (450g) wody o temperaturze około 38C (ciepła ale nie gorąca)

Wszystkie suche składniki mieszamy w misce. 
(można dodać garść nasion słonecznika/siemienie lniane, itp.)
Dodajemy wodę i mieszamy krótko drewnianą łyżką tylko do połączenia się składników. Na końcu można sobie pomóc zwilżonymi rękoma jeśli widzimy, że resztki mąki z dna miski nie wymieszały się dobrze.
Nie wyrabiamy ciasta - tylko mieszamy.
Przykryć folią spożywczą - miska NIE MA być przykryta szczelnie.
Odstawić do wyrastania na około 2 godziny. Ma wyraźnie podwoić objętość.
Wstawić do lodówki na noc (można pominąć leżakowanie w lodówce).
Naoliwić i wysypać lekko mąką foremkę. Naoliwionymi rękoma delikatnie wyciągnąć ciasto z miski. 
i przełożyć do foremki. Przykryć folią i odstawić do wyrastania na 1 godz 45 min (jeśli ciasto było w lodówce) albo na 1 godzinę jeśli pieczemy od razu. 
Nagrzać piekarnik do 230C. Delikatnie posmarować wierzch bochenka wodą (można posypać ziarnami). 
Wstawić foremkę. Spryskać sciany piekarnika wodą (zraszaczem). Powtórzyć 2 razy przez 2 kolejne minuty. Piec 40-45 minut. Na ostatnie 5-7 minut  wyciągnąć bochenek z foremki i dopiekać na półce w piekarniku. 
Wystudzić na kratce!
Smacznego:)

19 cze 2011

Chleb pełnoziarnisty. Bardzo łatwy.

"W dwa tygodnie schudniesz 10 kg i 79 gram", "Obiad w 2 minuty i 34 sekundy", "Schudłam 106 kg jedząc junk food". O zgrozo, akurat to ostatnie hasło pochodzi z pierwszej strony pewnego amerykańskiego magazynu. Nie lubię sloganów, które wiem, że mają się nijak do rzeczywistości. Wiem, chwyty marketingowe mają  pobudzić zachętę do kupna. Jednak w tych skrajnych przypadkach wywołują u mnie uśmiech na twarzy i niedowierzanie, że ktoś złapie się w sidła tych pustych haseł. Ponieważ też jestem konsumentką, która ma pewną słabość, uległam widząc w bibliotece książkę "Healthy Bread in Five Minutes a Day" (czyli "zdrowy chleb w 5 minut dziennie" ). Lubię przeszukiwać najróżniejsze informacje i książki kucharskie o chlebie. Nadal się uczę i korzystam z wielu źródeł.  A jest to bardzo przyjemna nauka,  nie to co fizyka w liceum ;) Mimo mojej niechęci to tego typu haseł i wystarczającej znajomości tematu, żeby wiedzieć, że nie ma szans na chleb w 5 minut, książka znalazła się w mojej kuchni.

Wiele przepisów z tej książki bazuje na tak zwanym "przepisie głównym", z którego można piec chleb, bułki, bagietki, itd. Do podstawowych składników z przepisu można dodać wedle uznania nasiona (dyni, słonecznika, sezam, czarnuszka), przyprawy (np. tymianek, rozmaryn, kminek). A nawet cebulkę, pomidory suszone, i na co nam tylko przyjdzie ochota:)
Sloganowe 5 minut z tytułu odnosi się do czasu potrzebnego na wymieszanie składników (co moim zdaniem zajmuje góra 3 minuty łącznie z przygotowaniem mąki, wody, itd.). :) Zaletą ich metody jest to, że wymieszane ciasto, po wstępnym około dwugodzinnym wyrastaniu w temperaturze pokojowej, przechowujemy w lodówce (maksymalnie 14 dni). W tym czasie możemy odkrajać kawałki ciasta i piec chleby i bułki kiedy mamy na to ochotę i w ilości wg. własnego uznania. W zależności od ilości spożywanego przez nas pieczywa ciasto można spokojnie podwoić/potroić...albo zrobić z połowy porcji.
Podaje Wam oryginalny przepis, który jest na około 4 bochenki po 450 gram każdy.

Łatwy chleb pełnoziarnisty
("Healthy Bread in Five Minutes a Day" Hertzberg & Francois)

5 1/2 szklanki (720 g) mąki pełnoziarnistej 
2 szklanki (270 gram) mąki zwykłej 
1 1/2 łyżki (15g) suszonych drożdży*
1 łyżka (15 gram) soli**
1/4 szklanki (35g) witalny pszenny gluten ***
+ (ewentualnie dodatki wg. uznania o których wspomniałam)
4 szklanki (900g) wody o temperaturze około 38C (ciepła ale nie gorąca)
papier do pieczenia
kawałek foli spożywczej

