Z prawej strony dochodzi do mnie zapach bananów wymieszany z kandyzowanym imbirem i czekoladą. Jeszcze jakieś 20 minut do wyciągnięcia chleba z piekarnika...(właściwie to ciasta ale chleb bananowy jako nazwa przyjęła się już chyba w języku polskim).
A kiedyś, dawno temu, ostatnią rzeczą o jakiej myslałam aby robić w piątek wieczór to pieczenie :)
*****
Ten sam wieczór. Kilka minut po 21. Siedzę na kanapie z laptopem na kolanach i rozmawiam z kolegą z Teksasu, który dzieli los zmęczonego doktoranta z E.. Z mojej lewej strony dzwi na taras są nadal otwarte chociaż zrobilo się już chłodniej. Słyszę pierwsze fajerwerki.O trzy dni za wcześnie ale widocznie tak jak w Polsce przed Sylwestrem tutaj przed czwartym lipca należy dokładnie sprawdzić stan pirotechniki przed wielkim dniem (wiem, że w tym roku w Teksasie w wielu miejscowościach użycie fajerwerków przez osoby prywatne jest zabronione. Tutaj są dozwolone ale na pewno nie można ich używać w parkach, w pobliżu lasów i na plażach.). Po prawej stronie na talerzyku jest kawałek chleba bananowego. Skubię i nie potrafię zdefiniować smaku, który jest...niecodzienny. Bardzo delikatna słodycz przeplata się z gorzkim smakiem pojawiających się gdzie niegdzie kwałaków czekolady a ostrość imbiru, która nie jest dominująca, dopełnia każdy kęs tak, że mam ochotę na więcej i więcej...Poczekam do śniadania :)
*****
Od dawna miałam ochotę na małe drożdżowe rogaliki z nadzieniem z moreli. Popijając pierwszą sobotnią, poranną kawę mieszam w garnuszku morele z fruktozą. Ciasto na rogaliki już rośnie. W piekarniku tostuję kwałek chlebka bananowego na śniadanie (bo toster jakiś czas temu ztostowałam :)).
Łyżeczka morelowego nadzienia na rogaliki ląduje na kawałku chleba bananowego. Łyk (drugiej już) kawy, dwa kęsy...(kilka zdjęć). Lubię rano wstawać. Jeszcze przed pierwszym przeciągnięciem się wiem, że jak wstanę to zjem coś dobrego na śniadanie :)
Chlebek bananowy z kandyzowanym imbirem i czekoladą
(Oryginał w "A homemade life" Molly Wizenberg)
85g masła
2 szklanki mąki (szklanka 250ml) (u mnie pełnoziarnista do ciast)
3/4 szklanki cukru (albo 1/2 szklanki fruktozy)
3/4 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
3/4 szklanki posiekanej gorzkiej czkeolady (albo chocolate chips)
1/3 szklanki drobno posiekanego kandyzowanego imbiru
2 jajka
1 1/2 szklanki rozgniecionych bananów (około 3 duże, bardzo dojrzałe banany)
1/4 szklanki jogurtu naturlanego z pełnego mleka - dobrze wymieszany
1 łyżeczka ekstraktu z wanili
Nagrzać piekarnik do 180C.
Foremkę keksówkę wysmarować masłem / wyłożyć papierem do pieczenia.
W misce wymieszać mąkę, cukier, sodę i imbir z czekoladą.
W garnuszku roztopić masło. Przestudzić przez chwilę.
W drugiej misce roztrzepać widelcem jajka, dodać rozgniecione banany, masło i ekstrat z wanilii.
Mokre składniki wymieszać z suchymi.
Wlać masę do foremki i piec przez 50 minut - do suchego patyczka.
Przestudzić 5 minut w foremce. Wyciągnąć na kratkę i wystudzić przed krojeniem.
Smacznego!
Czytałam z ciekawością wielką.
OdpowiedzUsuńA ten chlebek z czekoladą i imbirem obok bananów to bardzo dobra propozycja na wczesne śniadanie.Bardzo!
Ja uwielbiam wstawać wcześnie i zachwycać się nowym dniem.
Amber, ja przy zasypianiu już myślę o poranku...i o śniadaniu:) Bardzo lubię uczucie "świeżości", którą przynosi ze sobą każdy, nowy dzień. Życzę Ci spokojnej nocy i miłego jutrzejszego poranku!
OdpowiedzUsuńja piekę chlebek bananowy we wtorek bo hoduję jeszcze banany by były bardzo brązowe:) myśl o nim krąży wokół mnie od tygodnia:) ten przepis wykorzystam z pewnością w przyszłości! miłego początku tygodnia!
OdpowiedzUsuńOlliveto, ja tez mam zwyczaj "hodowania" bananow. W papierowej torebce, schowane, z dala od E. bo inaczej mi zjada:) Smacznego. Pozdrawiam cieplo!
OdpowiedzUsuńAgnieszko taki świeży poranek zwieńczony takim chlebkiem były naprawdę pyszny, a wieczory są magiczne kiedy wkrada się już chłodniejsze powietrze i okrywam się kocem by jeszcze chwilę posiedzieć, u mnie do tego na balkonie pachnie wieczorami maciejka, kiedy popijam herbatę między marzeniami czuję bardzo słodki zapach ...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Inka
Inko, jakie cudowne masz wieczory...Milego dnia!
OdpowiedzUsuńUwielbiam piec chleb późnym wieczorem,kiedy jego zapach utula do snu i zasypiam z myślą,że rano go zjem:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Chlebek bananowy to żelazna pozycja w moim repertuarze. A książkę Molly akurat zamówiłam w zeszłym tygodniu, pewnie dojdzie za parę dni:-)
OdpowiedzUsuńWpraszam się na chlebek bananowy, z dodatkiem imbiru jeszcze nie próbowałam:) Sniadać uwielbiam, poranki również:) Miłego, słonecznego dnia1:)
OdpowiedzUsuńAlez narobilas mi apetytu! :) Pieknie wyglada i na pewno pyszny jest! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńOlu, ja tez:) Gorzej, ze zawsze cos tam jeszcze skubne przed spaniem:)
OdpowiedzUsuńAniu, ksiazka bardzo mi sie podoba. Jej format i w styl w jakim Molly pisze. I wiekszosc przepisow jest ciekawych.
Mimi, zapraszam Was bardzo serdecznie :)
Magdo, Tylko kilka minut mieszania:) Polecam!
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!
super przepis z moimi ulubionymi smakami ;))
OdpowiedzUsuńpewnie niebawem będę musiała zrobić, bo aż mi ślinka pociekła, ja kandyzowany imbir podjadam sam bo tak go lubię
serdeczności ślę same ;)))
Szukałam, szukałam i W końcu dokopałam się do tego przepisu, ha wiedziałam, że u Ciebie go widziałam :) Agnieszko powiedz mi tylko prosze "1/4 jogurtu naturlanego" o jakiej pojemności jogurtu mówimy? o,5l?
OdpowiedzUsuńMimi, wkradl sie blad:) to ma byc "1/4 szklanki". Mam nadzieje, ze nie odpowiedzialam za pozno:)
OdpowiedzUsuńMimi, a po prawej stronie na pasku mam strone "przepisy kulinarne" - to tak w razie czego na przyszlosc, zebys nie musiala brac udzialu w kolejnych wykopaliskach w poszukiwaniu przepisu:)
OdpowiedzUsuńA faktycznie teraz dopiero widzę zakładkę przepisami:) Bardzo pomocna!:) Chlebek planuję upiec jutro więc wcale nie za późno. Dziękuję Agnieszko!
OdpowiedzUsuń