28 lis 2011







































Bardzo lubię ten mój osobisty Adwentowy czas oczekiwania na Święta.
W tym roku po raz pierwszy wszystko będzie zupełnie inaczej.
Wszystko świeże, nasze...
Cieszę się na ten czas mimo, że będziemy sami.
Nie będzie choinki i nie będzie góry prezentów.
Na pewno będzie smacznie, spokojnie i rodzinnie.
A Doktorant już czeka na pierogi:)

***
Udanego Tygodnia dla Was!

29 komentarzy:

  1. Oj, zapachniało Świętami, to już w sumie naprawdę niedługo:) Bardzo lubię właśnie to oczekiwanie na Święta, przygotowania, światełka rozwieszone w oknie. U nas również będą pierogi, mój On też na nie czeka, oraz śledzie, na to czekam i ja:) Miłego tygodnia i Tobie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszko,
    To wspaniały czas, też mam kilka postanowień i planów z nim związanych:)
    Nasze świeta od kilku lat wyglądaja podobnie, zawsze bowiem spedzamy je w gościach. W tym roku, planuje Wigilię u Nas. Skromną, cichą ale jednak z choinką. Trochę sobie nie wyobrażam, żeby jej zabrakło. Uwielbiam jej zapach i w tym roku szykuje własnoręcznie wykonane ozdoby.
    I oczywiście nie może zabraknąć pierogów!!
    To już za chwilę...

    Pozdrawiam gorąco:)
    udanego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrycjo, och nawet nie wiesz jak Ci tych śledzi zazdroszczę:) Tutaj nie można ich nigdzie dostać.

    Agnieszko, własnoręcznie wykonane ozdoby będą na pewno się pięknie prezentować na choince. Ja staram się jak najmniej zbierać/kupować przed wyprowadzką dlatego z choinki chyba zrezygnuję w tym roku bo musiałabym dokupić lampki, ozdoby...i uzbierałoby się pewnie tego wszystkiego na kolejny karton do zapakowania:)

    Podrawiam Was ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko,
    Kupuję w polskim sklepie, może i u Ciebie w okolicy jest jakiś:) Długi czas nie mogłam znaleźć dobrze zaopatrzonego polskiego sklepu (choć śledzie były akurat w rosyjskim sklepie ale świeże drożdże czy dobra kasza już nie) a jak już trafiłam to się okazało, że są dwa obok siebie i kolejne dwa w innej części miasta:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszko:
    Dwa, może trzy łańcuchy z szyszek, parę drewnianych gwiazdek, kolejny łańcuch tym razem z suszonej żurawiny i światełka...to wszystko i tak wiele. Myslę, że warto spróbować:))

    Śledzie w "stop and shop"powinnaś dostać...niemieckie, z celulką. Robią tez genialna kapustę kiszoną w słoiku.
    Jak sobie przypomnę nazwę, napiszę na @
    Patrycja ma rację, w polskim sklepie najprędzej!
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrycjo, u nas w Eugene nie ma na pewno. Ale moze jakis by sie znalazl w Portland. Tam jest troche spolecznosci polskiej. Musze poszukac i moze tez sie okaze, ze sa dwa kolo siebie:)

    Agnieszko, u nas nie ma "stop and shop" :( Kapuste i grzybki suszone dostane w Market of Choice wiec chociaz pierogi jak u Mamusi beda:):)