Wszystkie suche składniki mieszamy w dużej misce (autorzy proponują okoo 5 litrową). 
Dodajemy wodę i mieszamy krótko drewnianą łyżką tylko do połączenia się składników. Na końcu można sobie pomóc zwilżonymi rękoma jeśli widzimy, że resztki mąki z dna miski nie wymieszały się dobrze.
Nie wyrabiamy ciasta - tylko mieszamy.
Przykryć folią spożywczą - miska NIE MA być przykryta szczelnie.
Odstawić do wyrastania na około 2 godziny (do momentu aż zobaczymy, że ciasto zaczyna opadać).
Dłuższy czas wyrastania nie zaszkodzi. 
Po tym wyrastaniu przechowywać ciasto w lodówce do 14 dni.
***

Pierwszy bochenek można upiec już 3 godziny po tym jak ciasto leżakowało w lodówce.
Wyciągnij miskę z ciastem z lodówki. 
Delikatnie opsyp ciasto w misce mąką.
Przygotuj papier do pieczenia - opsyp go lekko semoliną albo mąką.
Odetnij kawałek ciasta, np. 454g :) (np. nożyczkami kuchennymi).
Posyp ten kawałek mąką (jeśli bardzo się lepi to polecam wysmarować ręce olejem przed formowaniem).
Trzymając kawałek ciasta w rękach delikatnie rozciągnij ciasto zakładając pod spód - tworząc kulę. Ważne,żeby nie rozciągać za mocno ani nie spłaszczać ciasta i żeby formowanie było krótkie 20-40 sekund.
(a że ja sama nie rozumiem do końca tego co Wam tutaj napisałam to polecam krótki filmik na amazonie, który wam pokaże co i jak (składanie bochenka pokazują od 3:24) - KLIK) :)
W formowaniu nie należy się zbytnio przejmować kształtem - ważne żeby nie formować długo.
Bochenek zostaw na papierze do pieczenia przykryty delikatnie folią spożywczą na około 90 minut (nie panikujcie jeśli ciasto będzie rosło bardziej na boki albo wcale - podskoczy radośnie do góry w piekarniku)

30 minut przed pieczeniem chleba nagrzej piekarnik do 230C z blaszką do pieczenia na środkowej półce piekarnika.****
Krótko przed pieczeniem posmaruj deliaktnie bochenek wodą. 
Można posypać bochenek nasionami (sezam, dynia, słoneczki, itp.).
Natnij bochenek - nożem do chleba albo żyletką.
Wyciągnij blaszkę i szybko przełóż bochenek na blaszkę (razem z papierem do pieczenia).
Spryskaj ściany piekarnika wodą (zraszacz do kwiatów jest tutaj optymalny).
 Powtórz spryskiwanie 2 razy przez kolejne 2 minuty.
Piecz 20 minut na blaszce. Kolejne 10 minut na półce piekarnika do momentu aż chleb jest dobrze zarumieniony i postukany od dołu wydaje głuchy odgłos.
(w zależności od wielkości pieczywa będziecie musieli dostosować czas pieczenia. Na przykład, jeśli pieczesz bułki to zmniejsz czas pieczenia do około 12-15 minut).
Wystudź na kratce przed krojeniem.
Smacznego!


Uwagi:
* można dać mniej drożdży (nawet około 1/4 z oryginalnej ilości czyli około 4 gram) - wtedy pierwszy czas wyrastania ciasta będzie o wiele dłuższy ale cała reszta będzie bez zmian.
** sól wg. smaku. Również można dać mniej/więcej.
***  gluten pszenny witalny (vital wheat gluten) jest naturalnym białkiem roślinnym i dodaje się go w niewielkich ilościach do poprawy wyrastania ciasta i jego struktury jeśli używamy mąki o małej zawartości glutenu takiej jak pełnoziarnistej, razowej. W Polsce dostępny jest na allegro i nie kosztuje fortuny:)
**** jeśli macie kamień to polecam pieczenie na kamieniu. Wtedy  uformowany bochenek odkładamy na wysypany semoliną papier do pieczenia przykrywamy folią. Przed włożeniem do piekarnika zsuwamy bochenek na wysypaną semoliną łopatę do pizzy i zsuwamy na kamień (albo jeśli nie macie łopaty to zostawiamy bochek na papierze po przełożeniu na kamień). Można również zostawić chleb do wyrastania na papierze do pieczenia a piec póżniej w nagrzanym garnku żeliwnym z pokrywką przez pierwsze 3/4 czasu pieczenia i bez pokrywki przez resztę czasu. Możliwości jest wiele i zawsze wyjdzie:)

***
Skusi sie ktoś? :) 
A jeśli chcecie upiec swój pierwszy chleb, podstawowa zasada to: Nie bój się i do dzieła!! :)



3 mar 2011

Zamiast pączków.


