13 paź 2011

Cisza. Kalorie ;) I kakaowe ciasteczka.

Brakuje mi ciszy. Zmęczona jestem odgłosami dochodzącymi do mnie, na które nie mam wpływu. Doktorant ciągle w domu i ciągle konferuje z kolegą na nieznane mi tematy w nieznanym mi języku, sąsiad z góry mam wrażenie ma stopy z betonu a dyskusje sąsiadów zza ściany czasem przeciągają się w nieskończoność.
Mama Chłopców z naprzeciwka krzyczy na nich w dwóch językach. A Chłopcy, chyba nie umiejąc innaczej, ja przekrzykują. I tak wrzeszczą na siebie nawzajem. Smutny to widok...
Szkoda, że nie mam pilota i nie moge wcisnąć mute kiedy mam ochotę na błogą, niczym nie zakłóconą ciszę.
Za chwilę uciekam i będę szukać tej ciszy znowu w bibliotece. Jedno z niewielu miejsc, w którym mogę na chwilę ukryć moje introwertyczne ja...

***
Liczę kalorie. Przyznacie, że to szczere wyznanie;) Sprawdzam wartości odżywcze jedzenia i staram sie balansować swoją, prywatną piramidę żywności. Nie, nie odchudzam się. Nie umiem się odchudzać ale lubię mieć kontrolę i wiedzieć dokładnie ile czego jem.
Czasem zamiast sześciu, zjem trzy ciastka. Są dni, że zamiast deseru zjem jabłko posypane cynamonem. A niekiedy zjem wielki kawałek ciasta. I zawsze bez wyrzutów sumienia:) Staram się delektować jedzeniem ale z umiarem. A piszę o tym bo bardzo często szukam sposobów na zmniejszenie ilości tłuszczu czy cukrów w deserach ale tylko i wyłącznie jeśli nie wpływa to na ich smak czy strukturę. Nie zrobię na przykład tiramisu z jogurtu ;)
Coraz częsciej w przeglądych przeze mnie przepisach widziałam mus jabłkowy używany w celu zdredukowania oleju czy masła. Zainteresowałam się tą metodą i na początek dałam szansę ciastkom kakaowym z przyprawami. Ciastka są bardzo smaczne. Robiłam je już dwa razy i będzie następny. I pewnie zrobie eksperyment i zamiast melasy dam odrobinę miodu i brązowego cukru. Nie są bardzo słodkie. Dla mnie w sam raz do pośniadaniowej kawy:) A jeśli lubicie słodsze wypieki to oczywiście wystarczy zwiększyć ilość cukru.
Mus jabłkowy.
Obieramy jabłka. Kroimy na małe kawałki. Dodajemy odrobinę wody do garnka i gotujemy na małym ogniu aż się rozpadną.
Miksujemy w blenderze na mus.












































Ciasteczka kakaowe z cynamonem
(około 22 ciastek)
(przepis oryginalny: Malgieri, N. & Joachim, D. "Perfect Light Desserts")

1 1/2 szklanki mąki  (nakładamy mąkę do szklanki łyżką i wyrównujemy)
1/2 szklanki fruktozy (w oryginale 1 szklanka cukru)
1/3 szklanki niesłodzonego kakao
1/4 szklanki musu jabłkowego
1/4 szklanki melasy
4 łyzki roztopionego i ostudzonego masła
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
(można też dodać 1 łyżeczkę imbiru w proszku i 1 łyżeczkę zmielonych goździków)

Nagrzać piekarnik do 180C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Przesiać do miski mąkę, sól, sodę, kakao i przyprawy.
Wymieszać masło z cukrem. Dodać mus jabłkowy i melasę i wymieszać.
Dodać suche składniki do mokrych i wymieszać.
Nakładać około 1 łyżkę ciasta na balszkę w odstępach -
(w oryginale ciastka "rozlewają się" i wyszły spłaszczone, moje jedynie trochę urosły...sądze, że rodzaj użytej mąki i masła móg mieć na to wpływ).
Pieczemy 9, max. 10 minut. Nie dłużej bo wyjdą suche.
Zostawiamy na blaszce przez 1-2 minuty i przekładamy na kratkę do ostygnięcia.
Smacznego!
Jedno ciastko (około 22gramowe) ma 72 kalorie (20 kalorii z tłuszczów) w tym 2.2 gram tłuszczu (1.4g nasyconych), węglowodanów 12.9 gram w tym 3.2 gram cukru i 1 gram protein.













































***
Miłego...i słodkiego czwartku dla Wszystkich :)

30 komentarzy:

