3 lip 2011

Piątek. I chlebek bananowy z kandyzowanym imbirem i czekoladą.

Piątek wieczór. Siedzę na podłodze (lubię). Z mojej lewej strony otwarte drzwi na taras wpuszczają świeże, wczesno-wieczorne powietrze. Słyszę kruka i jego skrzeczący "słowotok". Ma chyba wiele do powiedzenia...na każdy temat. W tym miejscu mój kochany Tata powiedziałby zapewne "O, to tak jak Ty, Serduszko" :)
Z prawej strony dochodzi do mnie zapach bananów wymieszany z kandyzowanym imbirem i czekoladą. Jeszcze jakieś 20 minut do wyciągnięcia chleba z piekarnika...(właściwie to ciasta ale chleb bananowy jako nazwa przyjęła się już chyba w języku polskim).
A kiedyś, dawno temu, ostatnią rzeczą o jakiej myslałam aby robić w piątek wieczór to pieczenie :) 
*****
Ten sam wieczór. Kilka minut po 21. Siedzę na kanapie z laptopem na kolanach i rozmawiam z kolegą z Teksasu, który dzieli los zmęczonego doktoranta z E.. Z mojej lewej strony dzwi na taras są nadal otwarte chociaż zrobilo się już chłodniej. Słyszę pierwsze fajerwerki.O trzy dni za wcześnie ale widocznie tak jak w Polsce przed Sylwestrem tutaj przed czwartym lipca należy dokładnie sprawdzić stan pirotechniki przed wielkim dniem (wiem, że w tym roku w Teksasie w wielu miejscowościach użycie fajerwerków przez osoby prywatne jest zabronione. Tutaj są dozwolone ale na pewno nie można ich używać w parkach, w pobliżu lasów i na plażach.). Po prawej stronie na talerzyku jest kawałek chleba bananowego. Skubię i nie potrafię zdefiniować smaku, który jest...niecodzienny. Bardzo delikatna słodycz przeplata się z gorzkim smakiem pojawiających się gdzie niegdzie kwałaków czekolady a ostrość imbiru, która nie jest dominująca, dopełnia każdy kęs tak, że mam ochotę na więcej i więcej...Poczekam do śniadania :)
*****
Od dawna miałam ochotę na małe drożdżowe rogaliki z nadzieniem z moreli. Popijając pierwszą sobotnią, poranną kawę mieszam w garnuszku morele z fruktozą. Ciasto na rogaliki już rośnie. W piekarniku tostuję kwałek chlebka bananowego na śniadanie (bo toster jakiś czas temu ztostowałam :)).
Łyżeczka morelowego nadzienia na rogaliki ląduje na kawałku chleba bananowego. Łyk (drugiej już) kawy, dwa kęsy...(kilka zdjęć). Lubię rano wstawać. Jeszcze przed pierwszym przeciągnięciem się wiem, że jak wstanę to zjem coś dobrego na śniadanie :)


Chlebek bananowy z kandyzowanym imbirem i czekoladą
(Oryginał w "A homemade life" Molly Wizenberg)

85g masła
2 szklanki mąki (szklanka 250ml) (u mnie pełnoziarnista do ciast)
3/4 szklanki cukru (albo 1/2 szklanki fruktozy)
3/4 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
3/4 szklanki posiekanej gorzkiej czkeolady (albo chocolate chips)
1/3 szklanki drobno posiekanego kandyzowanego imbiru
2 jajka
1 1/2 szklanki rozgniecionych bananów (około 3 duże, bardzo dojrzałe banany)
1/4 szklanki jogurtu naturlanego z pełnego mleka - dobrze wymieszany 
1 łyżeczka ekstraktu z wanili

Nagrzać piekarnik do 180C. 
Foremkę keksówkę wysmarować masłem / wyłożyć papierem do pieczenia.
W misce wymieszać mąkę, cukier, sodę i imbir z czekoladą. 
W garnuszku roztopić masło. Przestudzić przez chwilę.
W drugiej misce roztrzepać widelcem jajka, dodać rozgniecione banany, masło i ekstrat z wanilii.
Mokre składniki wymieszać z suchymi. 
Wlać masę do foremki  i piec przez 50 minut - do suchego patyczka.
Przestudzić 5 minut w foremce. Wyciągnąć na kratkę i wystudzić przed krojeniem. 
Smacznego!
(Ma nietypowy smak...ale dla mnie uzależniający. Można chlebek mrozić. Ja zamroziłam połowę bo aż takiego przerobu jedzeniowego to tutaj nie mamy :). Należy zawinąć wystygnięty chlebek w folię spożywczą i odatkowo w folię aluminiową.).

