Jeszcze nie spakowani. I nie gotowi do drogi. Ale już coraz bliżej finiszu. Nie będzie podsumowań. Może będzie jedna albo dwie wylane łzy. Jeszcze zobaczę...Życie toczy się dalej. Będziemy mieli piękny widok z nowego miejsca i postaramy się, żeby było ono naszym kolejnym domem, który za kilka lat będzie dla nas dużo znaczył i który będziemy wspominać z sentymentem, tak jak teraz Oregon. Nie wiem, kiedy tutaj zajrzę, bo te ostatnie tygodnie w Oregonie chciałabym spędzić głównie offline. Zobaczymy na ile mi się to uda:) Dlatego już teraz, na te nadchodzące dni i tygodnie, chciałabym Wam życzyć, jak nawięcej spokojnych, letnich chwil. Zanurzcie się w letnie aurze, jakakolwiek ona by nie była, i cieszcie się każdą chwilą. Do zobaczenia/napisania wkrótce...może już z Europy:)
Agnieszka & P.D
PS A to zdjęcie przypomniało mi, że mam jeszcze jedną letnią sukienkę...ech, sama dokładnie nie wiem co mam w szafie;)
PS A to zdjęcie przypomniało mi, że mam jeszcze jedną letnią sukienkę...ech, sama dokładnie nie wiem co mam w szafie;)
Gratuluję Doktorantowi! I oczywiście Tobie, bo bez Ciebie zapewne nie byłoby tego doktoratu :)
OdpowiedzUsuńZdjęcie jest fenomenalne! Moje sukienki wiszą i czekają aż znikną boczki =.= Dzięki Tobie ja znalazłam blog "Projekt.." i psychicznie już chodzę w moich sukienkach.
Ściskam bardzo mocno (długo mnie tu nie było) i życzę cudownych chwil! :)
Czułam,że za Twoją nieobecnościa czai się niespodzianka:))))
OdpowiedzUsuńGratulacje Kochani, to Wasz wspólny sukces!! A Doktorant dla mnie zawsze pozostanie Doktorantem;-))))
Zdjecie rewelacyjne, i Twój usmiech Agnieszko.
Do zobaczenia, przeczytania:), bede czekac z niecierpliwością.
Wszystkiego dobrego dla Was, trzymam kciuki aby wszystko potoczyło sie po Waszej mysli.
pozdrawiam
a.
gratulacje dla Pana Doktoranta! :)
OdpowiedzUsuńsuper zdjęcie!
miłego offline i do zobaczenia!
Gratujacje! Swietujcie i dobrze sie bawcie. Do zobaczenia niedlugo w Europie. Sciskamy was mocno. A&M
OdpowiedzUsuńKochana, nie wiem od czego zaczac; czy od Pana Doktora(nta), czy od Twojego usmiechu, czy od zdjecia lub sukienki(!) :]
OdpowiedzUsuńCalosc jest magiczna wiec bardzo sie ciesze i gratuluje!Jest zapewne co swietowac i cieszyc sie tym co nadchodzi. W takim razie, zycze samych pomyslnosci i do zobaczenia :)
Buziaki!
Ogromne gratulacje i dużo dobrej energii na przyszłość. Śliczne zdjęcie.
OdpowiedzUsuńgratulacje:)!
OdpowiedzUsuńżyczę samych przyjemnych chwil w tym zabieganym czasie!
pozdrawiam!
m.
wiedziałam, że Doktorant się obroni, nie mogło być inaczej :) gratuluję :)))
OdpowiedzUsuńświetne zdjęcie!
kiedy tak patrzę na Twoje odbicie przypominam sobie, że też mam w szafie jakieś sukienki ;D czas je wyjąć :)
nie wiem dlaczego, ale w Polsce częściej je zakładałam...
życzę Wam wypoczynku, takiego o jakim marzycie, do zapamiętania na bardzo długo... na zawsze :)
Panu Doktorowi gratuluję! Tobie również - wytrwałości i gotowości do zmian :)
OdpowiedzUsuńAguś spędźcie te dni wspólnie tak, by zapamiętać jak najwięcej fantastycznych chwil i jak najbardziej nacieszyć się tym Waszym miejscem :)
Buziaki!