    Sciskam Was!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach i Agnieszko...kusisz tymi ozdobami :) I swietne pomysly. Musialabym sie wybrac do lasu po szyszki ale to akurat sama przyjemnosc :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, czasem też bym chciała by było inaczej. Inaczej, ale nadal radośnie :).
    Na pewno spędzicie wspaniale czas.
    I powodzenia przy lepieniu pierogów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. też lubię ten czas bardzo!
    może jednak skusisz się małą choinkę - ja podobnie jak Agnieszka nie wyobrażam sobie jej nie mieć;)
    nawet z jednym sznurem światełek będzie zupełnie inaczej!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. osobisty czas oczekiwania... Pięknego Ci życzę, Agnieszko, bo wydaje mi się, że potrafisz pięknie czekać...;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też bardzo lubię ten czas oczekiwania i samych Świąt:) W tym roku czekam i cieszę się na nie szczególnie, bo spędzimy je z w gronie najbliższej rodziny w Polsce:) Choinka koniecznie! W tym roku postanowiłam, że będzie przyozdobiona pierniczkami mojej produkcji (ciasto piernikowe już leżakuje:) Pozdrawiam gorąco Agnieszko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ....tak bez choinki choinki?? Mam malutkie pytanko: czemu?! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Namawiają Dziewczyny na choinkę- namawiam i ja. Nawet sznur świateł i poczujesz się lepiej. A szyszki Agnieszki też uważam za bombowy pomysł :)
    Nawet, jeśli będziecie sami, i tak będzie na pewno fajnie. Przynajmniej spokojnie. Będziesz miała czas na jakieś refleksje. Czasami to lepiej, niż fruwać całe święta między kuchnią a salonem (patrz- ja- 13 osób u mnie w domu). Wtedy takie Święta niestety bardziej wykańczają. Mimo, że jest rodzinnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Alucha, nasze pierwsze "inaczej" było dwa lata temu. Ale to nie był świąteczny ale przeprowadzkowy czas więc spokoju raczej nie było. Na te Święta się cieszę!:)

    Deli, chyba się skuszę:)

    Ewelinko, dziękuję!

    Mimi, ciasto na pierniczki też nastawiłam :) Też mi się podoba pomysł z taką ozdobą!

    Bachert, brak choinki spowodowany jedynie względami praktycznymi:) Za kilka miesięcy będziemy się (chyba) przeprowadzać i nie chcę zbierać dodatkowych rzeczy a nie mam ozdób/światełek.

    Owiecko, 13!!:) Powodzenia:) Ale za takim gwarem rodzinnym też tęsknie...

    ***
    Ale Wy Dziewczyny kreatywne jesteście :)
    I Wasze namawianie działa:) Moje podejście było bardziej maksi (ozdoby, światełka i nie wiadomo co jeszcze) a przecież można zrobić mini i też będzie pięknie.
    Nawet E. się ostatnio dopytuje czy choinka będzie...dla niego Święta to nadal "nowość" :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszko u mnie też będą pierogi w tym roku własnoręcznie robione:) Drugi raz w życiu sama do nich podejdę i mam nadzieję, że będą bardziej zjadalne niż te z pierwszego razu 8 lat temu;))
    I ozdoby też własnoręcznie zrobione. Tak jak u Agnieszki mam z tamtego roku łańcuchy z szyszek i suszonych pomarańcz. Będę też robiła ozdoby z masy solnej i pierników:)
    No i muszę mieć śledzie. Obowiązkowo!
    Choinki raczej nie będzie, no chyba, że znajdę jakąś malutką w doniczce bo na nic innego nie ma miejsca;)

    Najważniejsze, że będziecie razem!
    ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. Olliveto, wyjdą!!:) A z jakim nadzieniem robisz?

    Ja pierwszy raz pierogi robiłam sześć lat temu w super mini kuchni w akademiku na wigilię do pracy. Osiem godzin lepiłam sama pierogi :) Chyba mi wyszły...albo znajomi byli tylko grzeczni mówiąc, że im smakowały ;)

    O z masy solnej ozodoby! Kolejny fajny pomysł. I zapomniałam o suszonych pomarańczach a przecież w zeszłym roku też robiłam jak byłam w Polsce:) Dzisiaj już kupiłam światełka. Myślałam, że tutaj w Stanach to tylko w mega paczkach sprzedają ale znalazłam małe i się cieszę jak dziecko z nowej zabawki :) Nawet jak nie znajdę mini choinki to światełka bedą :))

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię ten czas oczekiwania i przygotowania do Świąt. Za każdym razem mam jednak wrażenie, że to nie to czekałam;) Zawsze myślałam, że to niedobrze, ale ostatnio doszłam do wniosku, że może właśnie dzięki temu każdego kolejnego roku niecierpliwie oczekuje czegoś niezwykłego;) Generalnie to pozytywne uczucie;)
    Podobają mi się te pomysły na ozdoby choinkowe zaproponowane przez Dziewczyny. Może sama z nich skorzystam.
    Agnieszko, Tobie również życzę udanego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Aniu, najważniejsze, że pozytywne:)

