Lato w pełni.
Jajecznica z ogromną ilością szczypiorku na śniadanie.
Świeży szpinak delikatnie zblanszowany z cebulką i czosnkiem z pajdą (uwielbiam słowo "pajda";)) domowego chleba na lunch.
Talerz dojrzałych pomidorów z odrobiną bazylii i mozzarelli na kolację.
Borówki. Soczyste, słodkie z piękną barwą, w jakiej marzą mi się korale.
Nic nie piekę. Oprócz chleba, oczywiście :)
Na deser zamiast ciast, ciasteczek jest miseczka borówek, trochę jogurtu greckiego słodzonego nektarem z kwiatów kokosa.
Cały czas mam ochotę jedynie na świeże, nieprzetworzone warzywa i owoce.
Czuję lato. Bardzo. Tak całą sobą...wiem, że brzmi to jakoś tak dziwnie ale tak mam ostatnio :)
I już po mału zaczynam tęsknić. Bo wiem, że się skończy.
| Obrazy do zapamiętania...na zimę:) Będę się torturować zimą obrazami lata ;) *** Miłego Dnia! |

Pięknie czujesz lato! Chyba kochamy go tak samo, choć ja jeszcze nie myślę o tęsknocie za nim. Z drugiej strony zamykam w słoikach jak najwięcej, właśnie na czas, kiedy za nim zatęsknię;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię!
Ja latem mogłabym jeść tylko owoce i warzywa. Nieprzetworzone.
OdpowiedzUsuńOd np. malinowych wypieków zawsze wolę świeże maliny:)
proste jedzenie najlepsze :)),no i dzięki za info o nektarze z kwiatu kokosa, poszukuje zdrowszych zamienników do słodzenie a o tym nie słyszałam :)) a dobrze wiedzieć.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie ;)
Cudownie opowiedziałaś o smakach lata. A czuć lato (i wszystko inne) całą sobą to dopiero jest fantastyczne.
OdpowiedzUsuńPiękna ta miseczka z borówkami!
Zawsze czekam na maj, czerwiec i wakacje - właśnie dla pysznych warzyw i owoców! Mogłabym je jeść całymi dniami! Naturalna słodycz!
OdpowiedzUsuńPyszności! O nektarze wcześniej nic nie wiedziałam, przeczytałam wcześniejszego posta na ten temat! Z chęcią bym spróbowała, ale pewnie w Polsce nie jest dostępny!
Pozdrawiam serdecznie :)
PRZECUDOWNA ta miseczka z pierwszego zdjecia!!! Uwielbiam takie rzeczy.
OdpowiedzUsuńJa tez w lecie moge jesc tylko owoce i warzywa. Smakuja wtedy najlepiej na swiecie;))
Tak... Lato pomału się kończy, a mroźną zimą będę za nim naprawdę tęsknić. Bardzo ładne zdjęcia. :)
OdpowiedzUsuńPysznie u Ciebie, w sumie jak zawsze ;)
OdpowiedzUsuńPyszne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńUwielbiam możliwości lata właśnie ze względu na lekkie posiłki i wybór warzyw i owoców.
A ta zimowa tęsknota mnie wykańcza...
Wielki niebieski durszlak pełen borówek patrzy na mnie i prosi o 'przetworzenie'. A ja mam ochotę tylko uzupełniać co chwilę miseczkę. Czasem w towarzystwie jogurtu, czasem twarożku.
OdpowiedzUsuńJedyne kuchenne czynności, które wykonuję to robienie lodów. I od czasu do czasu wielki bochen chleba wychodzi z piekarnika.
Piękne zdjęcia.
;)
Dla mnie lato mogłoby trwać cały rok!:-) Świeże warzywa i owoce również dominują w naszej kuchni:-) Piękne zdjęcia! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJeszcze jeden taki post, wsiadam w samolot i kierunek Oregon!
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam borówki! Mogłabym je jeść kilogramami (nie przesadzam) :) Piękne zdjęcia! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńZa to właśnie kocham lato! Mam podobnie i już nie mogę się doczekać jutrzejszej jajecznicy na śniadanko :)
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię całą sobą ;))) A jajecznica ze szczypiorkiem to u mnie ostatnio codzienność. Franio nauczył się jeść jajka. Aż mu się uszy trzęsą :) ściskam!
OdpowiedzUsuńAniu, lato uwielbiam! I nie mogę się nadziwić, że to już sierpień. Ja zrobiłam tylka kilka dźemów na zimę i mrożę trochę owoców i warzyw. Jestem ograniczona przestrzennie i za wiele nie jestem w stanie przerobić.
OdpowiedzUsuńDeli, dokładnie. Mam tak samo. Nawet jak jem z jogurtem to jogurt musi być obok, żebym mogła się nacieszyć smakiem samych owoców :)
Ulu, prostota górą! Zawsze i wszędzie!:) Ten nektar wyparł w mojej kuchni nektar z agawy :)
Yba, wiosna i lato budzą wszystko do życia...i nas też i wtedy czujemy bardziej i mocniej.