Zdjęcie mistrz - właśnie wypatrzyłam jak się tam śmiejesz ;))
Gratulacje dla Pana Doktora;)
OdpowiedzUsuńZdjęcie fenomenalne - uwielbiam odbicia, szyby, lustra...a na Twoim można TYLE wypatrzyć!:)
miliona dobrych chwil offline - do których będzie można wracać, chociaż podobno szczęśliwi są Ci, którzy żyją teraźniejszością:D
Agnieszko-zycze duzo szczescia w nowym miejscy....smutno mi jest troszke, ze opuszczasz Stany....ale takie jest zycie! Zycze Wam razem z P.D. duuuuzo szczescia gdziekolwiek Was zaprowadzi zycie!!! Mam nadzieje ze bedziesz do nas zagladac....bede tesknic za Twoimi dobrymi radami!!!
OdpowiedzUsuńJezu to już? Myślałam, że dopiero w czerwcu.
OdpowiedzUsuńGratulacje dla Was Obojga, bo Tobie też się oczywiście należą!
Uśmiech Twój niezapomniany:)
Wszystkiego dobrego dla Was i cieszcie się jeszcze Stanami te parę tygodni, już teraz na pełnym luzie:))
Uściski ogromne!
ps Jakoś tak bardzo wzruszający ten post jest dla mnie, że prawie mi się łza zakręciła w oku:)
Gratuluję i dużo dobrego w nowym miejscu życzę!
OdpowiedzUsuńGratulacje i miłych tych chwil, jakie tam jeszcze Wam zostały :), nam też zakręci się łezka, bo to już będzie from Oregon bez Oregonu, ale pewnie kolejne miejsce też sobie wkrótce oswoicie :)
OdpowiedzUsuńświetne zdjęcie :)
Zdjecie niesamowite!
OdpowiedzUsuńOwocnego odpoczynku na te ostatnie kilka tygodni w Oregonie, i czekamy na Was w Europie ;)) Moze kiedys, moze gdzies, spotkamy sie na kawie przy tulipanach ;)))))
Przedziwne uczucie ... wzruszył mnie ten post, choć sama nie wiem dlaczego.
OdpowiedzUsuńMoże dlatego, że to już? Że będzie "offline"?
Niezależnie od tego, gratulacje. I uśmiech, równie szczery, jak na zdjęciu :)
kapitalne zdjęcie.
OdpowiedzUsuńOgromne gratulacje dla Pana Doktora :)
Wypoczywajcie. Musicie chłonąć te ostatnie chwile, by zapamiętać je na długo :)
Gratulacje dla P.D! I witam w klubie Pan Doktorowych :)
OdpowiedzUsuńCzekamy na Was w Europie :)
Sciskam mocno.
Uwielbiam takie zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńno wiesz.. a mnie się łza w oku zakręciła ... super to zdjęcie! niby nic, a jednak widać na nim, że się kochacie :)) gratulacje dla PD i powodzenia!
OdpowiedzUsuńale wrócisz, jak się przeprowadzicie???
Agnieszko,
OdpowiedzUsuńwielkie gratulacje dla Doktora!
Zanurzaj się w Oregonie i szczęściu.
Do napisania!
Gratulacje! Teraz możecie wziąć głęboki oddech;) Chwytaj ostatnie chwile tam;) Do zobaczenia/ przeczytania w Europie;) Wspaniałe zdjęcie!
OdpowiedzUsuńUściski Agnieszko.
Gratulacje Panu Doktorowi! I Tobie za cały ten czas!
OdpowiedzUsuńAgnieszko, zdjęcie FANTASTYCZNE!!!
Nie będzie from Oregon, ale będzie with love:):):)
Gratulacje dla Pana Doktora :-) Swietny pomysl na zdjecie! Wspanialych ostatnich chwil na tym kontynencie!