  1. jak ja Cie rozumiem z ta potrzeba ciszy... tez czasami mialabym ochote wykorzystac przycisk "mute"... a biblioteka to rzeczywiscie swietne miejsce na wyciszenie... ciasteczka wygladaja smakowicie, bede musiala sprobowac, szczegolnie, ze piszesz, ze nie sa zbyt slodkie, bo takie wlasnie lubie najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię ciszę. Nie mogłabym, jak wielu ludzi, funkcjonować w domu z telewizorem w tle! Dlatego nie mam telewizora...Czasem nawet muzyka mi przeszkadza. Gdy pracowałam w szkole, po przyjściu do domu musiałam mieć absolutną ciszę;)))
    A kalorie powinnam zacząć liczyć;))
    pozdrawiam ciepło:)

    ps Twoje zdjęcia były zawsze dobre, ale ostatnio...jak z książek kucharskich:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Atsanik, ciasteczka sa takie w sam raz:) Nie przeslodzisz sie nawet jak zjesz 4;)

    Olliveto, i znowu powiem, tez tak mam:) Nie mamy tv, tzn mamy ale jest niepodlaczony bo i tak ogladamy co chcemy i kiedy chcemy na laptopie a nie moglabym miec wlaczonego tv tylko dla odlglosow w tle. A na muzyke musze miec ochote i czasem dlugie dni mijaja bez rytmow.
    Ja licze kalorie ale to nie znaczy, ze jem ich malo :):) Wazna jest dla mnie rownowaga,taka mniej wiecej, zeby dostarczyc organizmowi wszystkich niezbednych skladnikow odzywczych...
    I dziekuje za komplement zdjeciowy:) Bardzo mi milo:)

    Milego dnia Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię mieć nad tym kontrolę. Świetne ciastka, z przyjemnością upiekę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cisza - zawsze gdy wracam do domu, bo pracuję przy muzyce..., ale jak już nacieszę się ciszą to raczej sjestowe klimaty>
    Za kaloriami mam tak samo...;)
    A mus jabłkowy- dodawałam w sobotę do ciasteczek.
    Pozdrawiam Cię, Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciasteczka wygladaja swietnie!

    Rozumiem Twoja potrzebe ciszy. Od czasu mojego wypadku samochodowego nie znosze halasu, bardzo mnie stresuje. Gdy jestem sama w domu nigdy nie wlaczam TV, czasem tylko muzyka cichutko gra w tle. Kiedys nie lubilam ciszy, teraz potrafie ja docenic.

    Mam nadzieje, ze znajdziesz chwile wytchnienia w bibliotece.

    Usciski!

    OdpowiedzUsuń
  7. Potrzeba ciszy? Ja mam czasami wrażenie, że zwariuję, jeśli wszystko dookoła się nie uspokoi NATYCHMIAST! Rozumiem Cię doskonale :) Szukaj jej jak najwięcej, wtedy najlepiej słychać myśli ;)
    uściski od zaganianej ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Zycze milego odpoczynku! Ja nie przepadam za cisza, lubie miejskie halasy z ulicy i klotnie sasiadow. Chyba dlatego nie moglabym mieszkac na przedmiesciach...

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi pysznie Agnieszko!
    Ja też kocham ciszę. Dlatego z Wrocławia przeprowadziliśmy się do malutkiego miasteczka, a marzymy o całkowitej wiosze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz, że takie ciasteczka to hit w regionie we Włoszech gdzie mieszkam?! :) Właśnie takie zawiozłam Robertowi Kubicy po wypadku jaki miał w tym roku w lutym! Sama lubię je jeść, są pyszne! :)
    Ja również uwielbiam ciszę i spokój!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cisza... jak Laura zasypia :)
    ciasteczka nakładałaś łyżką do lodów?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Same jesienne pyszności u Ciebie;),a kontrola jest ważna, miło jest wiedzieć co jemy i w jakich ilościach będzie dla nas najodpowiedniejsze;),pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Slyvvio,
    Polecam:) W ramach liczenia kalorii zniknely w oka mgnieniu;)

    Ewelinko, patent z musem jablkowym bardzo mi sie podoba:) Oczywiscie nie do wszystkiego;)

    Madziu Kochana, ach halas to zadna przyjemnosc i jesli kojarzy sie z czyms traumatycznym to juz wogole...
    Wlasnie wyciagam drozdzowki z pieca. Szkoda, ze jestes tak daleko bo poczestowalabym Cie z wielka ochota. Moglybysmy posiedziec w ciszy..no moze z delikatna muzyka w tle:)

    Owiecko, o tak! Ciszy mialam dzisiaj duzo od rana:)
    Tak myslalam, ze jestes zaganiana i stad ta cisza w eterze!:)

    Ahora, to ja na odwrot. Nigdy nie mieszkalam w duzym miescie i nie chce. Najchetniej to na wsi zdala od wszystkich z psem, kotem i mezem;)

    Maju, ja tez mam ochote na wies:) Glucha i cicha:)

    Madziu, no widzisz, nie wiedzialam:)

    Eljotynko, ten Maminy czas jak dziecko zasypia:) Slysze o tym czesto:)
    Ciasteczka nakladalam miarka – mam miarki do 1 lyzki, ½ lyzki i sa taki okragle. Nasmarowalam delikatna oliwa i tak nakladalam..mozna oczywiscie lyzka do lodow ale jesli jest mala :)

    Monisu, oj tak, ostatnio duzo jesienny smakow w mojej kuchni:)