Kass, ja też czekam na te wszystkie pyszności. Nie wiem jak z dostaniem nektaru z kokosa...kiedyś widziałam cukier z kokosa na allegro.
Moniko, dzięki! Też mi się te małe miseczki podobają bardzo:)
Shaday, witaj i dziękuję:) Zimą będę wracać do zdjęć z lata i sobie powtarzać, że czas przecież i tak biegnie szybko...i zaraz będzie kolejne lato:)
Moniko, dziękuję :)
Amber, zjęcia pyszne bo lato jest pyszne :) Zima minie szybko...nawet jak nam się bedzie wydawało inaczej w długie, mroźne wieczory.
Holgo, te pyszne lody z borówkami zrobię na weekend. Muszę tylko koniecznie schować te resztki borówek bo też na mnie patrzą i proszą się o zjedzenie ot tak ;)
Mimi, a ja chyba wolę zatęsknić zimą do wiosny i lata...wtedy smakuje mi bardziej:) Dziękuję!
Madziu, no to dalej!!! Ja czekam!
Madziu z Włoch:), dziękuję! Ja też, borówki, czereśnie, maliny...
Moniko, to smacznego :) U mnie na śniadanie dzisiaj była kromka chleba ze świeżym ogórkiem :)
Owiecko, :) :) A Franio wie co dobre:)
Pozdrawiam Was wszystkie ciepło! Miłego weekendu! Odpoczywajcie:)
Matko jedyna ale mi narobilas smka :) na te wszystkie wymienione pysznosci :)
OdpowiedzUsuńRany Aguś jak smakowicie :D tak w sam raz dla mnie, wszystko takie lekkie i w pięknych kolorach :D A o nektarze z kwiatu kokosa pierwsze słyszę :)
OdpowiedzUsuńPozdrowionka!
Anuszko,:)
OdpowiedzUsuńEljotynki, prawda, ze cudne?:) Lato jest boskie! Te smaki, kolory...:) Sciskam!
Oprócz jajecznicy, widze same moje smaki!! A ciasta i ciasteczka, to cały rok na okrągło, latem też...;-))
OdpowiedzUsuńZ lata trzeba korzystać całymi garściami, tak szybko przemija...
Pozdrawiam Agnieszko!!
Agnieszko, to prawda, za szybko przemija! A ciasta i ciasteczka to zaczne piec na jesien...narazie owoce i lody kroluja na deser:)
OdpowiedzUsuńNie katować, nie katować, ale z czułością wspominać:)
OdpowiedzUsuńBo gdyby tak trwało dłużej nie byłoby za czym tęsknić... A Twoje lody i słoneczko z radością przygarnę, bo u mnie deficyt...
Ewelinko, pewnie przez pierwsze 2 tygdonie mrozów to wspominać ale poźniej to nie wiem...chyba raczej katować;) Bo lata nigdy dosyć a zimy to szybko mam dość:)
OdpowiedzUsuńPrzesyłam troche słońca w Twoją stronę:)
Takie proste smaki latem są najpyszniejsze ;) Wczoraj kupiłam siatkę borówek, aby upiec ciasto. Niestety większość zjadłam i ciasta nie było (a specjalnie kupiłam ich więcej, wiedząc że nie powstrzymam się przed podjadaniem) ;) Ostatnio żywię się głównie pomidorem z solą i listkiem bazylii. Na obiad prosta sałata lub makaron.
OdpowiedzUsuńKemotko, ja ostatnio kupiłam borówek na kilogramy i jedyne co mi się udało przed zjedzeniem ich na "surowo" to zamrożenie 1/4 na zimę:) Ciasta, tarty, muffinki i inne desery chyba jednaj nie wygrają ze świeżymi owocami u mnie:)
OdpowiedzUsuńU nas podobnie...jak najprościej ale ze smakiem! Tak lubię najbardziej latem.
Ja jak wraca z targu to ledwo wchodzę do domu - taka jestem obładowana zakupami. Wszystkie te warzywa i owoce śmieją się do mnie i wołają "Kup mnie, kup mnie". Nie umiem im odmówić ;)))
OdpowiedzUsuńKemotko, mam tak samo!!:) Tylko do mnie przemawiaja z ekranu monitroa bo zamawiam online:)
OdpowiedzUsuńI co wtorek probuje poupychac w lodowce i w kuchni te wszystkie warzywa i owoce :) A najlepsza przekaska ostatnio to pomidor! Sa tak pyszne, slodkie i soczyste, ze nic wiecej mi do szczescia nie potrzeba i tych malych koktajlowych to zjadam z polowe jeszcze przed rozpakowaniem zakupow:)
Tak,pomidory rządzą!!! Próbuję się nimi najeść, w zimę zawsze mi ich brakuje. Planuję w przyszłym tygodniu robić pomidorowe przetwory.
OdpowiedzUsuńale apetycznie!!!
OdpowiedzUsuńOlu, bardzo apetycznie!:)
OdpowiedzUsuńA teraz zamiast borowek jem pomidory na deser:)