    Jak jestem w Polsce to ten czas jest co roku taki sam i co roku z taką samą radością na niego czekam i lubię tą powtarzalność, te same rytuały...a później się dziwię, że to tak szybko mineło i już jest 24.12 i siedzę przy stole i jem barszcz z uszkami :)
    Teraz będzie coś zupełnie nowego i też już nie mogę się doczekać...
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  19. I Tobie Agnieszko dobrego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Aguś, ja szyszek mam pod dostatkiem, juz uzbierałam:)) mogę podesłać jak chcesz, z miłą chęcią:)) I jak się cieszę, że rozważasz decyzję o choince!! Nawet mini, ale drzewko z lasu:)) na pewno dostaniesz:))
    Ściskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzięki Agnieszko!:) Dam znać jak nie znajdę. Wybiorę się jutro do pobliskiego lasu:)
    Narazie mam tylko dwie...z letniej wyprawy do parku z wodospadami:) Taki mam zapał od Waszych pomysłów i inspiracji, że chyba na próbe już w tym tygodniu pobawię się też masą solną:) uściski!

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej Agnieszko - jak to bez choinki? Nawet takiej malutkiej?:) Przy twoich zdolnosciach napewno wyczarowalabys sliczne ozdoby z pierniczkow, owocow i innych ziarenek:)

    Polski sklep w Portland jest jeden, otwarty raczej tylko w soboty i niedziele? - przed swietami maja rozne polskie frykasy - nie jest to wielki wybor, no ale zawsze polski suszony grzyb bedzie pachnial inaczej niz tutejszy;)
    tutaj link
    http://www.portlandpolonia.org/cafe/

    OdpowiedzUsuń
  23. Aniu, wczoraj jeszcze mówiłam o braku choinki a dzisiaj już kupiłam światełka...:):) To może i choinka zawita na Święta:)
    Dziękuję za link. Wczoraj wyskoczył mi ten sam przy szukaniu. Jeszcze się zastanowię czy mi się będzie chciało jechać do Portland po kilka polskich produktów:)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  24. Super że już masz światełka, wprowadzają cudowną atmosferę. Ja nie miałam w zeszłym roku ale bardzo chciałabym mieć w tym! W polsce nie wyobrażałam sobie bez nich świąt i najchętniej zatrzymałabym na cały rok;)

    Jeśli o pierogi chodzi to chcę zrobić takie jak zawsze mamy na wigilię czyli 2 rodzaje-z kapustą kiszoną i grzybami oraz ruskie czyli z ziemniakami i twarogiem. Zobaczymy co z tego wyjdzie;)) W. zadeklarował pomoc bo uwielbia je jak nic innego;))
    Jedyny raz jaki robiłam je akurat było w Stanach i chyba nie miałam właściwej mąki no i byłam w strasznym pośpiechu. Jakoś nie smakowały "jak u mamy"..

    Ja za masę solną zabieram się także w tym tygodniu:)) Ogromnie się cieszę. Dziś dokańczam wianek na ścianę lub drzwi z gałązek brzozowych. Brak mi tu pistoletu do zgrzewania na gorąco. Tyle rzeczy można by było zrobić!

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja jednak namawiam na choinkę:) to niezwykle magiczny element))
    na pewno będziecie mieć cudne święta:))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Olliveto, myslałam też o takich nadzieniach. U nas w domu są tylko z kapusta i grzybami ale wiem, że E. lubi z ziemniakami i serem więc pewnie też zrobię. Planuję zrobić wcześniej i zamrozić a później tylko siup ugotować/podsmażyć i gotowe:) Jak robiłam kiedyś tutaj to z mąki "all-purpose". I wyszły ok. Pewnie, że nie takie jak u Mamusi:) Takie to nigdy nie wyjdą;)

    "pistolet go zgrzewania na gorąco" - jejku ja tylko wiem co to zwykły klej i taśma klejąca:))

    Ściskam!


    Olu, choinek do wyboru przed świętami będzie na pewno dużo...i pewnie się rozejrzymy z E.:)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  27. Agnieszko-to nawet mniej skomplikowane niż klej bo nie brudzisz sobie palców;)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Olliveto, acha:) No widzisz, ja o takich narzedziach wczesniej nie slyszalam:)

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)