8 kwi 2012

Pacific Ocean.

Marzenia się spełniają - trzeba tylko czasami dokonać właściwego wyboru. W sobotę powdychałam na spokojnie oceaniczną bryzę patrząc na rozmyty w oddali horyzont...zamiast jechać z samochodem do przeglądu, sprzątać i robić pisanki. I mam wielką ochotę dodać - Yupiiii!!! :) 
Marzenie w trakcie spełniania się.


Made by Doktorant, oprócz serca:)

32 komentarze:

  1. o jak mi się zamarzyło morze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serduszko, to "serduszko" na pewno dla mnie i dla maluszka:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agnieszko, pogodnego świętowania! Takiego,jak lubisz i jak chciałaś! I takiej do zapamiętania celebracji różnych "chwil ostatnich".

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się Agnieszko. Czasem tylko trzeba dokonać właściwego wyboru!

    Gorące uściski dla Was!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olliveto, nie wiem czemu czasem tak trudno się zdecydować pomiędzy "powinnam" a "chciałabym". I odwzajemniamy uściski:)

      Usuń
  5. Delektuj się chwilą.
    Spędzaj czas tak jak chcesz.
    Święta nie powinny być ograniczeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amber, delektuję się. Spotanicznie i bez planów, jest pięknie.

      Usuń
  6. Agus, jak najwiecej takich spontanicznych decyzji:))
    Wspaniala wyprawa:), kocham Pacyfik!
    Sciskam zmeczona ale rownie szczesliwa:))
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, wyprawa byla cudowna i bardzo sie ciesze, ze sie nie wpakowalam w wir swiatecznych przygotowan. Juz od jakiegos czasu jakos nie czulam swiatecznego ducha i musialam zrobic cos inaczej w tym roku:) Usciski!

      Usuń
  7. Super :) Jestem za takim podejściem do świat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ja tez, za podejsciem, nie przymuszania sie. Twoja kawa, ciasto i spacer tez mi sie bardzo podobaja:)

      Usuń
  8. Czyli spełnianie marzeń to nic trudnego! :) Pięknie.
    Uświadomiłaś mi, że już prawie dwa lata nie widziałam morza. Trzeba nadrobić :).
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alucho, ja mieszkam 1.5 godziny drogi od Oceanu a nie bylam tam od poltora roku:) Usciski!

      Usuń
  9. Coś pięknego! A te kolory, moje ulubione niebieskości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwio, moje tez. Lubie jak woda i niebo tworza jednosc i trudno odroznic, gdzie jedno sie zaczyna, a gdzie konczy.

      Usuń
  10. błękit spokoju..spokoju szczęśliwego serca:)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Peggy, o, dziekuje:) A caly czas sie zastanawiam czy by ich nie sciac:)

      Usuń
    2. nieeee, nie ścinaj! jeszcze nie teraz ;)

      Usuń
    3. :))
      Kazdej wiosny mam ten sam dylemat, czy sciac czy nie i tak od lat tylko podcinam. To juz ponad 11 lat z ta sama "fryzura":)

      Usuń
  12. :)))) aż się buzia uśmiecha!
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  13. My tez swiateczne przygotowania zamienilismy na spotkania z przyjaciolmi, spacery i podroz do Polski. Warto bylo :-) Usciski poswiateczne ;-) A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, i o to chodzi, spedzac te wolne chwile i swieta wedlug wlasnego uznania:) Sciskam!

      Usuń
  14. Ty moczysz nogi w słonej wodzie, a ja z tęsknoty za moim Helem nogami przebieram na lądzie. Uświadomiłaś mi jak przeraźliwie mi się chce na północ. No ale zanim na północ, za chwilę na wschód gnamy (na szczęście wszystko w obrębie Polski) a potem znów do punktu wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amebo Kochana, no mama nadzieje, ze juz za niedlugo zawitasz na Helu :)

      Usuń

Pozdrawiam :)