24 sie 2011

Upały. Jedynie na co mnie stać w tej pogodzie to ugotowanie świeżej fasolki, skropienie jej delikatnym sosem vinaigrette i podanie z upieczonymi ziemniakami, cukinią albo bakłażanem...do tego kieliszek schłodzonego wina, kawałeczek koziego serka i nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba.
Także kulinarnie jest u nas jak najbardziej letnio i prosto :)
Lubię chłód wieczorów podczas których najczęściej siedzę przy otwartych drzwiach od tarasu czytając. Teraz na tapecie mam dwie książki. Poradnikowo się zrobiło w mojej małej czytelni ale obie książki są bardzo ciekawe i wg. mnie warte uwagi.
1) "Antyrak. Nowy styl życia" David Servan-Schreiber - bardzo ciekawa książka, która na podstawie różnych badań naukowych pokazuje nam jak możemy zmienić swój styl życia, żeby zminimalizować ryzyko wystąpienia raka i być zdrowszym.
2) "Porozumienie bez przemocy. O języku serca" Marshall Rosenberg - jakie błędy najczęściej popełniamy przy komunikacji i jak usprawnić komunikację z innymi osobami, żeby było mniej nieporozumień.
Obie polecam!
***
Doktorant jest zachwycony za każdym razem jak widzi pająka sprawnie tkającego pajęczynę. Żmudna ale jakże dokładna praca. Według Doktoranta najlepsi krawcowie na świecie:)


***
Miłego dnia:)

25 komentarzy:

  1. w upały nie ma co szaleć z gotowaniem lekkie dania najlepsze, szybkie i świeże, a pajęczyna to rzeczywiście majstersztyk, zawsze podziwimy sprawność i szybkość pająków w zwijaniu i rozwijaniu pajęczyn ;)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Agniesiu, podrzuc na nam troche slonca. U nas jest tak gruba pokrywa chmur, ze wyc sie chce :(

    Ksiazke Antyrak tez polecam.

    Sciskam,
    Magda (Na Wyspie) - znowu nie moge sie zalogowac :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę o porozumieniu już mam "zaklepaną" od przyjaciółki od dawna więc też niedługo ją przeczytam..Ja na takie proste jedzenie cały czas mam ostatnio ochotę, i na comfort food też..

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja dziś sądziłam, że nie obudziłam się o dziesiątej, tylko w środku nocy. I pomogła mi w tym burza. Muszę zapalać lampkę do książki. Brr.
    Ale kulinarnie, pomimo pogody, to też jest lato w pełni.

    Z chęcią sięgnę po te książki w wolnej chwili.

    A pająki-krawcy są świetni. I to światło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszcze tych upalow!! Ja w tym roku zaznalam goraca tylko jak bylismy w Izraelu, a w UK i PL to tylko takie mile cieple letnie dni,zadnego szalu. Korzystaj z tego slonca, ogrzej kosci na przychodzace miesiace;))

    OdpowiedzUsuń
  6. O pająki tez mi się podobają, szybkość z jaką pojawiają się teraz pajęczyny(na zewnątrz) jest niesamowita - Doktorant wie co dobre;)
    Antyrak - planuję przeczytać od dawna, bo wiele dobrego słyszałam, a druga pozycja tez wydaje się interesująca:)
    Prześlij słońce, Agnieszko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszko,u mnie słonecznie,ale tak jakoś tylko-tylko...
    Dodatek koziego serka uważam za kropkę nad ,i' do Twojej fasolki.
    lektury tarasowe interesujące.
    Ciepło Cie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aga, bardzo ciekawe lektury! Tu we Włoszech jest tak gorąco, że nie mam ochoty na nic. Zazwyczaj 'połykam' książki a teraz od 2 tygodni kompletny zastój- po prostu mi się nie chce. Podobnie z gotowaniem, od dwóch tygodni jedziemy na sałatkach. Dziś jest 38 stopni, ma tak być ponoć do końca tygodnia. Pozdrawiam!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. u nas tez prawie + 40C wiec tylko chlodniki i twoje lody owocowe w roznych wariacjach jemy :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś spędziłam godzinę ze stoperem w ręku obserwując pająka budującego sieć. Sprawdzałam ile czasu zajmie mu zbudowanie całej pajęczyny i trwało to właśnie około godziny:).