    Sciskam Was Dziewczyny i zycze milego Piatku!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytam Twoje ostatnie posty...i mam wrażenie jakbym czytała swoje myśli! tak bardzo mi potrzeba ciszy...spokoju, wyciszenia i czasu...brak mi tego ostatnio!
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj chetnie! Moze kiedys los rzuci Was do Europy to cos wymyslimy! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jakie apetyczne zdjęcia i ciasteczka oczywiście tez , mniam

    OdpowiedzUsuń
  17. kiedyś czytałam, że można musem jabłkowym zastąpić jajka jeśli chce się wegańskiego wypieku, ale zmniejszaniem nim tłuszczu jest jeszcze fajniejszą opcją :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Olu, ja ostatnio jakos klaustrofobicznie czuje sie u nas w mieszkaniu. Moze to perspektywa nadchodzacych miesiecy, podczas ktorych kazdy dzien bedzie taki sam... Sciskam!

    Madziu, wymyslimy, na pewno:) Na herbatke sie umowimy:)

    Margot, oj pyszne byly. Z tego typu przepisami zawsze sie usmiecham jak na koniec autor podaje jak przechowywac ciasteczka...jeszcze nigdy nie skorzystalam z rad bo znikaja za szybko:)

    M., w zastepstwie jajek to wiem, ze mozna uzyc zmielone siemienie lniane...o musie nie slyszalam:) Tutaj czesto mus jablkowy (albo zmielona czarna fasolke) uzywa sie na przyklad zamiast tluszczu do wypieku brownie. Moze kiedys sprobuje:)

    Milego weekendu dla Wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też potrzebuję ciszy. I oczyszczenia.
    Kalorie udaję, że liczę. Usprawiedliwiam się.
    ...

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Praline, oby ta potrzebna cisza byla tuz za rogiem dla Ciebie:)
    Ja mam pewna liczbe kalorii, ktorej nie przekraczam...ale czasem balans miedzy tymi "gorszymi" a "dobrymi" moglby byc lepszy:)
    Milej reszty weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  21. Cały dzień w pracy dochodzą mnie odgłosy zewsząd i wszystkiego i jest ich naprawdę duuużo, ale chyba najbardziej nieznoszę, być swiadkiem bezsensownych, pustych i do niczego nie prowadzących dyskusji...to chyba najbardziej mnie dobija...Na szczęście tu gdzie teraz mieszkamy cisza jak makiem zasiał...prawdziwy skarb!
    Kalorii nie liczę, ale unikam wszystkiego z duża ilością cukru, tłuszczu i tego okropnego high fructose corn syrup- moja zmora, jest prawie jak nie we wszystkim!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Agnieszko, ja sie dziwie ludziom, ktorzy sie w tego typu dyskusje wlaczaja badz je zaczynaja. Dla mnie jest to bezsensowne zuzywanie energii...ich wlasnej i tych ludzi, ktorzy sa swiadkami takich dyskusji.
    O high fructise corn syrup naczytalam sie sporo. Tez unikam. A ze nie kupuje prawie nic przetworzonego to mam nadzieje, ze unikam skutecznie:)
    Serdecznosci!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zauważyłam, dajesz Nam wszystkim bardzo dobry przykład jak można być kreatywnym i nie bać się próbować nowych rzeczy.Dlatego bardzo lubię czytać Twojego bloga i może nie zawsze uczestnicze w dyskusjach, ale jest dla mnie jednym z tych z górnej półki, a jest ich tak niewiele...

    Ps. co do bezsensownego zużywania energii to się zgadzam, ja się spalam za każdym razem. Niestety nie mam wpływu na to z kim czasem przychodzi mi pracować...
    Pozdrawiam i miłego wieczoru:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Agnieszko, bardzo mi milo czytac Twoje slowa. Dziekuje:)

    Masz racje, czasem trudno uniknac tego typu sytuacji. I o dziwo im wiecej dyskusji czy agresji ze strony innych, tym albo spokojniesza jest moja reakcja albo jej zupelny brak.
    Zycze Ci jak najmniej "zjadaczy-energii" w Twoim otoczeniu:)
    Spokojnej nocy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow, unikać tłuszcz to ja koniecznie powinnam ;)) Nie słyszałam o czymś takim, nawet mi przez myśl nie przeszło żeby zastąpić masło jabłkami ;)) Jabłek mam pod dostatkiem (z ogródka ;) więc wypróbuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jukejko, mozna zastapic calkowicie albo pol na pol. Jak juz wyzej pisalam nawet w jakims przepisie na brownie widzialam zmielona czarna fasolke:) Musze kiedys poeksperymentowac wiecej:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciasteczka super :)A zdjęcia fantastyczne!
    Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  28. Cisza jak najbardziej tak, od czasu do czasu potrzebna bardzo! Liczenia kalorii nie praktykuję, kiedyś dawno liczyłam i bynajmniej nie czułam się z tym dobrze:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Mimi, ja licze ale bardziej dla rownowagi. Nie dla samej liczby. Nie jestem na zadnej diecie 1000 kalorii czy innej;)

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)