Nie będzie pączków i innych słodkości. Za to są pyszne bułki. Miałam ochotę na bułki z siemieniem lnianym. Zamieszałam, pomieszałam i mam:) Dzisiaj świętuję moje trzy lata tutaj i Tłusty Czwartek jedząc bułki...i trochę zazdroszczę tych pysznych pączków z pewnej małej piekarni ;)


Bułki pszenno-orkiszowe z siemieniem lnianym
(inspiracja z tego przepisu z moimi  licznymi zmianami)

300g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
200g mąki pszennej chlebowej
30 g miękkiego masła
275ml ciepłej wody*
1 łyżka nektaru z agawy (albo miodu)
1 łyżeczka drożdzy instant (albo 20g świeżych**)
1 łyżeczka soli
45g siemienia lnianego
90ml wody do zalania siemienia lnianego

Zalać siemienie lniane wodą (90ml). Odstawić na pół godziny.

Do miski wsypać mąki i pozostałe składniki. Miksować. Po chwili dodać siemienie lniane. Miksować 3-5 minut, do uzyskania gładkiego ciasta.
Wyłożyć ciasto na blat i krótko zagnieść. Włozyć do lekko naoliwionej miski, przykryć.
Odstawić do wyrastania (do podwojenia objętości) w ciepłym miejscu na 1.5-2 godziny. 
Uformować bułeczki (mi wyszło 10 po 90-92g każda) i ułożyć na blaszce.
 Przykryć sciereczką i odstawić do wyrastania na 30 minut. 
Przed włożeniem do piekarnika można bułeczki wysmarować rozbełtanym jajkiem wymieszanym  z odrobiną wody.
Nagrzać piekarnik do 200C. Piec 12-15 minut.
Studzić na kuchennej kratce.
Smacznego!

* Ilość wody zależy od mąki. 
Dodałam ciepłej wody bo używam drożdzy instant aktywnych. Takie zalewa się ciepłą (ale nie gorącą) wodą.
** Świeże drożdże rozkruszyć do miseczki, zaspać łyżeczką curku, dodać trochę wody (4-5łyżek) i odstawić aż się uaktywnią.

24 lut 2011

No need to knead.

Większość moich muszę i powinnam odkładam na półkę, na później. Tak jak niektóre do połowy przeczytane książki. Wiem, że wrócą za jakiś czas. Pewnie ze zdwojoną siłą. 
Jest to co lubię. Są leniwe poranki i małe radości, które umilają dzień.
Jest dobrze:)

Mimo, że zakwas odświeżony, to nie chciało mi się nastawiać chleba na zakwasie. W takich chwilach jestem wdzięczna, że Jim Lahey wpadł na pomysł chleba bez wyrabiania. Wystarczy miska i łyżka. Trochę mąki, soli, drożdży i woda. I już!
No i garnek. Żeliwny albo ceramiczny, z przykrywką, który wytrzyma temperaturę 230C w piekarniku (bez plastikowych części!).
Sekret tego chleba to czas. Po wymieszaniu ciasto musi rosnąć w temperaturze pokojowej przynajmniej 12 godzin.
A drożdży dodaje się tylko 1/4 łyżeczki.
Takie małe czary-mary:)
Do przeczytania tutaj. (po angielsku)


No-knead Bread - Chleb bez wyrabiania
(źródło The New York Times-Jim Lahey)
3 szklanki* mąki pszennej chlebowej albo zwykłej pszennej
1 5/8 szklanek wody
1 1/4 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki drożdży instant

W misce wymieszaj mąkę, sól i drożdże. Dodaj wodę.Wymieszaj do połączenia się składników.
Ciasto będzię klejące.
Przykryj folią i odstaw w temperaturze pokojowej na przynajmniej 12 godzin, najlepiej na około 18.
Po tym czasie, ciasto powinno mieć małe pęcherzyki powietrza na powierzchni.
Na lekko omączonym blacie złóż ciasto dwa razy.
Delikatnie przykryj ciasto folią i zostaw na 15 minut.
Delikatnie uformuj owalny bochenek - można podsypywać odrobiną mąki jeśli ciasto będzie się kleić do blatu/rąk.
Włóż bochenek do koszyka do wyrastania albo do durszlaka/miski (wyłożonych kuchenna ściereczką i obsypanych mąką).
Przykryj ściereczką i odstaw do wyrastania na dwie godziny w temperaturze pokojowej.
Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Są dwie metody pieczenia chleba:

1. Przynajmniej na pół godziny przed pieczeniem nagrzej piekarnik do 230C z garnkiem (i przykrywką).
Po wyrośnięciu, przełóż chleb do gorącego garnka.
Piecz 30 minut z przykrywką i następne 15-30 minut bez.
Ostudź na kuchennej kratce.

2. Metoda, którą ja stosuję to:
Wyłóż garnek papierem do pieczenia.
Po wyrośnięciu przełóż chleb do garnka. Przykryj przykrywką.
Włóż do zimnego piekarnika.
Nagrzej piekarnik do 230C.
Piecz 35-40 minut z przykrywką i 10-15 bez, do zarumienienia.
Ostudź na kuchennej kratce.

Chleb jest miękki, z chrupiącą skórką na początku.
Później można przez chwilę podpiec w piekarniu, żeby miał chrupiącą skórkę.
Świeży przynajmniej trzy dni. Czwartego był już tylko wspomnieniem:)
Smacznego!

*moja szklanka to 250ml