16 komentarzy:

  1. Czytałam z ciekawością wielką.
    A ten chlebek z czekoladą i imbirem obok bananów to bardzo dobra propozycja na wczesne śniadanie.Bardzo!
    Ja uwielbiam wstawać wcześnie i zachwycać się nowym dniem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Amber, ja przy zasypianiu już myślę o poranku...i o śniadaniu:) Bardzo lubię uczucie "świeżości", którą przynosi ze sobą każdy, nowy dzień. Życzę Ci spokojnej nocy i miłego jutrzejszego poranku!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja piekę chlebek bananowy we wtorek bo hoduję jeszcze banany by były bardzo brązowe:) myśl o nim krąży wokół mnie od tygodnia:) ten przepis wykorzystam z pewnością w przyszłości! miłego początku tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Olliveto, ja tez mam zwyczaj "hodowania" bananow. W papierowej torebce, schowane, z dala od E. bo inaczej mi zjada:) Smacznego. Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszko taki świeży poranek zwieńczony takim chlebkiem były naprawdę pyszny, a wieczory są magiczne kiedy wkrada się już chłodniejsze powietrze i okrywam się kocem by jeszcze chwilę posiedzieć, u mnie do tego na balkonie pachnie wieczorami maciejka, kiedy popijam herbatę między marzeniami czuję bardzo słodki zapach ...
    Pozdrawiam
    Inka

    OdpowiedzUsuń
  6. Inko, jakie cudowne masz wieczory...Milego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam piec chleb późnym wieczorem,kiedy jego zapach utula do snu i zasypiam z myślą,że rano go zjem:))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chlebek bananowy to żelazna pozycja w moim repertuarze. A książkę Molly akurat zamówiłam w zeszłym tygodniu, pewnie dojdzie za parę dni:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wpraszam się na chlebek bananowy, z dodatkiem imbiru jeszcze nie próbowałam:) Sniadać uwielbiam, poranki również:) Miłego, słonecznego dnia1:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Alez narobilas mi apetytu! :) Pieknie wyglada i na pewno pyszny jest! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Olu, ja tez:) Gorzej, ze zawsze cos tam jeszcze skubne przed spaniem:)

    Aniu, ksiazka bardzo mi sie podoba. Jej format i w styl w jakim Molly pisze. I wiekszosc przepisow jest ciekawych.

    Mimi, zapraszam Was bardzo serdecznie :)

    Magdo, Tylko kilka minut mieszania:) Polecam!

    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. super przepis z moimi ulubionymi smakami ;))
    pewnie niebawem będę musiała zrobić, bo aż mi ślinka pociekła, ja kandyzowany imbir podjadam sam bo tak go lubię
    serdeczności ślę same ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Szukałam, szukałam i W końcu dokopałam się do tego przepisu, ha wiedziałam, że u Ciebie go widziałam :) Agnieszko powiedz mi tylko prosze "1/4 jogurtu naturlanego" o jakiej pojemności jogurtu mówimy? o,5l?

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimi, wkradl sie blad:) to ma byc "1/4 szklanki". Mam nadzieje, ze nie odpowiedzialam za pozno:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimi, a po prawej stronie na pasku mam strone "przepisy kulinarne" - to tak w razie czego na przyszlosc, zebys nie musiala brac udzialu w kolejnych wykopaliskach w poszukiwaniu przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
  16. A faktycznie teraz dopiero widzę zakładkę przepisami:) Bardzo pomocna!:) Chlebek planuję upiec jutro więc wcale nie za późno. Dziękuję Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)