OdpowiedzUsuńGratulacje dla Pana Doktoranta! i brawa dla Ciebie, za odwagę w przygodach z wyrzeczeniami! (:
OdpowiedzUsuńsamych radosnych chwil!
pozdrawiam!
Wielkie gratulacje dla Pana Doktora!
OdpowiedzUsuńNiedawno odkryłam Twoje miejsce, które bardzo polubiłam i nie ważne, co w tytule, ani skąd wysyłane. Ważne, że od Ciebie. Lubię czytać to, co piszesz, oglądać Twoje fotografie.
Czekam na powrót - wierna czytelniczka.
Zdjęcie piękne, wspólnie tworzycie całość:-)
Gratuluję i życzę jak najmniej stresującej przeprowadzki.
OdpowiedzUsuńGratulacje dla Doktora!!!
UsuńI życzę jak nalepszych przyszłych kilku tygodni!!!!
my dear sweet Aga,
OdpowiedzUsuńi am so proud of you both. looking forward to see you soon!
Enjoy your last weeks and absorb the beauty of this place.
Life goes on, into new adventures and new phases. And I can not wait to join you on this exciting trip!
love and kisses,
Anna
Jejku...! Aguś...
OdpowiedzUsuńGratulacje!
Bo to przecież najważniejsze!
Nic innego mi nie pozostało, jak życzyć Wam dalszego, wspólnego spełniania marzeń. Osiągania celi.
Zdjęcie mówi samo za siebie :)))
Już nie mogę się doczekać, kiedy napiszesz!
No, i żeby ta przeprowadzka poszła już sprawnie!
Nie wylejcie za dużo łez ;)
Uściski,
T.
Osiągnięte cele - to wspaniałe uczucie, teraz przed Wami kolejne.
OdpowiedzUsuńTyle ciepła w Twoich słowach...
pozdrawiam
M.
Ten post i zdjecie emanuje uczuciem :-) oby tak zawsze bylo, bez wzgledu na to, gdzie bedziecie!
OdpowiedzUsuńNajserdeczniejsze gratulacje dla Was obojga Agnieszko!:) A Pan Doktor dla mnie chyba już na zawsze pozostanie Doktorantem:P Wszystkiego najlepszego, niech wszystko układa się po Wasze myśli! Z niecierpliwością czekam na kolejne posty! Uściski!
OdpowiedzUsuńZapomniałam napisać zdjęcie genialne:)
OdpowiedzUsuńDziewczyny dziekuje w swoim i Doktoranta imieniu za wszystkie mile slowa i gratulacje:)
OdpowiedzUsuńDoktorant zostaje Doktorantem:) Chociaz czasem chce, zeby sie do niego zwracac "Mezu-Doktorze" ;))
Usciski serdeczne dla kazdej z osobna:)
Wielkie gratulacje:)
OdpowiedzUsuńDelie, dziekuje :)
OdpowiedzUsuńSpóźnione, ale bardzo szczere gratulacje dla Pana Doktora! Jak ja bym Wam opowiedziała, w jaki sposób robi się i co decyduje o obronie doktoratu w Polsce... No, lepiej nie będę opowiadać. Lada chwila planujemy otwarcie przewodów i wystawienie się na łaski uczelnianych układów. Tęsknię za Twoim pisaniem :)
OdpowiedzUsuńAmebo, dzieki Kochana. Och wole nie wiedziec co tam sie w PL wyprawia:) Ja przeszlam tylko dwa pierwsze lata studiow w Polsce i mi wystarczylo:) Pamietam tylko ciagly strach przed wykladowcami...porazka, jaki oni klimat a raczej brak klimatu do nauki promowali. Buziaki.
OdpowiedzUsuńNo to gratuluję!
OdpowiedzUsuńDobrze jest czytać takie słowa, przelewasz na klawiaturę całą tę miłość.
Gratuluję, a zdjęcie "przez szybę" genialne. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWitaj,
OdpowiedzUsuńGratuluję, zmiany są pożądane. Tak uważam.
Mój doktorant też niedawno przestał być doktorantem i razem z nim wyruszyłam na spotkanie z przygodą.
Do Afryki. Uściski Pani Doktorowo :)
A.