    OdpowiedzUsuń
  11. Pajęczyny bomba! A książkę "Antyrak" cenię bardzo, bardzo. Wywiad z autorem był jednym z ostatnich numerów "Forum".

    OdpowiedzUsuń
  12. Fasolka jak fasolka, ja tam tesknie za bobem! U mnie w domu gotowalo sie go i podawalo ze skwarkami. Czy u was w Oregonie mozna dostac bob?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczyny dzięki bardzo za odwiedziny, dzisiaj zbiorowo bo jestem cały czas w poszukiwaniu chłodu, którego komputer mi nie przynosi;) Ale każdej z osobna przesyłam promyk słońca...u nas upaaał nie ma końca więc jest się czym dzielić:)

    @Ahora, jasne, że można. Co prawda już po sezonie ale chyba jeszcze w Market of Choice albo innym przybydku tego typu można dostać. A nie było u Was w NY na Farmers Market albo w Whole Foods? Też lubię bób i trochę zjedliśmy na początku lata.

    OdpowiedzUsuń
  14. Co do pająków podzielam zdanie Doktoranta:) U nas też upalnie i do tego dusznie...żywię się głównie lodami:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimi, dzisiaj byla u nas burza wieczorem i teraz jest w koncu troche wiecej oddechu...ale dzien byl duszny, bardzo. U mnie chwilowa przerwa lodowa i teraz glownie schlodzone sliwki i brzoskwinie na talerzu dla ochlody:) Milego dnia dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  16. Też się chcę załapać na te promyki słońc, bo u nas co prawda pojawia się na niebie ale bez przesady, która jest wskazana latem :)
    Ja nigdy nie burzę pajęczyn właśnie za tą misterie w jakiej powstają.

    OdpowiedzUsuń
  17. Agnieszko bardzo chciałabym usiąść z Tobą na tarasie i poobserwować Oregon.. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Moniko, przesylam kilka promykow. Tutaj nadal mamy nadmiar!:)

    Praline, a ja bym sie ucieszyla z takiego towarzystwa!Zapraszam:)

    Usciski Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  19. oh, sweetie, the pics are so atmospheric. you've without a doubt your own photography style. that's great. i am here every day looking through the pictures.
    google translate still sucks with polish, but i am able figure out what you are writing about. although many passages sound very funny in google's interpretation. wish your good weather stay longer. hamburg is rainy and hostile again :) but i love it anyway - this is his character :)
    love and hugs from rainy & romantic HH
    your Anna

    OdpowiedzUsuń
  20. Thank you, my Dear:) I know that the google translator is sometimes awkward... and funny too;)
    Sending you lots of warm sunshine from here!It's still very hot (sometimes I feel as if I was back in Texas;))
    Hugs!

    OdpowiedzUsuń
  21. Napiszę krótko.
    Nie cierpię pająków :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Monia, tez za nimi nie przepadam, w szczegolnosci jak zagoszcza sie gdzies w domu. Ale z daleka moge ogladac (i fotografowac) :) Pozdrawiam cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  23. A miałam okazję podobnego podziwiać zza swojego ramienia- nieciekawy widok:D
    Pozdrowienia ciepłe.

    OdpowiedzUsuń
  24. "Porozumienie bez przemocy..." brzmi dobrze :) A pająki... P. postanowił hodować krzyżaka, który zagościł na naszym balkonie. Dałam mu więc na imię Zygmunt- nie mając wyjścia ;)) uściski!

    OdpowiedzUsuń
  25. Olcik, z daleka lubie wszystkie zyjatka, nawet pajaki...ale z daleka;)

    Owiecko, u nas tez jest Jeden taki w rodzinie co nadaje imiona pajakom;)

    Usciski dla Was!

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)